_DŁUŻSZY TEKST W STOPCE – LEWY

Przed każdym profesjonalnym tłumaczem, czynnym zawodowo, nie bojącym się wyzwań stoi wiele pułapek, zagadek, odkryć, a także lingwistycznych wrogów. Neologizmy to jeden z największych dowodów na udowodnienie żywotności języka, ale i jeden z największych wrogów tłumaczy. Tłumacze nie lubią neologizmów, ich przetłumaczenie może często przekraczać możliwości i umiejętności tłumacza. Profesjonalny tłumacz umie obchodzić się z neologizmami. Istnieje wiele teorii, które stworzyły strategie postępowania z neologizmami. Strategie te uzależnione są od rodzaju tekstu tłumaczonego, inaczej tłumaczy się neologizmy w tłumaczeniach literackich inaczej w tłumaczeniach medycznych. W przypadku tych pierwszych, brak tłumaczenia neologizmu wpływa na literacką wartość przekładu, w przypadku tłumaczeń medycznych, nieprzetłumaczenie neologizmu może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia i życia pacjentów.

Tłumacze nie lubią neologizmów, tłumacząc dany tekst mogą je omijać, najczęściej zupełniej ignorując. Jest to strategia zdecydowanie nieprofesjonalna. Jest to jedna z koncepcji przekładu, będąca przybliżeniem adaptacji, jednak używać jej można przede wszystkim w streszczeniach. Drugim bardzo często stosowanym zabiegiem jest pozostawienie neologizmów w tekście w języku oryginalnym. Zabieg ten ma sens wtedy, kiedy tłumacz uzna, że tłumaczenie danego słowa nie będzie miało wpływu na wartość tłumaczenia. Jednak strategia tego typu musi być używana rozważnie, często neologizmy stanowią element języka danego pisarza, dlatego w tłumaczeniach literackich obranie odpowiedniej strategii tłumaczenia neologizmów jest jednym z priorytetowych zadań jakie ciążą na tłumaczu literackim. Trzecią i najbardziej wymagającą strategią jest zastąpienie neologizmów w język oryginalnym, neologizmami o podobnymi komunikacie językowym, które są elementem języka docelowego. Jest to zadanie wymagające solidnego warsztatu pracy tłumacza.