Polak, Węgier dwa bratanki

Ten artykuł przeznaczymy tym razem na opisanie zwyczajów i obyczajów panujących w niewielkim kraju leżącym tuż za południową granicą Słowacji. Węgry nie mają może dostępu do morza, czy szczytów górskich. Nie są też bogate w zasoby naturalne, ale z jakiegoś powodu temu państwu powodzi się w Europie. Musimy to koniecznie zbadać! No i dlaczego w naszym kraju mówi się często: „Polak, Węgier dwa bratanki? Jakie argumenty przemawiają za tym, by robić interesy w Madziarów?
Historia, która połączyła oba kraje
Węgry to kraj śródlądowy, który sąsiaduje z licznymi państwami takimi jak: Ukraina, Rumunia, Słowacja, Serbia, Słowenia, Chorwacja i Austria. Nie znajdziemy tam ani wysokich szczytów górskich, ani morskiego wybrzeża. Jest za to Balaton – największe jezioro w Europie Środkowej.
Węgrzy nie są Słowianami. Potomkowie tego narodu (plemię Madziarów) przybyli z Kotliny Karpackiej, a w roku 1000 Stefan I Święty dokonał chrystianizacji kraju. Język tych mieszkańców należy do grupy ugrofińskiej, a to oznacza, że bliżej im do języka fińskiego i estońskiego niż do mowy Słowian.
Dlaczego zatem między Polakami a Węgrami istnieje mocna nić przyjaźni? Przysłowie „Polak, Węgier dwa bratanki” powstało najprawdopodobniej pod koniec wieku XVIII, po upadku konfederacji barskiej. Te historyczne powiedzenie mówiło o zażyłej przyjaźni i pokrewieństwie narodu polskiego i węgierskiego. Od zawsze pałaliśmy sympatią do Madziarów, ponieważ Polacy byli głęboko przekonani o podobieństwie charakterów narodowych. Co ciekawe, podobnie myśleli o nas sami Węgrzy. Nasze narody podjęły nawet decyzję, by 23 marca 2007 roku ustanowić Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.
Skoro już wiemy sporo o zaszłościach historycznych między naszymi narodami, warto teraz sprawdzić, jakie obyczaje panują na Węgrzech. Czy savoir-vivre w biznesie jest podobny do naszego rodzimego, a może jest wręcz odwrotnie?
Polacy czują się jak w domu
Chyba nie ma innego takiego kraju, gdzie czulibyśmy się tak swobodnie i swojsko jak na Węgrzech. Kultura Madziarów nie różni się praktycznie niczym od naszej, a wielu Polaków mieszkających tam na stałe ma wrażenie, jakby w ogóle nie opuszczała kraju. Ba! Jest nawet lepiej niż w Polsce. Nasi rodacy chwalą Węgrów za:

  • pesymizm. Mieszkańcy tego państwa potrafią narzekać na wszystko – zupełnie jak my;
  • utożsamianie się z folklorem;
  • język. Jest on na tyle skomplikowany, że Polacy muszą przeznaczyć na jego naukę sporo czasu. To jednak nie stanowi bariery, ponieważ Węgrzy są niezwykle przyjacielscy. Druga sprawa, wielu przyjezdnych z Polski może w końcu się wyciszyć, z dala od zgiełku politycznego w swoim kraju. Cisza daje często zbawienne skutki dla naszego zdrowia psychicznego;
  • skomplikowaną historię. Węgry podobnie jak my, też zmagali się z okupantami, walczyli o swoją niepodległość, mieli swoje pięć minut jako mocarstwo itp.;
  • piękne miasta z bogato zdobione kamieniczki, spacery wzdłuż Dunaju, pyszne jedzenie i ogólny całokształt.

Nadszedł czas na biznes
Skoro omówiliśmy już kwestie kulturowe i udowodniliśmy wspólne sympatyzowanie obu krajów, skupmy się teraz na etykiecie biznesowej na Węgrzech. Nie zdziwimy Was chyba, kiedy powiemy, że ich savoir-vivre nie różni bardzo od naszego polskiego? Tak czy inaczej warto podać w tym miejscu kilka ważnych punktów, dotyczących dobrych obyczajów w spotkaniach biznesowych:

  • przede wszystkim musimy być punktualni – to podstawa w dzisiejszym świecie interesów;
  • przed spotkaniem musimy sporządzić pełną dokumentację na temat oferty i warunków współpracy z węgierską firmą;
  • pierwsze porządne faux-pas popełnimy, jeżeli przedstawimy się najpierw z imienia, a potem z nazwiska. Na Węgrzech czyni się do odwrotnie;
  • dress code: Węgrzy preferują tradycyjny ubiór, a więc marynarkę, dopasowane spodnie, czy też kobiecy kostium sięgający do kolan. Mieszkańcy tego kraju lubią czystość i porządek. Co ciekawe, w małych i średnich przedsiębiorstwach zwykle nie ma obowiązku chodzenia w oficjalnym stroju, a pracownicy mają tendencję do noszenia codziennych ubrań;
  • przy spotkaniach biznesowych obowiązue uścisk dłoni. Nie zdziwmy się jednak, jak policzek partnera z którym się witamy, powędruje ku naszej twarzy. Tak witają się panowie i panie. Starsi jegomoście dorzucają czasem w stronę pań słowo „cskolom” co oznacza „całuję rączki”;
  • Węgrzy uważają, że dyskusja biznesowa może się odbyć tylko w relacji face to face. Cały związek z tym związany opiera się na wielokrotnych wizytach i rozmowach telefonicznych poprzedzających spotkanie;
  • Madziarzy podchodzą do interesów w sposób formalny, cenią sobie konkretny przekaz, wyraziste zasady umowy i otwarty dialog. Co za tym idzie – są oni szczerzy, czasem nawet do bólu, co może się wydawać niegrzeczne. Rzecz w tym, że polscy przedsiębiorcy w większości opierają się na podobnych zasadach;
  • kierują się zdrowym rozsądkiem, a nawet nieufnością i podejrzliwością wobec cudzoziemców. Tego typu zachowanie można wyjaśnić względami historycznymi. Lody niepewności pękają zazwyczaj jednak po pierwszym spotkaniu. Wtedy rozmowa Węgrów staje się intensywniejsza i porywająca. My za to mamy okazję stać się nie partnerem biznesowym ale przyjacielem;
  • jeśli chcemy przekonać do siebie węgierskich menedżerów, musimy im udowodnić swoją zdolność do kreatywnego myślenia. Madziarzy doceniają szeroką wiedzę o szerokim kontekście przekraczającym naszą specjalizację;
  • mieszkańcy Węgier przywiązują dużą uwagę do dobrej atmosfery w pracy. Cenią oryginalność, wielkoduszność i lotność myśli;
  • najważniejsze decyzje podejmuje szefostwo firmy, które czasem może jednak spowolnić rozmowy biznesowe;
  • prezenty: są dopuszczalne, ale nie konieczne. Nie powinny one jednak być drogie – wystarczy alkohol, długopis czy kartka świąteczna. Jeżeli zostaliśmy zaproszeni do domu partnera biznesowego przynosimy kwiaty, czekoladki albo butelkę likieru.

Jak widzicie, savoir-vivre w węgierskim biznesie nie różni się zbytnio od tego, jaki obowiązuje w naszym kraju. Od Madziarów moglibyśmy się jednak trochę nauczyć, zwłaszcza jeżeli chodzi o miłą atmosferę w miejscu pracy oraz oryginalne pomysły pracowników, które najczęściej nie spotykają się z akceptacją szefa lub kierownika firmy.
Czego unikać na Węgrzech?
W tym kraju, tak jak w każdym innym, istnieje lista tematów, o których nie warto wspominać w gości. Węgrzy irytują się, kiedy słyszą, że ich kraj leży w Europie Wschodniej, a nie Środkowej. My mamy podobny tik. Unikajmy też takich tematów, jak religia, polityka, mniejszości narodowe, koszty utrzymania i wynagrodzenia. Duże faux pas popełnimy również w przypadku, kiedy odmówimy gospodarzom gościnności. Zaproszenie do domu partnera biznesowego to dla Madziarów wielki zaszczyt i akt przyjaźni. Nie dajmy się długo prosić – dzięki temu wiemy, że nasza misja na Węgrzech odniosła sukces.
Przyjaźń polsko-węgierska to fakt, który dotyczy zarówno zamierzchłych czasów, jak i współczesności. Wykorzystajmy tą szansę, zwłaszcza, że nasze narody nie różnią się zbytnio mentalnością oraz obowiązującą kulturą.

5 comments

  1. jagooda

    To prawda, że łączy nas wiele wspólnego. Będąc na Węgrzech osobiście doświadczyłam, że Polaków traktuje się tam serdecznie i bardzo, bardzo pozytywnie. A jeśli chodzi o te przedstawianie się zaczynając od imienia, to nawet nie wiedziałam, że jest to takim dużym błędem. Przydatna rada na przyszłość! 🙂

  2. Roberto

    Historia często krzyżowała nasze drogi, nigdy ze sobą jakoś nie wojowaliśmy, mamy wspólnych bohaterów (np. Bem), a i nawet uwielbiamy tak samo narzekać 🙂 to miłe, że chociaż jest jeden naród nie daleko od nas mieszkający, z którym nie mamy napiętych stosunków, a wręcz przyjazne.

  3. Anna20

    Dużo mówiło się o polsko-węgierskiej przyjaźni kiedy jedno państwo drugiemu przekazywało prezydencję w Unii Europejskiej. Wtedy akcenty polsko-węgierskie były wszędzie zaznaczane, swoją drogą spotkało się to z niezwykle miłym przyjęciem.

  4. AndrzejS

    Ciekawe jak będzie to teraz wyglądało, zwłaszcza w obliczu konfliktu na Ukrainie. Jakiś czas temu Orban swoimi słowami pokazał, że niekoniecznie jego postrzeganie Rosji jest podobne jak polskich polityków. Więc może to już różnie na arenie politycznej wyglądać.

  5. Dorota

    Przedstawianie się od nazwiska kojarzy mi się tylko z jednym – ze szkołą. Ciekawe czy to znaczy o ich pewnym hmmmm…. braku wyluzowania? Ale rzeczywiście wiele możemy znaleźć z nimi wspólnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *