Czy zawód pilota wycieczek zagranicznych faktycznie poprawia znajomość języka?

Pytanie wydaje się dość dziwne – w końcu niemal każdemu praca pilota wycieczek zagranicznych kojarzy się właśnie ze świetną znajomością języka, umiejętnością rozmawiania w nim z uczestnikami, ale i opowiadania w ciekawy sposób o tym, co zwiedzają lub oglądają. Żeby jednak sprawę wyjaśnić, warto zacząć od uporządkowania terminologii związanej z turystyką.

Pilot wycieczki czy przewodnik grupy?

Osoba, która oprowadza uczestników wycieczki po konkretnym obszarze – mieście, interesującym kulturalnie obiekcie, miejscowości turystycznej, i tak dalej – to przewodnik. Jego zadaniem jest właśnie zapoznanie grupy z podstawową wiedzą o oglądanych i zwiedzanych miejscach, ale też przekazanie legend czy innych ciekawostek i zainteresowanie w ten sposób z lokalną historią.

Pilot wycieczki natomiast jest bardziej rzecznikiem organizatora wycieczki. Opiekuje się uczestnikami, czuwa nad prawidłowym przebiegiem całej wyprawy, w razie potrzeby rozwiązuje pojawiające się problemy.

Często oczywiście zdarza się, że ta sama osoba jest zarówno pilotem wycieczki, jak i przewodnikiem. Prawdopodobnie właśnie stąd bierze się problem w rozróżnieniu obu tych funkcji.

Znajomość języka a praca pilota wycieczki lub przewodnika

Wydawać się może, że skoro osoba pilotująca wycieczki lub opowiadająca o zwiedzanych miejscach ma stały kontakt z różnymi ludźmi posługującymi się obcym językiem, to jej własna jego znajomość znacząco się poprawia. Wbrew pozorom jednak, zawody te wcale nie powodują jakichś większych zmian w umiejętnościach.

Warto zauważyć, że większość pilotów i przewodników od lat działa na jednym terenie, oprowadza grupy po tych samych miejscach, wykonuje w podobny sposób pewne czynności. Po jakimś czasie więc niektóre treści wymawia w zasadzie automatycznie, zawsze podobnie, na konkretnym etapie zwiedzania.

Język obcy jest więc używany najczęściej w schematycznych sytuacjach. Przewodnik oprowadzający na przykład po muzeum już po kilku grupach większość „formułek” wypowiada niemal odruchowo. I nie chodzi tu nawet o popadanie w rutynę, ale o powtarzalność wykonywanych czynności oraz przekazywanych informacji.

Nawet najlepszy przewodnik turystyczny ma swoje schematy

Kiedy ktoś z danym językiem spotyka się ciągle w podobnych sytuacjach, opowiada w nim o tych samych rzeczach, czy nawet rozwiązuje pojawiające się problemy – siłą rzeczy porusza się tylko w pewnym zakresie słownictwa, zwrotów, umiejętności.

Dlatego też warto pamiętać, że:

  • Bycie przewodnikiem czy pilotem wycieczek to skuteczne ćwiczenie umiejętności językowych, ale bardziej potocznych, codziennych. Nie pomoże to w niczym tłumaczowi, który spotyka się z bardzo różnymi sytuacjami i treściami.
  • Jest to jednak dobry sposób podszkolenia się dla osób, które nie zajmują się zawodowo przekładami, a jedynie chcą poprawić swoje umiejętności komunikowania się w obcym języku.
  • Praca w turystyce może być dla tłumacza dodatkowym źródłem dochodu, nie powinien on jednak wybierać tej opcji, sugerując się możliwością rozszerzania swoich umiejętności zawodowych.
  • Najlepsi przewodnicy i piloci to pasjonaci, interesujący się miejscem, które prezentują zwiedzającym, jego historią, znający ciekawostki, anegdoty i ciekawe fakty dotyczące danego miasta lub obiektu. Język nie jest głównym kryterium oceny profesjonalizmu przewodnika czy pilota, ale też i nie ze względu na niego ci ludzie wybrali swój zawód.

Warto więc zastanowić się, czy zajęcie się oprowadzaniem zwiedzających jest czymś, co pomoże się rozwijać zawodowo – czy też przeciwnie: wciśnie w pewne schematy językowe, nie dając zbyt wiele w zamian.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *