Kim w naszym kraju jest tak zwany „statystyczny tłumacz”?

W marcu 2012 roku na zlecenie portalu www.miastotlumaczy.pl przeprowadzono wśród tłumaczy ankietę na temat różnych sfer wykonywanej pracy zawodowej. W badaniu wzięło udział ponad 100 zainteresowanych. Na podstawie otrzymanych wyników pozwoliliśmy sobie stworzyć „Tłumacza Statystycznego” – jego profil, zdefiniowany odpowiedziami respondentów, może być źródłem inspiracji dla wszystkich, którzy poszukują nadal swojej zawodowej ścieżki.

Statystyczny Tłumacz – kim jest, czym się zajmuje, jak zarabia?

Pełne wyniki ankiety dostępne są pod adresem:

https://www.ankietka.pl/wyniki-badania/82165/ankieta-dla-tlumaczy.html

Warto je przejrzeć choćby dlatego, że na co dzień większość z nas występuje w roli „statystycznego Kowalskiego”. Stworzony profil przeciętnego polskiego tłumacza ma mocne fundamenty (wypowiedzi profesjonalistów), może więc być bodźcem do zmiany specjalizacji, zwyczajów w zakresie przyjmowania zleceń, a także polityki cenowej, jakościowej i promocyjnej.

Poznajmy zatem naszego Kowalskiego branży lingwistycznej

„Nazywam się Tłumacz Statystyczny i zajmuję się przede wszystkim przekładem z języka angielskiego, i na niego. Przeciętnie opracowuję 6 – 10 stron tekstu na dobę. Większość moich klientów to małe i średnie firmy, a głównym źródłem moich dochodów są tłumaczenia z dziedzin prawnych oraz techniczne (w tym instrukcje obsługi). Ukończyłem filologię i uważam, że dobry tłumacz musi być absolwentem tego kierunku – bez sporej dozy teorii, ciężko jest zajmować się praktyką. Tak, wiem, nie zawsze jest to możliwe.

Mój zawód to bardzo dobre dodatkowe źródło dochodów i tak właśnie bywa często traktowany. Razem z kolegami mamy jednak nadzieję, że zapotrzebowanie na tłumaczenia wzrośnie, dzięki czemu już za kilka lat będę miał możliwość utrzymania się wyłącznie z wykonywania przekładów.

W ubiegłym roku przetłumaczyłem 80, a może nawet więcej tekstów i zauważyłem przyjemny wzrost liczby otrzymywanych zleceń w porównaniu z poprzednim. Niestety, mimo że pracy jest coraz więcej, moja stawka za stronę rozliczeniową nie zmienia się od kilku lat, inaczej przestałaby być średnią rynkową.

Prowadzę własną działalność gospodarczą. Uważam, jak 75% tłumaczy, że niestety w naszym kraju o wyborze zleceniobiorcy decyduje najczęściej cena, a nie jakość wykonywanej pracy. Korzystam oczywiście, jak 80% osób z branży, z serwisów internetowych i pozyskuję za ich pośrednictwem klientów, wymieniam w sieci opinie z kolegami z branży, przestrzegam przed nieuczciwymi zleceniodawcami.

Jakie mam problemy, jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy?

Chociaż podobnie jak połowa moich kolegów po fachu pozyskałem w tym roku więcej zleceń niż w poprzednim, odczuwam skutki kryzysu. Klienci mają mniej pieniędzy, zwracają więc większą uwagę na cenę, niż na jakość przekładu. Podobne spostrzeżenia ma aż 80% znajomych z branży, jest to więc najwyraźniej reguła w całym kraju. W związku z tym znacznie mniej boję się konkurencji biur tłumaczeń, wykonujących zlecenia na naprawdę wysokim poziomie, ale jednocześnie drogich – niż „psujących rynek” freelancerów znacznie zaniżających zarówno stawki, jak i jakość przekładów.

Ja jak na razie wystawiam rachunek na sumę od 21 do 30 zł za stronę rozliczeniową. Tłumaczę osobiście, bo chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że dedykowane oprogramowanie potrafi znacznie przyspieszyć pracę (65% ankietowanych) i wspomóc standaryzację przekładu, podchodzę do niego sceptycznie (jak 45% badanych) i wolę korzystać ze słowników i internetowych baz informacji.

Raczej nie udzielam klientom rabatów ani nie organizuję żadnych promocji. Chyba że mam do czynienia z dużą, renomowaną firmą, oddającym mi stale, regularnie wiele tekstów do tłumaczenia. Zlecenia, jak 86% moich kolegów, pozyskuję przede wszystkim w wyniku współpracy z firmami lingwistycznymi. Unikam zadań związanych z opracowywaniem tekstów literackich i reklamowych, podobnie bowiem jak 65% tłumaczy uważam, że są one najmniej popularne i jednocześnie nieszczególnie dochodowe.

A w jakim powinienem podążać kierunku, żeby rozwinąć się zawodowo i podnieść swoje zarobki?”

Na pytanie naszego Standardowego Tłumacza odpowiemy w kolejnych opracowaniach ankiety.