Najczęstsze błędy

Praca tłumacza to ciągłe radzenie sobie z wyzwaniami. Należy mieć wypracowane własne metody sprzedaży i prowadzenia firmy, aby nie tracić czasu i energii. Chciałbym tutaj przedstawić najważniejsze błędy, które są popełniane przez tłumaczy, szczególnie we wczesnych etapach prowadzenia firmy. Zapoznaj się z nimi przede wszystkim dlatego, że warto jest uczyć się nie tylko na swoich błędach, ale także na cudzych.

Informacje, które za chwilę poznasz, musiałem wypracować przez lata własnych doświadczeń. Bardzo ważne jest to, by z każdego z tych błędów wyciągnąć maksymalne korzyści i następnie go nie powtarzać. Oto najważniejsze problemy początkujących tłumaczy!

1. Brak wyboru specjalizacji.

Warto wyspecjalizować się w danej dziedzinie. Wiele osób, mimo ukończonych studiów, nie posiada wystarczającej wiedzy, by zaoferować tłumaczenia na odpowiednim poziomie. To błąd – powinieneś oferować bardzo dobre tłumaczenia z dość wąskiej specjalizacji. Aby tak się stało, warto zrobić dodatkowe kursy. Największym błędem, jaki możesz popełnić, jest dodanie dziesiątek różnych specjalizacji do swojego portfolio. Tłumacze, którzy uważają, że przetłumaczą wszystkie teksty na świecie są niewiarygodni i nie ma w tym nic dziwnego. Wybierając swoją niszę, stajesz się autorytetem, rozszerzasz swoją wiedzę i masz do zaoferowania coraz więcej.

2. Zaczynanie od najniższych stawek.

Wybieranie stawek to jedna z najtrudniejszych kwestii w pracy tłumacza. Jeśli dopiero zaczynasz, kusi Cię praca za darmo lub za niewielkie stawki. Paradoksalnie przyciągasz więc tych klientów, których wcale nie chcesz spotkać. Wiele osób po prostu wykorzystuje tłumaczy, którzy nie mają doświadczenia, a potem narzekają na niską jakość tłumaczenia. Niewielkie stawki sprawiają, że Twoja usługa już na starcie prezentuje się mniej profesjonalnie od usług innych tłumaczy i pokazuje Twojemu klientowi, ze jesteś początkujący. Niska cena w świadomości klienta to niska jakość pracy. Najbardziej martwi mnie to, że ludzie ze środowiska akademickiego także często oferują małe stawki i uważają, że nie ma w tym nic złego.

3. Lęk przed zadawaniem pytań.

Wielu tłumaczy boi się pytać klientów o szczegóły zlecenia z obawy, że ten uzna ich za mało profesjonalnych. Przetestowałem na sobie, że nie działa to w taki sposób. Wszystko zależy od pytań, jakie zadajesz. Jeśli są mądre i wpływają na poprawę jakości tłumaczenia, odpowie na nie nawet najbardziej niecierpliwy klient. Jeśli jednak zadasz pytanie typu: czy mogę zmienić termin oddania tłumaczenia, odpowiedź klienta także nie będzie zbyt miła.

4. Brak zainteresowania profesjonalnymi organizacjami.

Znam mnóstwo tłumaczy, którzy marnują czas na nieprofesjonalnych forach dla tłumaczy, grupach na Facebooku, zamiast po prostu zapisać się do dobrej organizacji tłumaczeniowej i czerpać wiedzę z pierwszej ręki. Będziesz mógł wówczas skorzystać z networkingu i szkoleń. Angażując się jedyne w dyskusje na Facebooku, tracisz czas.

5. Brak umiejętności oszczędzania pieniędzy i prowadzenia firmy pod względem finansowym.

W Polsce nie ma obowiązku tworzenia oddzielnego konta firmowego, ale będzie ono bardzo przydatne. Sprawdzaj, jakie wydatki ponosisz na firmę i pamiętaj, że po dwóch latach od założenia działalności, znacznie wzrosną. Wielu tłumaczy o tym zapomina od razu wydają wszystkie dochody. Jako freelancer nie możesz mieć takich samych nawyków, jak pracownik na etacie. Dobrym rozwiązaniem jest planowanie wydatków i śledzenie przychodów, na przykład za pomocą arkusza kalkulacyjnego.

6. Niesprawdzanie klienta przed rozpoczęciem współpracy.

Na początku prowadzenia firmy cieszymy się, gdy odezwie się do nas jakikolwiek klient. Niestety, jest jednak wiele firm, z którymi nie warto współpracować. Pobaw się wcześniej w detektywa. Uwierz mi – pozwoli Ci to zaoszczędzić mnóstwo nerwów. Jeśli kontaktuje się z Tobą nowy klient, poproś go najpierw o podanie danych firmowych i adresu, a także o to, by podał Ci swój adres internetowy. Warto także sprawdzić, czy klient nie ma negatywnych opinii na giełdach dłużników lub forach dla tłumaczy.

7. Lęk przed odrzuceniem zlecenia.

Kolejnym błędem jest przyjmowanie wszystkich tłumaczeń, z którymi zgłoszą się klienci. Jeśli weźmiesz na siebie projekt, którego nie będziesz umiał przetłumaczyć lub nie wyrobisz się w określonym czasie, doprowadzi to do pogorszenia Twoich relacji z klientem. Większość klientów zrozumie, a nawet doceni to, że odrzuciłeś projekt, którego nie mogłeś wykonać.

8. Zajmujesz się tylko tłumaczeniami, zamiast poświęcić trochę czasu na marketing lub networking.

Moim zdaniem, w 2015 roku marketing i spotykanie się z klientami jest równie ważne, co świadczenie profesjonalnych usług tłumaczeniowych. Oprócz stworzenia strony internetowej i pokazywania się w social media, powinieneś uczestniczyć w konferencjach, dołączyć do organizacji tłumaczeniowych i uczęszczać na imprezy biznesowe. Dzięki temu, ludzie będą świadomi usług, które oferujesz i być może z nich skorzystają. Nie poznają Cię, jeśli nie włożysz w to wysiłku.

9. Brak komunikacji z klientami.

Nie ma nic gorszego od realizowania projektu, gdy nie mamy na jego temat wszystkich danych. Budzi to uczucie zniechęcenia. Jeśli masz jakieś wątpliwości, od razu mów o tym klientowi. Jemu także zależy na tym, by otrzymać zlecenie jak najszybciej i z pewnością Ci pomoże. Warto komunikować się z klientami regularnie, nie tylko wtedy, gdy wymaga tego praca, ale także, by podtrzymać relację. Nie zapominaj poprosić o polecanie Twoich usług. Rekomendacje to najlepszy sposób na rozwój firmy.

10. Stały rozwój swoich umiejętności.

Biznes tłumaczeniowy stale się rozwija – pojawiają się nowe narzędzia, które z czasem stają się standardem w branży. Jeśli nie będziesz wiedział o ich istnieniu, inni tłumacze zyskają nad Tobą przewagę. Najlepsi tłumacze to często osoby, które przykładają dużo uwagi do stosowanej technologii, dzięki czemu mogą tłumaczyć szybciej i lepiej.

11. Nierealistyczne cele na początku prowadzenia firmy.

Nie oczekuj, że staniesz się od razu profesjonalistą. Większość tłumaczy osiąga satysfakcjonujące przychody dopiero po około roku pracy. Po 3 latach można zyskać stały przepływ klientów i przestać bać się o dochody – o ile stale pracujesz nad rozwojem swojej bazy.

12. Niedocenianie tego, jak dużo wysiłku wymaga praca tłumacza.

Freelancer pracuje znacznie więcej, niż osoba na etacie. Jeśli zależy Ci tylko na pieniądzach, możesz na przykład wyjechać za granicę i w ten sposób dorobisz się szybciej. Moim zdaniem, tłumaczom i innym freelancerom zależy przede wszystkim na tym, by wziąć pełną odpowiedzialność za swoją przyszłość i pracować wtedy, kiedy chcą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *