Jak powinna wyglądać strona internetowa przeznaczona na rynek azjatycki?

Rynek azjatycki różni się od polskiego. Warto wziąć to pod uwagę przed stworzeniem strony internetowej przeznaczonej dla jego odbiorców.

Na początku należy rozważyć do kogo będzie skierowana oferta. Kultura azjatycka jest zupełnie inna od tej, którą znamy na co dzień, a ludzie częściej korzystają ze smartfonów. Podczas wdrażania strony na tamtejsze rynki, będą na nas czekać rozmaite problemy.

Azjaci niechętnie zmieniają sprzęt elektroniczny (a przynajmniej komputery) i wiele osób korzysta ze starych rozwiązań, np z systemu Windows XP, mimo że nie jest objęty wsparciem już od 2014 roku. Jeszcze większym problemem jest fakt, że używają tak egzotycznych przeglądarek, jak Sogou Explorer.

W Chinach ponad 5% osób posiada przeglądarkę IE 6, o której nawet nie myśli żaden polski webmaster.

Ponad 48% rynku zagarnia Chrome. Można powiedzieć, że przy tworzeniu strony na rynek azjatycki, panują podobne zasady, jak przed wprowadzeniem HTML 4 – webmaster będzie wyrywał sobie włosy z głowy zastanawiając się, jak stworzyć stronę poprawnie wyświetlaną na wszystkich urządzeniach.

Kluczową kwestią jest mobilna wersja strony.

Jeden z moich klientów z Chin podkreślał, jak często używa się tam ze smartfonów. Nikogo nie dziwią zdjęcia produktów, na których znajduje się nawet kilka kodów QR. Jeśli chcesz dotrzeć do klientów z tego kręgu kulturowego, musisz mieć stronę dopasowaną do potrzeb smartfonów.

W Azji większość osób spędza mnóstwo czasu w korkach w komunikacji miejskiej i jest to jedyny moment, kiedy mogą swobodnie korzystać z internetu. Na Zachodzie można jeszcze stosować strategię dopasowania strony internetowej do potrzeb smartfonów. W Azji działa się odwrotnie – najpierw tworzy się idealną stronę mobilną, a dopiero potem na potrzeby dużych ekranów.

Na smartfonach bardzo często wykorzystywane są takie przeglądarki, jak Opera Mini, UCWeb i QQ. Nie można zapominać także o użytkownikach smartfonów Blackberry. Projektując stronę mobilną musisz pomyśleć także o osobach, którzy nie posiadają urządzeń dotykowych.

W wielu krajach azjatyckich problemem jest niska prędkość internetu mobilnego. Powinieneś więc stosować się do tych praktyk, które kiedyś były powszechne Europie. Ostatnio jesteśmy bowiem rozpieszczani szerokopasmowym Internetem. Będzie to między innymi unikanie Flasha i zmniejszanie rozmiaru obrazków.

Ważnym etapem jest testowanie strony na różnych przeglądarkach i urządzeniach. Musisz sprawdzić, jak strona prezentuje się na smartfonach i tabletach – zarówno tych starszych, jak i na najnowszych.

Jednym z najpopularniejszych producentów sprzętu elektronicznego w Chinach jest Xiaomi – firma, która w Polsce jest znana głównie przez pasjonatów elektroniki. To trzeci największy dostawca tabletów na rynek azjatycki. Bardzo popularne są także urządzenia Lenovo i Huawei oraz sprzęt Apple.

Jak ugryźć temat lokalizacji strony?

Nie wszystkie przeglądarki oferują dobre wsparcie dla języków azjatyckich. Podczas projektowania stron, problemem może być bardzo mały wybór fontów, a także trudność z zachowaniem odrębności. W Polsce normalnym rozwiązaniem jest stosowanie osadzonych czcionek, gdy na stronach azjatyckich może to prowadzić do niepotrzebnego obniżenia prędkości ładowania. Często stosuje się także specyficzne rodzaje kodowania plików HTML, takie jak SimSun dla stron w języku chińskim oraz Micho w japońskim. Takie kodowanie zapewnia znacznie lepsze wyświetlanie czcionek w różnych przeglądarkach. Google na swojej stronie na temat Material Design, przedstawia najlepsze czcionki do stosowania na stronach i aplikacjach mobilnych przeznaczonych do Azji.

Dopasowanie treści do rynku lokalnego

Nawet najlepsza strona internetowa nie pomoże Ci w osiągnięciu sukcesu, jeśli umieścisz na niej treści niedopasowane do potrzeb odbiorców. Należy zwrócić uwagę na setki drobnych różnic, które mogą spowodować słaby odbiór.  Przykładowo – w krajach azjatyckich imię rzadko jest wymieniane jako pierwsze.

W niektórych krajach ludzie używają na co dzień przydomku nadawanego przy urodzeniu, natomiast imię jest bardzo krótkie i widnieje jedynie w dokumentach.

Wiele osób w Azji używa tylko swojego imienia i oczekiwanie wypełnienia dwóch pól w formularzu, jest błędem.

Najprostszym rozwiązaniem jest zaznaczenie gwiazdki świadczącej o tym, że pole musi być wypełnione tylko w jednym okienku. W Korei i Wietnamie często używa się dwóch imion i nazwiska.

W Indiach (podobnie, jak w Hiszpanii czy w Rosji) używa się przydomków pochodzących od przodków. Jeśli nie dopasujesz przekazu do potrzeb odbiorcy, w najlepszym przypadku opuści on z niezadowoleniem Twoją stronę.

Problemy te nie dotyczą tylko stron internetowych, ale i całego systemu sprzedaży. Często zachodzi konieczność dopasowania swojego systemu CRM do potrzeb lokalnego rynku, bo może w nim brakować niektórych pól lub być ich za dużo.

Warto więc używać systemów dających możliwość rozbudowy. Poważnym kłopotem jest też zapisywanie adresów, bo w Azji często nie stosuje się kodu pocztowego. Korzystaj z doświadczeń innych przedsiębiorców, którzy sprzedają na rynku azjatyckim i dowiedz się, jakie są różnice.

W Polsce jest wielu tłumaczy, którzy nie tylko zajmują się translacją, ale także świadczą usługi konsultingowe.
Dzięki nim, nie popełnisz błędu, który może Cię kosztować utratę zysków.

Zanim zdecydujesz się na dużą akcję marketingową lub zaprezentowanie strony internetowej, wykonaj najpierw testy na mniejszej grupie osób. Poprzedź je testami przeprowadzonymi w siedzibie Twojej firmy (lub delegowanymi dla firmy informatycznej), które pokażą czy strona dobrze się wyświetla na każdym urządzeniu. Jak widzisz, przed Tobą  mnóstwo wyzwań, ale rynek azjatycki jest tego warty, z uwagi na swoją wielkość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *