Czy nauczyciel może być dobrym tłumaczem?

Bardzo wiele osób nie znając specyfiki pracy nauczyciela, uważa, że to doskonały zawód, który daje nie tylko możliwość dwóch miesięcy wakacji, ale także wykonywanie łatwej i przyjemnej pracy. Jeśli jednak zasięgniemy opinii u samych nauczycieli, to często możemy się spotkać, z odbiegającymi od tego stereotypowego wizerunku nauczyciela opiniami. Zacznijmy, więc od bardzo ważnego dla wielu osób aspektu, jakim jest otrzymywane wynagrodzenie. Pensja nauczyciela nie dla wszystkich jest satysfakcjonująca, zwłaszcza dla młodych nauczycieli zaraz po studiach, który pracując w niewielkiej gminie lub powiecie może otrzymać minimalne wynagrodzenie. Nie zawsze sprawdza się też opinia według której nauczyciel dysponuje masą wolnego czasu. Bardzo wielu z nich narzeka na notoryczny brak czasu, oraz konieczność niemal codziennego przesiadywania w pracy po godzinach, np. kiedy uczniowie potrzebują żeby im coś wytłumaczyć, lub w sytuacji gdy organizowane jest kółko, zebranie, czy rada pedagogiczna. Poza godzinami bardzo często konieczne jest ponadto przygotowanie testów, sprawdzenie sprawdzianów, ułożenie konspektów, uzupełnienie dziennika, czasem przygotowanie konkursu, czy akademii. W takiej sytuacji zawód nauczyciela, nie koniecznie musi być dla wszystkich satysfakcjonujący.

Podsumowując, przeświadczenie o krótkim czasie pracy nauczyciela jest niestety błędne, wymagając od osób uczących w szkole dodatkowych nakładów poświęconego czasu, co może zniechęcić, jeśli nie mamy do czynienia z prawdziwym powołaniem.

Osoby, dla których pensja nauczycielska jest niewystarczająca starają się szukać dodatkowych form zarobku. W przypadku nauczycieli języków obcych mogą to być oczywiście korepetycje udzielane uczniom, lub dodatkowe zajęcia w prywatnych szkołach językowych. Zdarza się też, że podejmują pracę o charakterze niestacjonarnym z biurami tłumaczeń, lub samodzielnie wyszukują zlecenia tekstów do przetłumaczenia. Pytanie tylko, czy kwalifikacje jakie posiada nauczyciel języka obcego, pozwalają na wykonywanie tego typu pracy? Wszak specyfika jego pracy zdecydowanie różni się od pracy tłumacza, nie mówiąc już o samej specjalizacji nauczycielskiej, która wybierana na studiach w pewnym stopniu ukierunkowuje studentów kierunków filologicznych.

Czy nauczyciel języka obcego może być dobrym tłumaczem?

Szukając odpowiedzi na postawione powyższej pytanie, oczywiście natrafimy na zwolenników, tego rodzaju podejścia, którym udaje się połączyć pracę nauczyciela z tłumaczeniami, oraz zdecydowanych przeciwników, którzy z różnych względów nie wyobrażają sobie tego połączenia. Zwolennicy uważają, że nauczyciel języka obcego w żadnym stopniu nie jest mniej wartościowy, niż zawodowy tłumacz, choć oczywiście należy zwrócić uwagę na to, że jest to kwestia dość indywidualna, zwłaszcza gdy niektóre osoby nie dbają o stałe poszerzanie swojej wiedzy i umiejętności językowych. A zatem grupa ta uważa, że bycie dobrym tłumaczem jest w dużej mierze uzależnione od chęci i wkładu pracy.

Zdarza się też, że nauczyciel „wypalony zawodowo”, lub zniechęcony zbyt niskim wynagrodzeniem decyduje się na całkowite przekwalifikowanie i zmianę specjalizacji na tłumaczeniową. W takiej sytuacji oczywiście istnieje bardzo duża szansa, że osoba ta sprawdzi się w zawodzie. Po pierwsze patrząc ściśle pod kątem formalnym osoby te posiadają ukończone studia filologiczne, a zatem mogą pochwalić się przed pracodawcą tym samym dokumentem co większość zawodowych tłumaczy(choć oczywiście nie każda osoba pracująca w biurze tłumaczeń musi mieć tytuł magistra filologii). Ponadto takie walory jak przygotowanie pedagogiczne i bogate doświadczenie zawodowe, a także umiejętność praktycznego wykorzystania języka z pewnością pomoże nauczycielowi szybkie odnalezienie się w branży tłumaczeniowej.

Bardzo ważne znaczenie w szansie na prawidłowe przekwalifikowanie się odgrywa chęć to ciągłego samokształcenia, oraz szlifowania swoich umiejętności językowych. Zdarza się bowiem, że nauczyciele po kilku latach nauczania w szkole wpadają w swoistą pajęczynę rutyny, zapominając o potrzebie ciągłego poszerzania swoich kwalifikacji i nauczając tylko tego, czego wymaga od nich podstawa programowa w szkole. Takie nastawienie z pewnością utrudni ewentualne przekwalifikowanie się, ponieważ nie rozwijany język nie tylko, nie daje szansy na poszczycenie się odpowiednimi kwalifikacjami, ale w najzwyczajniejszy sposób ubożeje.

Widzimy, więc, że największym wrogiem nauczycieli w chęci zdobycia dodatkowej formy zarobku, lub nowej pracy jest po prostu rutyna. Sytuacja w której nauczyciel zamknął się w określonych schematach i nie udaje mu się wyjść poza ramy programu, jest bardzo szkodliwa. Tego rodzaju podejście z pewnością nie sprawdzi się w pracy tłumacza, która wymaga przecież ciągłego rozwijania swoich kompetencji i wzbogacania wiedzy.

Dorabianie nie zawsze takie proste

Okazuje się jednak, że nawet bardzo ambitni nauczyciele, którzy traktują języki obce jako swoją życiową pasję, mogą mieć problem z wygospodarowaniem czasu na dodatkową pracę. Pochłonięci codziennymi obowiązkami jakie narzuca im praca w szkole, w połączeniu z domowymi pracami, mogą fizycznie nie mieć szansy na tego rodzaju zajęcie. Niektóre osoby uważają też, że takiej sytuacji bardzo łatwo możemy spotkać się z opinią, że działanie „na kilku frontach” w niektórych sytuacjach jest po prostu niemożliwe. Wtedy prędzej czy później nie trudno o zaniedbanie z powodu niewystarczającej ilości czasu.

Wiele osób posiada mylne wyobrażenie tłumaczy pracujących po 8 godzin dziennie. Nie zawsze tak jest. Czasem zdarza się zlecenie, na które tłumacz poświęci trzy dni, po dziesięć godzin, a potem przez tydzień nie trafi się nic. Innym razem zdarzają się drobne zlecenia, które można zrealizować w godzinę, a czasem dłuższe.

Niestety trzeba przyznać, że praca w szkole w pełnym wymiarze, w połączeniu z życiem rodzinnym może być dosyć ograniczająca czasowo. Choć przeszkód jest wiele, bo w końcu na nauczycieli w domu czeka jeszcze stos klasówek do poprawy i lekcji do spreparowania, to oczywiście, nie wyklucza to szansy na podjęcie tego rodzaju wyzwania. Dla ambitnej i nakierowanej na określony cel osoby wykonywanie dobrych tłumaczeń jest jak najbardziej realne. Co więcej, czasem osoby, które ukończyły studia pedagogiczne okazują się zdecydowanie lepiej realizować w tłumaczeniu, niż w pracy pedagogicznej. Jest to zatem kwestia jak najbardziej indywidualna, którą trzeba bardzo dobrze przemyśleć i nie bać się podjąć wyzwania.

Przede wszystkim zastanawiając się nad wyborem pomiędzy tłumaczeniami a pracą jako nauczyciel, nie powinno się sugerować takimi wyznacznikami jak chociażby zarobki, czy szansa na dłuższe wakacje. Oczywiście dla wielu osób są to ważne aspekty, które mogą mieć duże znaczenie, jednak zdecydowanie bardziej istotne jest dopasowanie swoich potrzeb do rodzaju pracy. Trzeba zdecydować co jest dla nas naprawdę istotne, czy na przykład dobrze czujemy się pracując samotnie przed komputerem czy cieszy nas kontakt z uczniami. A może w obu sytuacjach doskonale się odnajdziemy. Trzeba zatem spróbować i określić nasze predyspozycje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *