Kto jest bardziej podatny na wypalenie zawodowe?

Zmęczenie i znudzenie zajęciem, które jeszcze do niedawna dawało dużą satysfakcję, niechęć do wykonywania obowiązków zawodowych, obniżone poczucie własnej wartości, podświadome krytykowanie swojej wiedzy i kompetencji – to właśnie wypalenie zawodowe, choroba cywilizacyjna współczesnych, „szybkich” i nerwowych czasów. Dotyka przedstawicieli najróżniejszych zawodów, najbardziej tych, które opierają się na częstych kontaktach z obcymi ludźmi. Niestety, również tłumaczy.

Przyczyna wypalenia zawodowego? Nadmierny, przewlekły stres, z którym sobie nie radzimy

Stres nazywany jest „cichym zabójcą”, i to nie bez przyczyny. Działa podstępnie. Tak bardzo, że często nie zdajemy sobie nawet sprawy, pod jaką jego presją funkcjonujemy. Nasza psychika stara się dostosować do warunków, więc po pewnym czasie przestajemy odczuwać stałe napięcie – a pojawiających się problemów zdrowotnych i emocjonalnych nie wiążemy zupełnie ze stresem.

Tymczasem to my sami często jesteśmy całkiem sprawnymi jego „generatorami”. Napędzamy własny stres, pozwalając sobie na analizowanie i psychiczne przeżywanie wszelkich problemów (tych małych na równi z bardzo poważnymi), przesadzanie z ilością pracy, odpuszczenie stałego motywowania się do niej. Trzeba uczyć się z tym walczyć już od samego początku kariery zawodowej – tłumacz, który nie zna technik radzenia sobie z napięciem w pracy, bardzo szybko zniknie z rynku.

Ważne jest ustalenie czynników motywujących, ale i tych skutecznie zniechęcających do pracy

Naukowcy, zarówno z dziedziny psychologii i psychiatrii, jak i medycyny klinicznej, od dawna starają się określić, co sprawia, że jedna osoba błyskawicznie wypala się zawodowo, podczas gdy dla innej ten sam zawód po kilku dekadach nadal jest pasjonujący. Czynników, jak się okazuje, jest całe mnóstwo. Część z nich jednak powtarza się niemal dla wszystkich ludzi doświadczających przewlekłego stresu i w konsekwencji zniechęcenia do pracy.

Najważniejszymi z nich są:

  • Stawianie sobie nieosiągalnych celów – zazwyczaj na dodatek takich, na które nie mamy realnie wpływu, na przykład: „zrobię wszystko, żeby tłumaczenia tadżyckiego były jednymi z najpopularniejszych w Europie.
  • Nieumiejętność oddzielenia czasu pracy od prywatnego – zabieranie niedokończonych dokumentów do domu, zostawanie w biurze znacznie po godzinach, wertowanie źródeł przed snem. Wszystko to sprawia, że w zasadzie spędza się „w pracy” cały dzień.
  • Brak systematyczności pracy – zostawianie zadań na ostatnią chwilę, działanie w stylu: „dzisiaj zrobię sobie wolne, za to jutro nadrobię to, zarywając nockę”.
  • Zła organizacja pracy zawodowej – brak planu dnia, chaotyczne realizowanie kolejnych zleceń, ustalanie nierealnych terminów, zbyt duża liczba tłumaczeń wykonywanych równolegle.
  • Nieodpowiednio dobrane narzędzia pracy – niewygodny edytor tekstu, brak narzędzi wspomagających proces przekładu, nieefektywne korzystanie z dostępnych źródeł informacji.
  • Zbytnie obciążenie pracą – dotykające zwłaszcza początkujących w zawodzie, „łapiących” wszelkie zlecenia w celach zarówno zarobkowych, jak i edukacyjnych (aby zdobyć jak najszybciej doświadczenie).
  • Monotonia pracy – niemal automatyczne wykonywanie przekładów, ciągle o podobnej tematyce.

Jeżeli powyższe schematy pasują do naszych typowych zachowań, to oznacza, że mamy problem, lub też niedługo zaczniemy go mieć. Jest to ostatni moment, kiedy możemy jeszcze zapobiec wypaleniu zawodowemu – trzeba jedynie wprowadzić konkretne zmiany zarówno w sposobie pracy, jak i w stylu życia.

Szukanie własnej, wewnętrznej motywacji

Sytuacja, w której nagle orientujemy się, że nasza wymarzona praca przestała sprawiać nam przyjemność, jest zawsze trudna. Mamy w zasadzie tylko dwie opcje:

  • poddać się negatywnym emocjom, pogrążając się jeszcze bardziej w zniechęceniu i poczuciu bezsensowności wykonywanych zadań;
  • znaleźć sposób na przywrócenie motywacji do działania.

Druga opcja jest trudniejsza, warto jednak ten wysiłek podjąć. Poszukać nowych wyzwań, zmienić metody pracy (można poprosić o radę starszych stażem tłumaczy, mających wypracowany własny warsztat), zapisać się na interesujące i pożyteczne zawodowo szkolenie, popracować nad umiejętnością wypoczywania, relaksowania się, odrywania myślami od czekających na nas zleceń.

Przede wszystkim jednak trzeba zmienić podejście do siebie samego: poświęcać więcej uwagi kondycji fizycznej, odpowiedniej ilości snu, wartościowej diecie. Spotykać się ze znajomymi, spędzać czas z rodziną, znaleźć sobie hobby jak najmniej związane z tłumaczeniami i komputerem. Taka odskocznia bywa naprawdę zbawienna, kiedy dopada nas znużenie i zniechęcenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *