Jak tłumaczysz? – banalne pytanie na niebanalny temat

Większość doświadczonych tłumaczy latami wypracowuje własne, skuteczne metody pracy i niechętnie dzieli się później tajnikami swojej skuteczności. Powód jest prosty: rosnąca konkurencja rynkowa, której nie opłaca się za bardzo podpowiadać gotowych, efektywnych rozwiązań. Z drugiej strony, ta wiedza jest niezbędna początkującemu tłumaczowi. Nie oszukujmy się: nawet najlepsze wykształcenie i specjalistyczną wiedza nie jest w stanie zastąpić doświadczenia. Dzielenie się doświadczeniami przez starszych tłumaczy to dla nowych w branży osób bezcenne źródło wiedzy.

Spróbujmy więc odpowiedzieć na kilka pytań, jakie często zadają początkujący.

Ile czasu zajmuje przetłumaczenie jednej strony A4, czyli około 250 słów?

Oczywiście, czas potrzebny na wykonanie przekładu w dużym stopniu zależy do stopnia trudności tekstu oraz od tego, czy tłumaczymy z języka polskiego na obcy czy odwrotnie. Niemniej jednak doświadczony tłumacz zwykle wykonuje tego typu zadanie w granicach od 30 minut do godziny. Jest to mniej więcej realistyczna ilość czasu, w jakiej profesjonalista jest w stanie odpowiednio rzetelnie przetłumaczyć powierzony mu tekst.

Czy profesjonalny tłumacz korzysta ze słownika?

Używanie słownika podczas pracy nad skutecznie hamuje jej tempo. Jest to jednak kwestia „wyrobienia się”, nabycia wystarczającego zasobu słownictwa. Rozpoczynając karierę, tłumaczymy niemal każdy wyraz, nie będąc do końca pewnym swojej wiedzy i erudycji. Wraz z rosnącą ilością przetłumaczonych stron zauważamy jednak, że coraz rzadziej zaglądamy do słownika.

Częste posiłkowanie się tego typu źródłami to raczej domena początkujących tłumaczy. Im większe doświadczenie, tym rzadziej jest to potrzebne w codziennej pracy. Warto jednak podkreślić, że dzisiejsze słowniki internetowe nawet początkującemu adeptowi sztuki pomagają tłumaczyć szybciej, niż jeszcze kilka lat temu, kiedy można było liczyć wyłącznie na wydania w formie książkowej.

Odpowiadając jednak na postawione pytanie, trzeba stwierdzić, że żaden tłumacz, choćby dysponował nie wiadomo jak imponującą wiedzą i doświadczeniem, nigdy nie rozstanie się ze słownikiem. Specyfika przekładów często wymaga odnajdywania rozmaitych haseł, które nie są używane na co dzień, ale potrzebne akurat w danym zleceniu.

Czy przetłumaczony już tekst należy przeczytać ponownie?

Chyba nie ma tłumacza, który tak zawierzyłby swoim translatorskim umiejętnościom, żeby nie przeczytać raz jeszcze kolejnych przekładanych fragmentów tekstu. Jest to najlepsza możliwa forma „autokorekty”: za każdym razem, kiedy dany akapit czy stronę przeglądamy, możemy dostrzec błędy, które przy pierwszym kontakcie były dla nas niezauważalne.

Jak ważna w pracy tłumacza jest szybkość pisania na klawiaturze?

Wielu tłumaczy inwestuje w dobre kursy bezwzrokowego pisania na klawiaturze. Opanowanie tej umiejętności skutecznie bowiem przyspiesza tempo pracy, często nawet dwukrotnie. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że „nie ma nic za darmo” – im szybciej piszemy, tym bardziej rośnie ryzyko popełniania tak zwanych literówek.

Na szczęście większość z nich jest w stanie wyłapać używany edytor tekstowy – uwaga jednak! Nie wszystkie zostaną podkreślone. Jeśli w wyniku literówki powstanie wyraz poprawny, ale zupełnie oderwany od treści (np. „ta” zamiast „tą”, czy też „zebra” zamiast „żebra”) – żaden program komputerowy tego nie wychwyci. Wtedy jedyną możliwością znalezienia takiego błędu i jego poprawienia jest bardzo dokładne przejrzenie dokumentu osobiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *