Dlaczego ciężko znaleźć biuro tłumaczeń na wsi?

Tłumacze pracujący w sposób zdalny mogą mieszkać nawet w środku lasu, jeśli tylko mają zapewnione porządne łącze internetowe. Biura tłumaczeń jednak działają nieco inaczej i do sprawnego funkcjonowania potrzebują odpowiedniego otoczenia rynkowego. Do takiej firmy klient raczej przychodzi osobiście, przynosi też dokumenty najczęściej znacznie bardziej skomplikowane, niż te przesyłane mailem do freelancera. Dlatego też nadal na wsiach i w niewielkich miejscowościach, profesjonalne biura tłumaczeń są rzadkością.

Funkcjonowanie biura: potrzebna dostępność dla klienta i stałe zlecenia

Firma zajmująca się tłumaczeniami, choć jako priorytet stawia sobie zawsze jak najlepsze wykonywanie powierzonych zadań, musi też sprawnie funkcjonować i przede wszystkim zarobić na swoją działalność i opłacenie zatrudnianych specjalistów. Do tego zaś potrzebne są określone dochody, stali klienci – oraz stosunkowo duża liczba zleceń.

Funkcjonowanie biura tłumaczeń w dużym stopniu warunkuje więc lokalizacja jego siedziby. Jak wielu innych branżach, najlepiej jest tego typu działalność otwierać w większych miejscowościach, tam, gdzie jest wielu potencjalnych klientów i można liczyć na stałe zlecenia. Szanse na to w małym miasteczku czy też wsi są natomiast niewielkie, ponieważ tamtejszy rynek zazwyczaj nie wykazuje dużego zapotrzebowania na tłumaczenia. Opłacalność takiej działalności jest więc przeważnie niewielka, o ile w ogóle biuro da radę się utrzymać na rynku.

Dlaczego wieś zwykle nie potrzebuje wielu tłumaczeń?

Rynek w małych miejscowościach jest niezbyt dynamiczny, często nacechowany jeszcze poprzednim ustrojem. Sami mieszkańcy także nie mają dużych potrzeb związanych z tłumaczeniami – od czasu do czasu ktoś może sprowadzi samochód zza granicy czy zechce przełożyć jakieś inne dokumenty, ogólnie jednak zleceń dla tłumaczy, zwłaszcza specjalistycznych, jest mało.

Problem w tym, że aby firma funkcjonowała zgodnie z planami założycieli, musi trafić na podatny grunt. Mieszkańcy wsi i małych miejscowości natomiast niechętnie przyjmują zmiany, rzadko zmieniają pracę i podnoszą kwalifikacje czy uzupełniają wykształcenie, a to właśnie te czynniki pośrednio napędzają rynek tłumaczeniowy. Jeśli nawet niektóre osoby z lokalnych społeczności decydują się na pracę za granicą, to przeważnie na stanowiskach, gdzie nie trzeba za bardzo niczego tłumaczyć, bo nie są wymagane żadne specjalne kwalifikacje zawodowe.

Nie powinien więc dziwić fakt, że branża skupia się raczej w dużych metropoliach i większych miastach zlokalizowanych na terenach przygranicznych.

Mimo wszystko, w niektórych małych miejscowościach opłaca się otworzyć biuro

Działalność biura tłumaczeń często jest związana z istnieniem dużych korporacji, międzynarodowych firm czy organizacji. W większości przypadków ciężko oczekiwać ich obecności na niewielkich wsiach. Istnieją jednak wyjątki od tej zasady i czasami jak najbardziej otworzenie biura tłumaczeń nawet w małej miejscowości okazuje się strzałem w dziesiątkę.

Czym jest to uwarunkowane?

  • Bliskość dużego miasta. Coraz częściej jest tak, że mieszkańcy metropolii „uciekają” na wieś, aby zbudować dla siebie i swojej rodziny domek z ogrodem w spokojnej okolicy, zamiast gnieść się w mieszkaniu na wielkim blokowisku. Na niektórych wsiach położonych w bezpośredniej bliskości dużych miast jest wręcz więcej ludności napływowej niż rdzennej. Często są to biznesmeni, menadżerowie dużych firm, specjaliści. Mając biuro tłumaczeń niedaleko miejsca zamieszkania, chętniej skorzystają z jego usług, zamiast spędzać w hałaśliwym mieście więcej czasu i tam szukać wykonawców.
  • Tereny inwestycyjne. W metropoliach zabudowa jest zwykle tak gęsta, że ciężko postawić kiosk, a co dopiero zakład produkcyjny. Coraz chętniej więc międzynarodowe korporacje, szukając terenów inwestycyjnych, skupiają się nie na wielkich miastach, ale właśnie na obszarach słabiej zabudowanych w ich bezpośredniej bliskości. Jeśli władze gminy są świadome możliwości ich ściągnięcia i odpowiednio zorganizują komunikację i wyznaczą atrakcyjne obszary pod nowe firmy, jest spora szansa na to, że właśnie nowi gracze na lokalnym rynku będą tymi, którzy potrzebują usług tłumaczeniowych. I oni też chętnie skorzystają z usług lokalnej firmy – a być może też podpiszą z nią stałą umowę o współpracy.
  • Bliskość granicy i obecność współpracy transgranicznej. Nawet małe miejscowości chętnie podejmują obecnie współpracę z miastami partnerskimi w sąsiednich krajach. Niezależnie od tego, czy opiera się ona na biznesie, wymianie studenckiej, wspólnych działaniach kulturalnych – zawsze zapotrzebowanie na usługi tłumaczy gwałtownie wzrasta. I to właśnie jest szansa na dochodową działalność
  • .

Chociaż więc na razie trudno jest znaleźć profesjonalne biuro tłumaczeń na wsi, sytuacja stopniowo się zmienia. Nie należy oczywiście liczyć na to, że w każdej z mniejszych miejscowości da się oprzeć działalność na którymś z powyższych czynników – jednak warto jest je rozważyć, podejmując decyzję o założeniu firmy w danej lokalizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *