Czy warto dyskutować o programach dla tłumaczy?

Trados, Wordfast, memoQ a może OmegaT? Który z tych programów jest Twoim zdaniem najlepszym wyborem dla tłumacza? Czy Ty także poświęcasz mnóstwo czasu na jałowe dyskusje na temat tego, która z tych aplikacji jest warta uwagi? Myszkujesz w sieci szukając coraz to nowych glosariuszy, słowników i pamięci tłumaczeniowych?

Powszechny błąd początkujących tłumaczy

Ostatnio oglądałem świetne nagranie Mirosława Zelenta, w którym autor zwraca uwagę na błędy popełniane przez początkujących programistów. Praca tłumacza jest podobna, ponieważ my także korzystamy z zaawansowanego oprogramowania i uwielbiamy instalować nowe dodatki.

Gdy kilka lat temu dowiedziałem się o istnieniu programów CAT i zainstalowałem OmegaT, praktycznie przestałem poświęcać czas na pracę z tekstem. Zamiast rozszerzać wiedzę językową i tłumaczeniową, marnowałem cenne minuty na przykład na:

  • ściąganie nowych słowników z sieci
  • próbę podłączenia mechanicznych mechanizmów tłumaczenia, jak Google Translate
  • szukanie glosariuszy, które uproszczą mi pracę
  • konfigurowanie programu tak, by był jak najlepiej dopasowany do moich potrzeb.

Jak myślisz, czy przełożyło się to na jakość pracy? Oczywiście nie, bo im więcej pracujemy w tłumaczeniach, tym mniej potrzebne są słowniki, mechanizmy tłumaczenia i inne „głupoty”. Osoby, które aktualnie są na etapie podekscytowania technologią i myślą, że programy pozwalają zatuszować niedobór wiedzy, powinny zmienić swoje podejście.

Jałowe dyskusje

Moim zdaniem, jeszcze gorszą stratą czasu jest udzielanie się na forach dla tłumaczy w tematach poświęconych technologii. Podstawowym błędem początkujących tłumaczy jest chęć dokonywania oceny rozmaitych programów na forum internetowym. Próbują w ten sposób zaimponować innym osobom. Trudno się temu dziwić, jeśli brakuje im wiedzy dotyczącej konkretnych zagadnień językowych, a chcą podbudować swoje ego.

Znam ludzi, którzy całe dnie poświęcają na wypowiadanie się na tematy, na których się nie znają.

Zamiast tracić czas, przetłumacz jeszcze jedno zdanie i w ten sposób buduj swój kapitał wiedzy.

A może zmienić język?

Miałeś kiedyś wrażenie, że tłumaczenie z Twojego głównego języka jest zbyt trudne i nużące? Kiedyś miałem plan, by całkowicie porzucić tłumaczenia z angielskiego i zająć się hiszpańskim, który wtedy poznawałem. Pomyślałem, że taki nowy start będzie bardzo dobrym rozwiązaniem i pozwoli mi to osiągnąć szybki sukces.

Mirosław Zelent w swoim nagraniu wspomina, że w takiej sytuacji pojawia się efekt katarsis. Mamy wrażenie, że jeśli zajmiemy się czymś zupełnie nowym, znikną wszystkie problemy. Najbardziej atrakcyjne są dla nas te rzeczy, których nie znamy.

Jedną z najważniejszych cech tłumacza jest pasja do pracy i ona pomaga nam wtedy, gdy pojawia się uczucie znużenia.

Zamiast skakać z kwiatka na kwiatek, skup się nie tylko na jednym języku, ale wręcz na jednej dziedzinie. Bądź specjalistą!

Pewnego dnia zauważysz, że tłumaczenia nie są aż tak trudne, jak były na początku. Pamiętam, że gdy zaczynałem tłumaczyć dla samego siebie, musiałem sprawdzać w słowniku bardzo dużo wyrazów. Często nie rozumiałem niektórych zdań i odwoływałem się do (o zgrozo) Google tłumacza.

Po kilku miesiącach pracy okazało się, że nie muszę tak często zaglądać do słownika i rozumiem bez problemu wszystkie zdania w języku obcym. Gdybym poświęcił ten czas na konfigurowanie programu i kłótnie na forach internetowych, nigdy bym się nie doczekał tego efektu.

Co liczy się w pracy tłumacza?

Moim zdaniem, dobrego tłumacza od przeciętnego, odróżnia czas poświęcony na pracę. Najlepsi tłumacze nie marnują go na szukanie rozwiązań, które całkowicie zrewolucjonizują ich działanie – zamiast tego, codziennie zwiększają swój zakres wiedzy.

Bardzo ważne jest uczestniczenie w konferencjach dla tłumaczy, z których możesz czerpać inspiracje do pracy.

Czytaj także książki i blogi na temat tłumaczeń, z których poznasz nowoczesne standardy pracy. Technologia cały czas się zmienia, dlatego całkowity brak kontaktu z ludźmi z branży, będzie Cię spowalniał.

Jeśli czujesz, że oprogramowanie, z którego obecnie korzystasz ogranicza Cię, poproś o pomoc bardziej doświadczonego tłumacza. Zadawanie pytań na forum nie ma sensu, bo nie wiesz, kto na nie odpowiada. Nie licz na to, że dzięki nowej aplikacji, Twoja praca będzie szła jak z płatka.

Staraj się zajmować jak najmniej tymi rzeczami, które nie są bezpośrednio związane z tłumaczeniem, bo tylko praca z tekstem sprawia, że rozwijasz swoje umiejętności.

Zasada 10000 godzin

Nie czekaj na to, aż osiągniesz sukces – pojawi się on dopiero wtedy, gdy przepracujesz wystarczająco dużo czasu. Według Malcolma Gladwella, potrzeba 10000 godzin, by stać się specjalistą w Twojej dziedzinie1⁠. Najlepiej zacznij od dzisiaj, skupiając się na pracy z tym, co aktualnie masz pod ręką. Gdy zobaczysz, że daje efekty, zmotywuje Cię do jeszcze większego wysiłku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *