Jak zweryfikować umiejętności tłumacza – i dlaczego to takie ważne?

W zawodzie tłumacza – jak zresztą w absolutnej większości branż – umiejętności, zwłaszcza te praktyczne, są absolutnym priorytetem. Nikt się rzecz jasna z nimi nie rodzi i czasami trzeba je długo nabywać, jednak jeśli starając się o pracę występuje się z pozycji profesjonalisty, to trzeba taką opinię o sobie uzasadnić. Właśnie temu służą różne metody weryfikacji.

Weryfikacja umiejętności tłumacza przez potencjalnego pracodawcę

Osoba starająca się o zatrudnienie w biurze tłumaczeń zwraca zawsze baczną uwagę na to, kogo zatrudnia. Zespół musi nie tylko wzajemnie się uzupełniać, ale reprezentować jak najszerszy zakres zarówno znajomości różnych języków, jak i konkretnych branż. Sprawdzenie tego na rozmowie kwalifikacyjnej nie jest więc niczym szczególnym ani zaskakującym.

W jaki sposób można uzyskać konkretne informacje?

  • Referencje z poprzednich miejsc pracy – najbardziej popularna metoda weryfikacji kandydata, pozwalają uzyskać opinię poprzedniego pracodawcy – zarówno o jakości wykonywanej pracy, jak i podejściu do obowiązków, charakteru, umiejętności odnalezienia się w trudnych sytuacjach, zgraniu z zespołem. Wadą tego sposobu jest niestety fakt, że stosunkowo często referencje pisze sobie sam pracownik – a jego przełożony po prostu je podpisuje, nie dodając niczego od siebie. Dlatego druga metoda jest znacznie skuteczniejsza.
  • Rozmowa telefoniczna z byłym pracodawcą – tutaj nie da się już ominąć osobistej opinii, więc prawdopodobieństwo uzyskania rzetelnych informacji jest zdecydowanie większe. Można też zadać dodatkowe pytania oraz uściślić niektóre wiadomości zapisane w referencjach.

Opinia byłego – lub byłych pracodawców – to jednak nie wszystko. Najważniejsze są umiejętności praktyczne. Ich weryfikacja jest akurat na szczęście względnie prosta:

  • Przetłumaczenie próbnego fragmentu testu – to praktycznie natychmiastowe uzyskanie konkretnej informacji, jak tłumacz radzi sobie w codziennej pracy. Można też przy okazji zobaczyć, w jaki sposób do niej podchodzi: czy ma swoją własną technikę wykonywania przekładów, sięga do źródeł tam, gdzie jest to konieczne, nie boi się zadać pytania aby uzyskać dodatkowe informacje (na przykład, jeżeli tekst jest urwany i brakuje kontekstu).
  • Rozmowa kwalifikacyjna – najlepiej prowadzona z częstymi zmianami języka z ojczystego na ten, jakim posługuje się tłumacz. Już samo to, czy potrafi on szybko przestawić się z jednego na drugi, bardzo wiele mówi o jego kompetencjach. Dobrze jest też porozmawiać na tematy bardziej ogólne, albo przeciwnie, specjalistyczne. Na pewno zaś trzeba poruszyć kwestie dotyczące teorii i praktyki wykonywania zawodu tłumacza.

Uwaga jednak. Chociaż może wydawać się, że dobry tłumacz poradzi sobie z każdym niezbyt zaawansowanym tekstem, może się tak zdarzyć, że akurat ten, który otrzyma w celu weryfikacji umiejętności, z pewnych powodów jest dla niego trudny. Przykładowo, może pochodzić z branży, której kandydat nie zna, lub zawierać potoczne sformułowania niezbyt często używane przez niego dotychczas w pracy.

Dla zachowania obiektywizmu dobrze jest przygotować co najmniej dwa różne teksty i dać tłumaczowi wybór, którym się zajmie. Uzyska się w ten sposób nie tylko bardziej wiarygodny wynik testu, ale przede wszystkim kandydat wskaże zupełnie podświadomie, w jakich typach przekładów czuje się najlepiej. To zaś można dopasować do zespołu, z jakim miałby pracować.

Wiemy już, jakie możliwości weryfikacji ma pracodawca. A na co powinien się przygotować i co może zrobić tłumacz, aby jak najlepiej się zaprezentować?

Jak tłumacz może zwiększyć swoje szanse na zatrudnienie?

Nie jest wcale tak, że idąc na rozmowę kwalifikacyjną, jest się zdanym wyłącznie na opinię potencjalnego pracodawcy. Wrażenie, jakie zrobi się na osobie rekrutującej, jest zależne w głównej mierze od samego kandydata. Powinien więc on się bardzo dobrze przygotować.

  • Zadbać o to, żeby z każdego miejsca pracy otrzymywać referencje (oczywiście, pozytywne). Podobnie po ukończonym zleceniu.
  • Spodziewać się sprawdzenia praktycznych umiejętności podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Można od razu zaznaczyć w CV czy liście motywacyjnym, które z branż zna się najlepiej – istnieje spora szansa, że właśnie z nich dostanie się testowe zadanie.
  • Przygotować się dobrze do rozmowy kwalifikacyjnej. Merytorycznie, powtarzając sobie informacje z dziedziny, w jakiej jest się specjalistą. Emocjonalnie i psychicznie, nastawiając się zarówno na samą rozmowę, jak i sprawdzian praktyczny – pisemny bądź ustny
  • .

Jeżeli wszystkie te czynności przygotowawcze dadzą efekt w postaci umowy, przynajmniej na czas próbny, czas zająć się prawdziwą pracą. Trzeba pamiętać, że ten pierwszy okres również jest swego rodzaju testem, tylko obejmującym znacznie szerszy zakres.

Podpisana umowa – i co dalej?

Na początek tłumacz dostaje zwykle krótkie zlecenie, dopasowane do jego branży lub bardzo ogólne. Sprawdzając rezultat wykonania przekładu, pracodawca może przekonać się, jaką wiedzą i umiejętnościami dysponuje przyszły pracownik – ale też i jak podchodzi do pracy. Obejmuje to między innymi jego terminowość, warsztat, systematyczność, dokładność.

Osoba zatrudniająca ma oczywiście świadomość, że jest to pierwsza współpraca z daną osobą. Sprecyzuje więc dokładnie o jaki efekt mu chodzi, i wskaże konkretny termin oddania zlecenia. Tłumacz ze swojej strony musi w tym momencie podejść do zadania bardzo indywidualnie i ze szczególną starannością – błędy pojawiające się już w pierwszym przekładzie na pewno nie dodadzą mu punktów u szefa.

Uwaga! Pracodawcy często szukają informacji w Internecie

Od kilku lat mówi się coraz głośniej o tym, jak ważne jest wypracowanie sobie dobrego wizerunku internetowego. Czemu? Ponieważ jeżeli szuka się pracy, można być obecnie pewnym, że zanim zostanie się zaproszonym na rozmowę, rekrutujący co najmniej wpisze nazwisko do wyszukiwarki i przejrzy profile kandydata w serwisach społecznościowych.

Nie chodzi tylko o ciekawość. Najczęściej firmy szukają pracowników nie tylko kompetentnych zawodowo, ale też pasujących charakterem, zainteresowaniami, a przede wszystkim poziomem do reszty zespołu. I wbrew pozorom można sobie bardzo zaszkodzić, wręcz zdyskwalifikować swoją kandydaturę, jeżeli ma się w Internecie wizerunek niepoważny i mało profesjonalny.

Ocena umiejętności tłumacza to niezwykle trudne zajęcie, na dodatek subiektywne. Nigdy nie wiadomo do końca, na co przyszły szef zwróci uwagę. Trzeba więc starać się o jak zaprezentowanie siebie z jak najlepszej strony – i w trakcie rekrutacji, i prywatnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *