Jak „wyleczyć się” z rutyny?

8 marca 2020

Choć nie zawsze musi być taka zła jak ją malują, niestety czasem przekłada się na to, że przestajemy starać się w pracy. Nie chce się nam pracować ponad to, co niezbędne i naprawdę jest tzw. „musem” Traci na tym nasza wydajność i kreatywność. Sfera zawodowa staje się nagle obowiązkiem, który zaczyna nam ciążyć. Do tego czujemy jak ogarnia nas lenistwo, dosłownie zaczyna władać nami. W pewnym momencie wszystko odkładamy, a to, co robimy wykonujemy „od-do”. Każdy pretekst jest dobry, aby przełożyć konkretne sprawy na później. I to rozkojarzenie. Do tego znużenie i zmęczenie. Na szczęście rutyna to nie żadna tam choroba śmiertelna, można się z niej wyleczyć.

 

Czym w ogóle jest rutyna?

Słownik Języka Polskiego podaje dwie definicje dla tego słowa:

  • biegłość w czymś nabyta przez długą praktykę,

  • postępowanie lub wykonywanie jakichś czynności według utartych schematów.

Takie spojrzenie na rutynę nie nakłada na nią negatywnego wydźwięku. Tymczasem w rozumieniu wielu z nas kojarzy się ona z czymś niekorzystnie wpływającym na nasze życie i pracę zawodową.

Skąd się ona w ogóle bierze?

To celne pytanie. Spójrzmy na to jak wygląda świat za oknem. Szybsze i intensywniejsze życie musi gdzieś i kiedyś wyjść nam przysłowiowym bokiem. Czasem przekłada się na to, że nasze baterie dosłownie wyczerpują się. Działa tu prosty mechanizm – zbyt dużo sił wkładamy w pracę i niemal zatracamy się w tym poprzez wpędzenie siebie w utarte schematy. Wkrada się stres, stajemy się rozkojarzeni. Wydajność leci na łeb i szyję, kreatywność gdzieś przepada. Wówczas może dopaść nas właśnie rutyna.

Jak to nas zżera?

Codziennie działamy w oparciu o ten sam schemat. Pewnego dnia znajdujemy się w sytuacji, w której zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy wszystkim zmęczeni i znużeni. Nic nas nie zaskakuje, nic nie ciekawi, nic nie daje radości. Pracę zaczynamy wykonywać mechanicznie. Każda czynność z dnia na dzień staje się dosłownie cięższa.

Objawy rutyny:

  • praca staje się nam obojętna,

  • obowiązki „odbębniamy” „od-do”, tracimy „chęci” do pracy i radość z jej wykonywania,

  • gdzieś zanika nasze elastyczne podejście do obowiązków,

  • delikatnie zmienia się nasz wygląd. Stajemy się trochę zaniedbani,

  • zaczyna się spóźnianie do pracy,

  • pojawia się przekładane konkretnych obowiązków „na później”. Nagle każdy pretekst jest wystarczającym do tego powodem,

  • coraz trudniej skupić się na swoich zajęciach – rozkojarzenie staje się stałym elementem dnia pracy,

  • wokół nas pojawia się coraz bardziej widoczny dla oka bałagan.

Co robić?

Trzeba stoczyć walkę. Nie da się pójść na skróty i obejść się bez stawienia czoła problemowi.

Tylko jak do tego się zabrać?

Przede wszystkim trzeba określić priorytety. Zastanowić się także nad tym, czego chcemy w tym miejscu życia, w którym się teraz znajdujemy? Czy praca, w której aktualnie pracujemy to jest to, co chcemy robić, czy jednak potrzebujemy zmiany lub chcemy spróbować sił w innym kierunku? Warto odpowiedzieć sobie na pytanie o to, co sprawia nam przyjemność? Dobrym pomysłem jest obrać kurs na rozwój, aby spełnić swoje marzenia i realizować cele. Powinno się też uporządkować sprawy zawodowe, zmienić całą organizację i schemat dnia. A nade wszystko trzeba nastawić się pozytywnie na zmiany. Pozbycie się negatywnych myśli o nowych rzeczach to potężny oręż w tej walce.

Nie daj się rutynie. Sposoby na to, aby ją pokonać

Wyjdź poza utarty schemat, wymieszaj wszystkie czynności dnia, które do tej pory dawały dobre efekty, skup się na czymś innym, zmień myślenie, nie bój się zmian. Sposobów jest wiele, wystarczy chcieć podjąć walkę i zmierzyć się z rutyną. Cała sztuczka polega na tym, aby zmienić to w taki sposób, aby nie zaburzyło to nam życia, a jednocześnie przyniosło realne efekty.

Jak wyleczyć się z rutyny?

Oto kilka prostych, ale sprawdzonych sposobów.

Zmień przestrzeń, w której pracujesz

Tak naprawdę wszystko jest w naszej głowie. Warto więc trochę wpłynąć na nasz mózg. Możemy zacząć od zmiany scenerii, w której każdego dnia pracujemy.

Jeśli nasza praca na pozwala możemy np.:

  • np. w dwa dni robocze wychodzić popracować do kawiarni czy ulubionej knajpki lub każdego dnia spróbować na godzinę czy dwie przenieść się w te miejsca, aby choć na chwilę zmienić przestrzeń,

  • na jakiś część dnia pracy „przenieść się” z pracą do sali konferencyjnej, usiąść na kanapie w holu czy po prostu zaparzyć kawę i spróbować popracować w kuchni,

  • w jeden z dni tygodnia pracować z domu.

Powinno to zadziałać niczym powiew nowości, świeżości i orzeźwienia. Na pewno zrobi to dobrze nie tylko nam, ale naszemu mózgowi, który pilnie potrzebuje jakiegoś rodzaju urozmaicenia i zmiany.

Wprowadź zmiany na swoim biurku

Biurko, niby zwykła rzecz, ale przecież większość z nas każdego dnia siada przy nim w pracy. To taka mała przestrzeń, która może pozytywnie pobudzić nasz mózg do pracy. Warto więc co jakiś czas wprowadzać tutaj niewielkie zmiany. Może to być postawienie wazonu ze świeżymi kwiatami, przyniesienie ulubionego misia lub ramki ze zdjęciem, na którym jesteśmy z ukochaną osobą; zmiana ustawienia przyborów do pracy.

Zmień sposób kontaktowania się z ludźmi w pracy

Zacznij kontaktować się ze współpracownikami i szefostwem, a także z klientami w inny sposób. Być może właśnie na tej płaszczyźnie zaczęła dokuczać ci także rutyna. Postaw na nowości, zrób coś zupełnie inaczej, tak, aby poczuć znów pozytywną energię z tego, co robisz.

Dobre sposoby to np.:

  • omawiając projekt z koleżanką z pracy zamiast spotkania w sali konferencyjnej firmy zaproponuj spacer, kawę w pobliskiej kawiarni czy szybkie spotkanie przy gorącej herbacie w firmowej kuchni,

  • zamiast zdawać raport z tego, co zrobiłeś w ostatnim tygodniu pracy podczas spotkania „face to face”, zaproponuj cotygodniowy raport przesyłany e-mailem z krótką konwersacją, w której udzielisz odpowiedzi na wszelkie pytania pojawiające się ze strony twojego przełożonego,

  • jeśli twoja praca daje ci dużą elastyczność, zorganizuj sobie tak czas pracy, aby jeden dzień w tygodniu roboczym był wolny od jakichkolwiek spotkać, kontaktowania się drogą e-mailową ze współpracownikami, przełożonymi i klientami. Skup się tylko na tej prawdziwej pracy.

Zrób sobie małą przyjemność lub po prostu wolne

Choć praca to poważna sprawa i dla większości z nas sposób na utrzymanie się, nie można zapominać o tym, że powinna dawać nam przyjemność, satysfakcję i radość. Jeśli tego zabraknie, stanie się uciążliwa, nużąca i stracimy do niej kompletnie serce.

Czasem, gdy czujemy, że zaczyna się przygniatać swoim ciężarem i potrzebujemy zaczerpnąć świeżego powietrza, warto wyjść na kawę do kawiarni, pójść na spacer, wybrać się do kina, zrobić zakupy. Może być to cokolwiek, ważne, aby dało nam to przyjemność.

A w przypadku, gdy mamy wrażenie, że już nie dajemy rady, rozkojarzenie nie pozwala nam się w ogóle skupić, nie jesteśmy w stanie wykonywać na należytym poziomie swoim obowiązków, dobrze wziąć przynajmniej dzień wolnego. Reset dobrze na nas wpłynie. Gdy jesteśmy wypoczęci i zrelaksowani, nasz mózg działa lepiej. Jesteśmy bardziej wydajni, kreatywni i mamy lepsze nastawienie do swoich obowiązków.

Pracuj z domu

Praca w domu, zarówno rano, jak i przez cały dzień, jest dobrym sposobem na wprowadzenie zmian. Oczywiście nie równa to się włączeniu telewizora i oglądania filmów, seriali czy jakiś programów.

Wyznaczmy swoją strefę do pracy i zacznijmy działać z zacisza naszego domu. Jest to miejsce, w którym czujemy się dobrze, mamy swobodę i poczucie wolności. Wykorzystajmy to.

Wakacje

Czasem jednak rutyna tak nas „dobije”, że warto powiedzieć sobie: „stop, tak dalej być nie może”. Jeśli nic nie działa, potrzebujemy wolnego. Warto wtedy udać się do szefa i poprosić o urlop. Nawet kilka dni wolnego może być niczym cud.

Przekuj rutynę na pozytywne nawyki

Wprowadzanie zmian nie będzie łatwe, ale wystarczy poważnie podchodzić do sprawy poprzez codzienną konsekwencję i determinację. Chęć zmian musi stać się dla ciebie drugą naturą. Tak właśnie funkcjonują ci, którzy odnoszą sukcesy.

Najpierw musisz zdać sobie sprawę, że kontrolujesz swoją rzeczywistość, jesteś tym, kto trzyma ster nad twoim ciałem i umysłem, nie zapomnij o tym.

Twoja rzeczywistość składa się zasadniczo z myśli, rutyny, nawyków, doświadczeń i przekonań i nie jest kształtowana przez nic innego.

Jak pracują ludzie, którzy przekuli rutynę w pozytywne nawyki w pracy?

  • Każdy dzień zaczynają od wdzięczności za to, co mają,

  • dzień zaczynają od ustalenia priorytetów, najpierw wykonują najpilniejsze rzeczy,

  • są proaktywni, nie zostawiają niczego na później,

  • medytują,

  • wizualizują swoje cele,

  • każdego dnia starają się szukać inspiracji, nawet tych maleńkich, które wprowadzają maleńkie zmiany,

  • dbają o kondycję fizyczną, może być to jakakolwiek forma aktywności, każdy ma coś, co bardziej preferuje,

  • inwestują w siebie codziennie ucząc się i dobrze wykorzystując czas,

  • mają silną etykę pracy,

  • pracują ze swoim zespołem,

  • podejmują ryzyko,

  • nie pozostawiają niczego przypadkowi, wszystko „tworzą” tak jak chcą,

  • koncentrują się na rozwiązaniach,

  • są zdeterminowani,

  • nie boją się zmian,

  • codziennie czytają,

  • rzadko oglądają telewizję lub spędzają niewiele czasu w mediach społecznościowych,

  • każdego dnia szukają chwili ciszy, aby na spokojnie przemyśleć zadania, które mają do wykonania,

  • mówią „nigdy więcej” złym nawykom,

  • są uczciwi względem samych siebie,

  • mają cel,

  • mają pasję,

  • są konsekwentni,

  • nigdy nie poddają się.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Podobne artykuły

Jak „wyleczyć się” z rutyny? 2Rozwój zawodowy

Dlaczego pasja jest ważna w pracy?

26 lutego 2020

Cecelia Ahern, irlandzka pisarka, autorka powieści „P.S. Kocham Cię” mawia, że „dobrze jest znaleźć

Jak „wyleczyć się” z rutyny? 3O tłumaczeniach

Kto nie powinien być tłumaczem?

4 lutego 2020

José Ortega y Gasset był zdania, że „tłumaczenie nie jest kopią, lecz aktem twórczym”.

Jak „wyleczyć się” z rutyny? 4Biznesowy savoir-vivre

Przekład idealny. Czy to w ogóle możliwe?

28 grudnia 2019

Mark Twain powiedział: „Różnica między właściwym słowem a prawie właściwym słowem jest naprawdę dużą