Scena polityczna – prawdziwy sprawdzian dla tłumacza ustnego

Kiedy oglądamy wydarzenia na scenie politycznej, nie zwracamy zwykle uwagi na pracę tłumaczy – nawet tam, gdzie mamy do czynienia z międzynarodowymi spotkaniami i omawianiem istotnych dla wszystkich spraw. A przecież osoby pośredniczące w takich rozmowach i przekładające je między dwoma czy więcej językami, są w tym przypadku podstawą komunikacji. Jednak to właśnie ich profesjonalizm każe im być „niewidzialnymi” i nie skupiać na sobie uwagi publiczności. Dobry tłumacz ustny wie bowiem, że jego zadaniem jest przekazanie odbiorcy myśli, intencji i wypowiedzi polityków, nie zaś ingerowanie w komunikację między nimi.

Z zawodem tłumacza wiąże się olbrzymi stres

Badania wykazały, że prowadzenie tłumaczeń ustnych na żywo to jeden z najbardziej stresujących zawodów, zaraz po kontrolerze lotów. Jest to też prawdziwy egzamin sprawdzający nie tylko kompetencje i umiejętności, ale też obycie, zdolność do zachowania maksymalnej koncentracji, radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, pracy pod presją.

Kiedy w grę wchodzi międzynarodowa polityka, robi się jeszcze trudniej: tutaj omawia się sprawy priorytetowe z punktu widzenia światowej gospodarki, a często i takie, od których zależy na przykład rozejm w walkach. Świadomość wagi odpowiedniego przełożenia treści rozmowy dodatkowo obciąża psychicznie i emocjonalnie tłumacza.

Błąd, który może słono kosztować

Tłumacze ustni, którzy mają na co dzień do czynienia z politykami i biznesmenami, ubezpieczają się od odpowiedzialności cywilnej za ewentualne błędy, jakie mogą popełnić podczas pracy. Jest to równie naturalne, jak wykupowanie polis przez lekarzy czy opiekunów na koloniach. Niestety jednak sumy, o jakich rozmawiają klienci, w większości przypadków znacznie przekraczają wysokość każdego dostępnego na rynku ubezpieczenia. Opiewają na miliony dolarów, nie na tysiące złotych polskich.

Pracując na żywo z czołowymi politykami czy przedstawicielami wielkich koncernów, trzeba więc naprawdę bardzo uważać na sposób przetłumaczenia każdego zdania. Każda zła interpretacja, wpływająca na przykład negatywnie na wynik negocjacji ważnego, międzynarodowego kontraktu, może mieć niebezpieczne konsekwencje finansowe. Świadomość tego faktu to dodatkowy czynnik, które skutecznie podnosi poziom adrenaliny.

Zamienić adrenalinę na stuprocentową koncentrację

Większość symultanicznych tłumaczy ustnych zgadza się co do tego, że najbardziej stresująca w ich pracy jest konieczność przekładania słowo w słowo za klientem wypowiedzi na żywo, z najwyżej dwusekundowym opóźnieniem.

Najbardziej doświadczeni z nich natomiast doradzają wprost, że początkujący powinni przede wszystkim zadbać o to, żeby nauczyć się zamieniać adrenalinę, która rośnie podczas takiego stresującego zadania, na podnoszenie stopnia koncentracji. Tylko wtedy bowiem tłumacz jest w stanie nie tylko nadążać za wypowiedzią, ale niemal automatycznie przekazywać ją od razu w innym języku drugiemu z rozmówców.

Ceny za tłumaczenie ustne

Jeśli weźmie się pod uwagę wymienione już czynniki jak stres, obiektywne trudności oraz naprawdę dużą odpowiedzialność za rezultat tłumaczenia, stawki w branży nie powinny dziwić:

  • 8 godzin pracy tłumacza kabinowego kosztuje zwykle od 800 do 1500 zł;
  • tłumaczenie konsekutywne, podzielone na części, to stawka około 100 do 140 zł za godzinę.

„Skrzywienie zawodowe”, czyli tłumaczenie zawsze i wszędzie

Zdarzają się sytuacje, w których tłumacz musi pracować 24 godziny na dobę. Oczywiście, za takie „maratony” należą się dodatkowe premie, a w zależności od skomplikowania zadania rosną też stawki. Nie jest w tym kontekście jednak zaskakujące, że nawet prywatnie, tłumacze nie potrafią często pozbyć się nawyku przekładania wszystkich obcojęzycznych zwrotów, tekstów, reklam, na jakie trafiają.

Osoby z dużym doświadczeniem w tym zawodzie często opowiadają, że tłumaczą wszystko i bez przerwy, także w sytuacjach codziennych – napisy reklamowe na ulicy, kazania w kościele, a nawet wypowiedzi bliskich osób podczas rodzinnych spotkań. Takie nawyki jednak, choć być może nieco uciążliwe, są raczej normalne u profesjonalistów z każdej niemal branży. Nie da się po prostu oddzielić przyzwyczajeń zawodowych od życia prywatnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *