Jak dobrze konwertować pliki?

Tłumacze najbardziej cenią sobie możliwość pracy z plikami w formie edytowalnej, na przykład Word lub innym formacie tekstowym. Taki dokument można szybko wycenić i przystąpić do działania.

Pamiętaj, że nikt nie płaci Ci za wycenę dokumentu, a poświęca się temu wiele czasu. Gdyby wszyscy klienci oddawali dokumenty w formacie plików tekstowych, życie tłumacza byłoby znacznie łatwiejsze. Niestety, tak nie jest.

Walka z czasem i z formatem

Bardzo często klienci wysyłają tłumaczom pliki w formie nieedytowalnej. Takie formaty to między innymi .pdf lub .jpeg. Nie ma problemu, gdy zawierają one wyłącznie tekst, a klientowi nie zależy na jego sformatowaniu do tekstu źródłowego. Wielokrotnie zdarzają się dokumenty ze zdjęciami, tabelami i pismem odręcznym. Najgorzej jest wtedy, gdy tłumacz otrzymuje bardzo niewyraźny skan kopii dokumentu. Wówczas wycena może trwać bardzo długo.

Gdy obliczenie ilości słów czy stron tłumaczeniowych jest utrudnione, tłumacz może zaproponować klientowi inną formę rozliczenia lub określić przybliżoną stawkę. Samo wyliczenie ilości znaków w tekście zawierającym obrazki i tabele nie da tłumaczowi jednoznacznej odpowiedzi dotyczącej oczekiwanego wynagrodzenia.

Nie tylko ilość znaków

Podczas wyceny musisz się zastanowić, jak dużo czasu zajmie Ci wyodrębnienie tekstu z dokumentu, zanim go przetłumaczysz, a także sprawdzenie jak trudne będzie zlecenie. Dokument zawierający wiele zdjęć z podpisami tłumaczy się znacznie wolniej, niż zwykły tekst. Liczy się więc nie tylko ilość znaków w dokumencie, ale też poziom jego trudności. W przypadku tekstów technicznych, tłumaczenie jednej strony może zająć nawet cały dzień, ze względu na ciągłe sprawdzanie wyrażeń w słowniku.

Na szczęście są aplikacje, które pomagają tłumaczowi w analizowaniu zawartości plików. Dzięki nim można szybko stwierdzić, jak wysoka powinna być cena za wykonanie zlecenia.

Do tego celu używa się na przykład programów do konwersji plików PDF do formatu, który można odczytać w MS Word lub innym edytorze tekstowym. Przykładem jest Solid Converter PDF, który najlepiej radzi sobie z plikami PDF zawierającymi sam tekst. Gdy w dokumencie znajdują się zdjęcia, może się pojawić problem z prawidłową konwersją.

Aplikacja Solid Converter PDF pozwala na zamianę plików na format MS Word. Możesz wybrać także konwersję do postaci .rtf lub nawet .xml.

Gdy już utworzysz z pliku .pdf plik tekstowy, możesz go bez problemu otworzyć w SDL Studio Trados, Wordfast lub MemSource, by sprawdzić jak jest długi. Upewnisz się, że Twój edytor tekstu podaje prawidłową wartość. Czasem w tekście mogą się pojawić znaki, których nie widać, a komputer zlicza je jako litery (na przykład nadmiarowe spacje, którymi ktoś wyrównywał tekst).

Dzięki sprawdzeniu tekstu w dwóch aplikacjach dowiesz się czy odpowiednio wyceniłeś tekst.

ABBYY Fine Reader – drogi, ale niezastąpiony

Najbardziej problemowe są nieczytelne skany, które zawierają dużo obrazków i tabeli. Wycena „na oko” w takim przypadku jest bardzo trudna lub wręcz niemożliwa, dlatego należy po raz kolejny sięgnąć do odpowiedniego programu. Tam, gdzie Solid Converter PDF nie radzi sobie z przetwarzaniem tekstu, należy użyć na przykład ABBYY Fine Readera i modlić się, by tekst był wystarczająco czytelny i udało się go zeskanować.

Aplikacja nie działa całkowicie dokładnie, ale pozwoli na stworzenie wersji tekstowej dokumentów i sprawdzenie, jak dużo znaków znajduje się w całym dokumencie. Program posiada ciekawą opcję, ponieważ może się uczyć poprawnego rozpoznawania wyrazów. Z czasem zmniejsza to ilość błędów, podczas następnych konwersji plików.

ABBYY Fine Reader pozwala na wyodrębnienie tekstu, zdjęć i tabel. Aby to zrobić, musisz podświetlić w programie ten obszar, który nie jest zwykłym tekstem (czyli obrazek lub tabelę) i następnie włączyć opcję analizy tego obszaru. Niestety, proces nie jest automatyczny i będziesz powtarzać go na każdej stronie, na której znajdują się obrazki i tabele, aż do końca dokumentu. Program ABBYY Fine Reader tworzy na koniec jeden plik Word (lub innego formatu), dzięki czemu możesz kontynuować tłumaczenie.

Naszym zdaniem, to sprytne narzędzie, które pozwala na znaczne zaoszczędzenie czasu. Niektórzy tłumacze nie ufają mu do końca i zlecają przepisanie tekstu komuś innemu, jednak stosują ABBYY Fine Readera do szybkiej wyceny tekstu.

Być może pojawią się jeszcze lepsze narzędzia, które pomogą zamieniać format graficzny na tekstowy. Ostatnio nad tą technologią pracuje Google.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *