Co nieco o słowackim savoir-vivre

To są szczęściarze ci Słowacy. Jak chcą pojeździć na nartach – jadą na północ w góry, kiedy zapragną poczuć się jak w krajach śródziemnomorskich – wybierają Zalew Zempliński na południu. Tylko prawdziwego morza im brakuje, ale nie można mieć przecież wszystkiego. Słowacja jest prężnie rozwijającym się państwem, gospodarczo także. Jako drugi kraj po Słowenii wprowadził zamiast korony – euro, a etykieta biznesowa mieszkańców stoi na bardzo wysokim poziomie. Poznajmy ją bliżej!

Podział Czechosłowacji w 1993 roku pomimo początkowych problemów, przyniósł naszym południowym sąsiadom wiele dobrego. Kraj w końcu mógł się usamodzielnić i pracować na własne konto, co musiało przynieść pozytywne skutki. Po Czechach i Słowenii to właśnie gospodarka Słowaków rozwija się najszybciej, choć widać wyraźny podział i różnice w rozwoju gospodarczym między wschodnią – biedniejszą częścią kraju, a zachodnią – bogatszą. W państwie od 2009 roku obowiązuje jedna waluta, jest nią euro. Niektórzy obywatele chwalą tą decyzję władz, a jeszcze inni nie są zadowoleni z tego powodu. Jednakże, dzięki takim elementom gospodarki jak: rolnictwo, przemysł, turystyka i handel, Słowacja pnie się cały czas ku górze. Widzą to biznesmeni, my również.

Co powinniśmy wiedzieć o tamtejszej etykiecie biznesowej? Jakie maniery obowiązują w słowackim savoir-vivre? Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, by za nic w świecie nie porównywać mieszkańców tego kraju do Czechów. Oba narody nie darzą się może jakąś niechęcią, ale są zgodne w tym, że stanowią dwa osobne organizmy. To tak, jakby Anglik porównał Polaków do Ukraińców lub Białorusinów. Nie obrazilibyśmy się na niego, lecz pokręcilibyśmy głowami z zażenowania, jak ktoś nie zna geografii Europy.

Ogólnie rzecz biorąc, Słowacy są przyjaznym narodem i nie są do nas uprzedzeni jak nasz drugi południowy sąsiad. Chętnie ugoszczą każdego przyjezdnego oraz dadzą coś do jedzenia i picia. Jednakże, musimy uważać na Romów, którzy w niektórych miejscowościach stanowią większość. Np. w jednej z dzielnic Ołomuńca na Słowacji mieszkają tylko Romowie, tworząc w ten sposób zamkniętą klikę. Niestety potwierdzają się stereotypy związane z tą narodowością – lepiej uważajmy na nasze bagaże i kieszenie.

Jeżeli chodzi o dogadanie się ze Słowakami – nie powinniśmy mieć z tym najmniejszego problemu, ale uwaga! Niektóre polskie wyrazy w języku naszych południowych sąsiadów mają całkiem inne znaczenie, co niekiedy śmieszy, a innym razem może wzbudzić oburzenie. Świerzy w języku Słowaków oznacza čerstvý, truskawka – jahoda, zakup – kúpa, pomieszczenie mieszkalne – ubikácia, smród – zápach. Zalecamy przed wyjazdem na Słowację zapoznać się ze słownikiem, aby nie palnąć czasem gafy. Przejdźmy w następnym punkcie artykułu do savoir-vivre tego państwa. Na szczęście nie jest ono zbyt skomplikowane.

Polak, Słowak dwa bratanki?

Słowacki biznes stawia na pierwszym miejscu profesjonalizm. Ich podejście jest bardzo dobrze znane w innych krajach. Od kontrahentów wymagają manier, ogłady, a czasem nawet dyplomacji. Uznają, że w interesach powinna obowiązywać powściągliwość, ale nic nie przeszkadza temu, aby zdobywali nowe przyjaźnie. Naprawdę pozytywne relacje powstają dopiero po kilku spotkaniach, więc musimy być cierpliwi, choć z drugiej strony nie jesteśmy chyba zdziwieni postawą Słowaków. Wszak oni jak i my należymy do pradawnych Słowian.

By nasze relacje biznesowe układały się w jak najlepiej, przyswoimy kilka prostych reguł słowackiego savoir-vivre:

– uścisk dłoni powinien być mocny, pewny. W innym razie zostaniemy odebrani jako osoby słabe. Jeżeli nie patrzymy w oczy partnerowi, ten może pomyśleć, że coś ukrywamy;
nie zasiadamy od razu do stołu, ale czekamy na wskazanie nam miejsca;
– punktualność obowiązkowa – jeżeli chcemy być traktowani poważnie;
pierwsze spotkanie biznesowe to tylko wstęp do wspólnego zapoznania się i zbudowania strzępów zaufania między stronami;
– przedsiębiorcy słowaccy działają powoli, bez pośpiechu aby nie popełnić błędu. My natomiast bądźmy cierpliwi, ponieważ pośpieszanie kontrahentów jest nieprofesjonalne;
– nie planujmy spotkań ze Słowakami w piątki po południu. Mieszkańcy tego kraju traktują ten czas jako początek weekendu i wyjeżdżają najczęściej z miasta;
– wizytówki wręczane są bez formalnego rytuału, lecz stanowią miły akcent przed rozpoczęciem rozmów. Pamiętajmy, aby jedna strona kartki była zapisana po słowacku;
– prezentacje przez nas przedstawiane powinny być dokładne, szczegółowe, ale zarazem proste w zrozumieniu. Koniecznie dołączmy do niej wykresy, diagramy oraz zróbmy kopię zapasową dla partnerów zza południowej granicy.

Maniery na Słowacji są bardzo podobne do naszych polskich. Mieszkańcy pozdrawiają się w zależności od danej pory dnia, jak np. „Dobry den”, „Dobré rano”, „Dobré popoludne” i „Dobru noc”. Przyjaciele witają się często pocałunkiem w policzek, choć ta forma już powoli zanika. Widać to zwłaszcza u młodego pokolenia. Podobnie jak u nas, osoby tytułuje się „Pan” lub „Pani” i dodaje się te wyrazy przed nazwiskiem.

Relację ogrzeją na pewno rozmowy dotyczące spraw osobistych, ale poruszając te tematy róbmy to subtelnie, z pewną dozą dyplomacji i taktu. Po przejściu do bardziej zażyłych kontaktów, rozmowa ze Słowakiem będzie już przebiegała w komfortowy sposób, bez cienia strachu, czy też niepewności. Ważne! Nie dotykajmy naszych partnerów ani nie przesadzajmy z gestykulacją – pamiętajmy przecież, aby podchodzić do biznesu i niewiążących rozmów w sposób profesjonalny.

Jeszcze inną kwestią w słowackim biznesie jest hierarchiczność firmy. Pertraktacje prowadzi zazwyczaj najstarsza osoba – to ona ustala porządek rozmów i jej tempo, jak również powinna przedstawić członków firmy oraz sposób jej działalności. Same rozmowy z kolei mogą być przeprowadzenie w dwóch językach: słowackim i angielskim. Na pewno zrobimy dobre wrażenie na naszych partnerach jeżeli wynajmiemy tłumacza albo sami nauczymy mówić w ich ojczystym języku.

Tak czy inaczej na pewno dogadamy się ze Słowakami. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: nasza mentalność oraz język są zbliżone. Wyznajemy podobne zasady w biznesie, lubimy się zabawić po pracy i zawierać nowe przyjaźnie. Można nawet rzec, że Polak i Słowak stanowią świetnie rodzeństwo.

Będąc w kraju Janosika

Słowacja oferuje mnóstwo atrakcji: kąpiele termalne, jazdę na nartach po doskonale przygotowanych trasach, wspinaczki górskie czy zwiedzanie malowniczych miast. Każdy znajdzie tam coś dla siebie – obojętnie czy jest tylko turystą albo biznesmenem. Kraj ten na pewno przypadnie nam do gustu, a jeszcze lepiej, kiedy uda się załatwić dobrą umowę ze swoim słowackim partnerem. Tamtejsza etykieta biznesowa nie sprawi nam kłopotu, wręcz przeciwnie – poczujemy się jak u siebie w domu. Szkopuł w tym, abyśmy zaprezentowali kontrahentowi wszystkie nasze zalety, a wady zostawili w Polsce.

Etykieta biznesu wg sąsiadów z południa. Jak uniknąć „czeskiego filmu”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *