Rozsmakuj się w słowach. O tłumaczeniu przepisów kulinarnych

Istnieje zdecydowanie duże zapotrzebowanie na tłumaczenia w dziedzinie żywności i napojów. Problem polega na tym, że z niezliczonych przykładów źle przetłumaczonego menu, dziwnych sformułowań w książkach czy niejasności spotykanych w przepisach publikowanych na łamach prasy można wywnioskować, że wszyscy uważają, że mogą to zrobić, tzn. zajmować się przekładaniem takich tekstów Tłumaczenie menu, przepisów kulinarnych i książek kucharskich często wymaga poszukiwań, świetnej znajomości nie tylko kraju czy kultury docelowej, ale także miejscowej kuchni. Mało tego, to wszystko trzeba potrafić ładnie opakować za pomocą słów, aby było ciekawe dla czytelnika. Krótko mówiąc, tak tłumaczyć, aby nasz odbiorca mógł dosłownie zasmakować potrawy już na etapie czytania.

Do swojego projektu związanego zw. z szeroko pojętym tematem kulinariów poszukujesz godnego zaufania tłumaczy? Chcesz skontaktować się wyłącznie ze specjalistami posiadającymi doświadczenie w branży oraz takimi, którzy potrafią z finezją i kreatywnie podchodzić do przekładu? W takiej sytuacji przemyśl skonsultowanie się z renomowanym biurem tłumaczeń. Profesjonalizm i nieskazitelna opinia wśród klientów gwarantuje stabilną współpracę na jasnych zasadach, dostęp do wysokiej klasy ekspertów, a także pewność otrzymania świetnego tłumaczenia.Wypróbuj Biuro Tłumaczeń SuperTłumacz!

Praca dla smakoszy słowa

Epikur mawiał: „przyjemność brzucha jest podstawą i korzeniem wszelkiego dobra”. Virginia Woolf twierdziła, iż „człowiek nie może prawidłowo myśleć, kochać i spać, jeśli wcześniej porządnie się nie najadał”. Z kolei Franz-Olivier Giesbert był zdania, że „gdy nic się nie układa, nie ma lepszego lekarstwa na smutek niż gotowanie”.

Trudno nam nie zgodzić się z tymi słowami. Jedzenie jest jedną z najważniejszych i zarazem najbardziej przyjemnych części naszego życia. Różnorodność potraw – ich smaków, zapachów, kolorów, kształtów potrafi zaprzeć dech w piersiach.

Nie ma takiego miejsca na świecie czy kultury, w której nie znaleźlibyśmy jedzenia. Wszędzie jest ono konieczne do życia, ale i jest tym, co potrafi połączyć różnych ludzi.

Pod tym pojęciem kryją się zwykłe dania, jak i kulinarne arcydzieła. A zważywszy na to, że z tych samych składników można przygotować naprawdę różne rzeczy nic dziwnego, że od dawna znamy coś takiego jak przepisy naszych mam czy sięgamy po książki kulinarne znanych szefów kuchni, sławnych postaci czy blogerów.

Każdy z nas codziennie je, wielu z nas przygotowuje posiłki samodzielnie, nie tak wcale mało osób regularnie szuka nowych inspiracji, aby coś zmienić, dodać czy zmodyfikować w daniach, które pojawiają się na naszych stołach. Wydawcy książek, różnych gazet i magazynów, specjalnych kalendarzy już od dawna mają tego świadomość. Co więcej, zdają sobie sprawę, że jest to ogromny rynek, na którym panuje wręcz głód na publikacje książkowe, przepisy ukazujące się na łamach prasy czy tych w sieci.

Choć może wydawać się, że tłumaczenie przepisów to bułka z masłem, radzimy ostrożnie podchodzić do tego tematu. Oczywiście takie projekty mają swoje wymagania i przynoszą określone wyzwania, jak w każdej innej dziedzinie, ale myśl, że ten rodzaj przekładów jest łatwy, to przejaw ignorancji przez wielkie „I”.

Jak ten składnik się nazywa…?

Przyprawą potrawy jest głód. 

(Cyceron)

Jedną z pierwszych i najbardziej podstawowych kwestii, a także wiążących się z tym trudności i wyzwań dla tłumacza przekładającego przepisy czy książkę kucharską jest lista składników.

Każdy kraj czy kultura ma typowe dla siebie składniki. Ich obfitość już jest wyzwaniem samym w sobie. Inna sprawa – i zarazem trudność – to także to, że nie wszystkie produkty będą dostępne w każdym kraju na świecie – czasem można ich w ogóle nie znaleźć, w innym przypadku są niezwykle kosztowne. Jest to nie tylko problem dla smakoszy jedzenia poszukujących nowych receptur, ale i dla tłumacza, który staje przed zadaniem dostarczenia przekładu przepisów dla ludzi z innego miejsca i kultury.

Jeszcze innego rodzaju kategoria trudności to sytuacja, w której tłumacz musi zmierzyć się z sytuacją wyglądającą w następujący sposób – w miejscu docelowym nie istnieje składnik z przepisu. Musi więc wykazać się kreatywnością, a przede wszystkim wiedzą o kulturze kulinarnej danego kraju. Jego zadaniem jest bowiem zaproponowanie alternatywy – przygotowanie listy substytutów składnika, którego nie da się dostać. Cała sztuka tkwi w tym, aby tak go dobrać, aby zachować wszystkie najważniejsze cechy oryginalnego składnika – jego smak, zapach, wygląd. To wymaga ogromnej wiedzy, kreatywności, doświadczenia w tego poszukiwaniach tego typu zamienników i tworzeniu takich dopasować, a nade wszystko pasji.

Bo choć przepis wydaje się tylko listą składników i czynności, które trzeba wykonać w określonej kolejności, aby przygotować jakieś danie, tak naprawdę trzeba też to „opakować”. Właśnie tutaj z pomocą przychodzi pasja, która czyni przepisy czymś więcej, a czego oczekują też ludzie poszukujący przepisów. Dodatkowo przydają się umiejętności copywritingu – trzeba mieć także świadomość, w jaki sposób tworzyć tekst, aby był on ciekawy i był w stanie przyciągnąć czytelnika.

Przy tym wszystkim jeszcze nie można zapomnieć, że choć często tłumacz musi wykazywać się wyobraźnią, jego zadaniem jest trzymać się oryginalnego tekstu, ile to tylko możliwe. Co ważne, wszelkie zastępstwa trzeba bardzo wyraźnie podkreślić.

Ile to jest…? O pomiarach składników

Jedz mniej, bramy raju są wąskie. 

(Archibald Joseph Cronin)

Świat jest różnorodny pod wieloma względami, także pod względem systemów pomiarów. Współcześnie i tak mamy o wiele bardziej komfortową sytuacją, ponieważ istnieją konwertery dostępne online, które w kilka sekund mogą nam wszystko sprawnie przeliczyć.

Profesjonalizm tłumacza zobowiązuje go jednak do czegoś o wiele więcej niż po prostu posiłkowania się takimi narzędziami dostępnymi w sieci. Bo jakby to wyglądało, gdybyście w jakiejś książce kucharskiej zobaczyli, że do przygotowania jakiegoś ciasta potrzeba 2,34567 kg mąki? Albo inna kwestia, skąd wiadomo, że do przepisu należy dane pomiaru przeliczyć z kubków czy szklanek na gramy, łyżki czy uncje?

Jedną z praktyk stosowanych przez tłumaczy zajmujących się kulinariami i wydawców z tej branży jest zachowanie oryginalnych pomiarów w tekście przepisu, a zamieszczenie na końcu książki tabeli ułatwiającej przeliczanie.

Taka praktyka jednak nie dla każdego z nas może wydać się dobra. Wyobraźmy sobie bowiem nas w kuchni. Otwieramy książkę kucharską na interesującym nas przepisie. Myjemy ręce i przystępujemy go gotowania lub pieczenia, a tu… co rusz jakieś zupełnie nieznane nam dane przedstawiające konkretne ilości składników. I co chwila trzeba zerkać na tył publikacji, aby spojrzeć w tabelkę przeliczników. Nie każdy lubi być tak rozpraszany, a dla niektórych osób to bardzo zła praktyka. O tym także pomyślano. Stąd są wydawcy, którzy w treści przepisu podają już wszelkie parametry przeliczone. Trzeba jednak tutaj zaznaczyć, że wcześniej tłumacz musi upewnić się, że wszelkie dane mają rzeczywiście sens i prawidłowe przełożenie podczas przystąpienia do wykorzystania przepisu.

Ilość elementów składających się na dobre tłumaczenie w branży kulinarnej jest naprawdę ogromna. Stąd poszukujesz doświadczonego i sprawdzonego specjalisty, który pomógłby ci przygotować świetny przekład? Dobrym pomysłem jest zwrócenie się o pomoc do profesjonalistów z renomowanego biura tłumaczeń. Jednym z największych atutów jest gwarancja jakości, którą przynosi ze sobą dobór najbardziej odpowiedniego eksperta do twojego projektu.

Kuchnia, miejsce, w którym znajdziesz wiele narzędzi, urządzeń i przyborów

Bóg zesłał ludziom pożywienie, a diabeł kucharzy. 

(Lew Tołstoj)

Większość z nas uwielbia nasze kuchnie. Zazwyczaj są to miejsce słoneczne, ciepłe i miłe. Przyjemnie tutaj wypić kawę o poranku, przysiąść z przyjaciółką lub przyjacielem na krótką pogaduszkę czy zjeść kolację z bliskimi.

Kuchnia to także miejsce, w którym znajdziemy wiele narzędzi, urządzeń, przyborów i gadżetów wspomagających nas w przygotowywaniu różnych posiłków. Tłumacze nie tak wcale rzadko muszą zmierzyć się z sytuacją, w której należy przełożyć nazwę urządzenia, nie istniejącego w miejscu docelowym. Znalezienie odpowiednika jest więc niemożliwe. W takiej sytuacji należy znaleźć odpowiednik czy zamiennik dla tego terminu. Jeśli go nie ma, warto porozmawiać z ekspertem zajmującym się gotowaniem, aby wskazał jak najlepiej rozwiązać taką sytuację.

Najważniejsze, to nie pozostawić czytelnika z niewiadomą, niejasnością lub pozostawieniem oryginalnej nazwy jakiegoś narzędzia, które mu najzwyczajniej w świecie nic nie powie.

Kulinaria a potrzeba tłumaczenia różnic ekonomicznych i społecznych

Nie zastanawiaj się, co możesz zrobić dla swojego kraju. Zastanów się, co jest na obiad. 

(Orson Welles)

Postanowiliśmy poruszyć kwestię różnic ekonomicznych i społecznych, która naszym zdaniem jest bardzo ważna także w świecie kulinariów. Tłumaczymy przepisy dla normalnych ludzi, trzeba więc umieć obejść się z różnymi różnicami, również na tym poziomie.

Tak samo, jak nasze warunki życiowe dla mieszkańców jakiś miejsc na świecie mogą być straszne, dla kogoś innego mogą wydawać się dostatnie. Różnice na naszej planecie są ogromne – od tych gospodarczych i ekonomicznych aż po społeczne. Są ludzie niewyobrażalnie bogaci, tak samo jak tak biedni, że dla wielu osób jest to wprost nie do pomyślenia. Pamiętajmy też o tym, że są takie miejsca, w których brakuje jedzenia, są niedobory wody pitnej czy wręcz panuje powszechny głód.

Oczywiście przedstawiliśmy najbardziej skrajne sytuacje, ale to w celu zobrazowania, że rzeczywistość, którą znamy zza okna, w innym miejscu może być diametralnie inna. Tłumacze kulinarni muszą mieć tego pełną świadomość.

Kultura, kwestie etniczne, religia

W ogóle jedzenie jest niesamowite w tym, jak potrafi łączyć ludzi. 

(Pascal Brodnicki)

A co może mieć wspólnego nasza religia, poglądy czy kwestie etniczne z przepisami? Odpowiadamy – bardzo dużo, a czasem nawet więcej.

Jeśli choć chwilę zastanowicie się nad tym tematem, jedzenie to ważna część wielu religii. Obecne jest w chrześcijaństwie, judaizmie, islamie, hinduizmie czy buddyzmie. Chodzi tutaj oczywiście o pewne praktyki religijne zw. z wierzeniami i kulturą. W poszczególnych miejscach na świecie i społecznością różnią się one od siebie.

Tłumacz musi mieć to na uwadze i przekładając przepisy pod konkretną grupę docelową wykazywać się wrażliwością i zrozumieniem tych różnic. W ten sposób okazuje się im szacunek i dostosowuje się do ich potrzeb. Większość z nas ma świadomość tego, że wyznawcy judaizmu czy islamu nie spożywają pewnych pokarmów, jest to w ich doktrynie surowo zakazane. Specjalista zajmujący się przekładem powinien przedstawić inne zamienniki dla pewnych składników. Widać więc, że w takich sytuacjach należy posiadać też ogromną wiedzę o kulturze kraju docelowego i jego mieszkańcach. Nikt przecież nie chce nikogo zniesmaczyć.

Rozsmakuj się w języku

Mamy nadzieję, że choć w maleńkim stopniu pokazaliśmy wam, że kulinaria – przepisy i książki kulinarne – to wcale nie tak banalnie prosta sprawa do przekładania, jakby mogło się wydawać. Tłumacz pracujący z takimi tekstami powinien swobodnie czuć się w tym temacie, mieć bezcenną pasję, a to tego być wrażliwym na wszelkie powiązania między konkretnymi potrawami a językiem. Potrawy odróżniają jedne kraje od drugich, tak samo jak kultury. Trzeba potrafić to uchwycić, zachować i podkreślić, a przy okazji w jakiś sposób nie „zniesmaczyć” naszego czytelnika.

Zależy ci na sprawnym znalezieniu odpowiedniego tłumacza do projektu kulinarnego? Bierzesz pod uwagę wyłącznie osoby doświadczone w przekładaniu materiałów z tej kategorii – przepisów czy książek kulinarnych? Dobrym pomysłem jest skierowanie swoich kroków w kierunku renomowanego biura tłumaczeń. Niezawodni profesjonaliści zapewnią ci stabilną współpracę na jasnych zasadach, a także swoją nieskazitelną opinią gwarantują najwyższą jakość pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *