Talent czy szkoła? Co ważniejsze w pracy tłumacza?

Bycie tłumaczem to wymagająca praca. Do jej wykonywania potrzeba opanowania wielu rzeczy, wiedzy, chęci do bardzo ciężkiej pracy, nieustannego bycia na bieżąco z nowinkami, a także po prostu tzw. „zadatków” . Większość języków żyje i zmienia się wraz z ewolucją naszego świata. Przedstawiciele tego zawodu muszą stale rozwijać swoje umiejętności i pozostawać w łączności z co najmniej dwoma różnymi kulturami, aby móc oddać wszelkie niuanse, smaczki i oczywiście przesłanie i atmosferę tekstu, z którym pracują. A czym odznacza się dobry tłumacz? Czy to ktoś, kto ma talent dany od Boga, czy po prostu osoba, która ukończyła dobrą szkołę i może pochwalić się długą listą certyfikatów i kursów? Dziś szukamy odpowiedzi na te trudne pytania.

 

Czym powinien odznaczać się dobry tłumacz?

Być świetnym słuchaczem

Co innego słyszeć, a co innego słuchać.

(Orson Scott Card)

A co ma wspólnego słuchanie z tłumaczeniem? Więcej niż można się spodziewać. To jedna z najważniejszych i niezbędnych w tym zawodzie umiejętności.

Tłumacz przez rozpoczęciem właściwej pracy zawsze czyta tekst ze zrozumieniem, wsłuchuje się w nagranie lub ogląda video. A wszystko po to, aby zrozumieć kontekst, bez którego nie da się oddać ducha materiału, który się przekłada.

W razie pojawienia się jakichkolwiek wątpliwości tłumacz musi umieć zadawać właściwe pytania, aby możliwie najlepiej uchwycić myśl autora tekstu źródłowego i przekazać ją odbiorcom docelowym. Często te pytania kieruje do klienta – to odpowiedzi tej osoby czy firmy są wyznacznikiem tego, jak ma to robić, i w którą stronę podążać.

Trzeba wiec umieć wsłuchiwać się w słowa autora, słuchać klienta. Najważniejsze to, co autor czy klient chcą przekazać. Tłumacz jest kimś w rodzaju pośrednika budującego pomost pomiędzy dwoma językami.

Sprawnie posługiwać się piórem

Dobrze pisać znaczy czynić myśl widzialną.

(Ambrose Bierce)

Prawda o zawodzie tłumacza jest taka, że musi on sprawnie posługiwać się słowem pisanym. Dotyczy to tak samo języka źródłowego, jak i tego docelowego. Stąd bardzo często mówi się, że jest on drugim autorem.

Czy do tego potrzeba talentu? A może sprawnego pisania można się nauczyć? Do tworzenia wybitnych tekstów, potrzeba wybitnych ludzi. Nikt się z tym nie będzie spierał. Genialny pisarz potrzebuje równie utalentowanego tłumacza, aby ten był w stanie ten ciężar i sprawić, że zarazem odbiorca docelowy go nie poczuje.

Niemniej bardzo dobrego pisania można się nauczyć. W pewnym sensie to rzemiosło jak wiele innych. Trzeba więc poświęcić dużo czasu, aby się jego nauczyć i ciągle doskonalić.

A dróg do udoskonalania tej sztuki jest wiele – można pójść na lekcje pisania, czytać poradniki dotyczące pisania, chłonąć dużo książek i czasopism w językach, z którymi się pracuje; śledzić nowinki językowe. Ważne, aby być ze wszystkim nowinkami i zmianami na bieżąco.

Języki od zawsze ewoluowały, dziś podlegają jeszcze szybszym zmianom niż kiedykolwiek przedtem. Profesjonaliści muszą więc za tym wszystkim nadążać, aby móc świadczyć odpowiedniej jakości usługi.

Świadomość kulturowa

Kultura – to co zostaje, kiedy zapomnisz wszystko, czego się nauczyłeś.

(Selma Lagerlöf)

Tłumaczenie to praca nie tylko związana z językami, ale i kulturami. Bo jak łatwo się domyślić, kulturę też trzeba przełożyć, aby tekst mógł być zrozumiałym dla odbiorcy docelowego.

Bariery są mniejsze i większe, a jedno z podstawowych zadań tłumacza, to właśnie ich pokonanie i sprawienie, że czytelnik czy odbiorca nie będzie ich w ogóle odczuwał, że wszystko będzie jasne.

Chcąc oddać wszystko to, co niezbędne, czasem wymagane użycie techniki lokalizacji lub transkreacji. Chciwszy jednak świadczyć usługi na tak wysokim i wyśrubowanym poziomie trzeba posiadać świadomość i wrażliwość kulturową. Tłumacz, który jest tego pozbawiony nigdy nie odda wiernie kontekstu, nie uchwyci prawdziwego ducha materiału, nie będzie w stanie powiedzieć nam tego wszystkiego, co „słyszy” odbiorca tekstu źródłowego.

Specjalistyczna wiedza

Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza.

(Witruwiusz)

Prawdziwi profesjonaliści w tej branży posiadają swoją specjalizację. Jest to wielki atut, ponieważ wzrasta ranga tłumacza – jest nie tylko tłumaczem, ale i ekspertem w jakiejś dziedzinie. W ten sposób ma się dodatkowe pole pracy, a także można stawiać wyższe stawki, ponieważ każdy zdaje sobie sprawę, że doświadczenie i wiedza kosztują.

Umiejętność zrozumienia tzw. żargonu, specjalistycznej terminologii z inżynierii kosmicznej, medycyny czy biotechnologii jest niezbędna do pracy przy materiałach o tej tematyce. Oczywiście tych przestrzeni można mnożyć. Tak samo przy projektach dotyczących wysokiej klasy materiałów o wyśrubowanej tematyce, bez wiedzy tłumacz często może błądzić niczym dziecko we mgle.

Posiadanie dyplomu lub certyfikacji w określonej dziedzinie zapewni dostęp do klientów o wyższym profilu, a nawet sprawi, że staniesz się autorytetem w tej dziedzinie.

Dobry obserwator

Można (…) uważnie obserwować jakiegoś człowieka i potem niejednokrotnie, z dość dużą dozą prawdopodobieństwa, powiedzieć, co myśli on i czuje, a przeważnie też i przewidzieć, co uczyni w następnej chwili. To całkiem proste, tylko ludzie o tym nie wiedzą.

(Hermann Hesse)

Trzeba zwracać uwagę na szczegóły, obserwować rzeczy, które zwykłemu obserwatorowi na pewno umkną. Stąd dobry tłumacz przykłada uwagę do tego kto, co mówi i jak to mówi.

Żargon, zwroty potoczne, specjalne konstrukcje, jeśli tłumacz chce wiedzieć, jak właściwie ich używać, musi po prostu obserwować rodzimych użytkowników języka, którym się zajmuje. Terminy techniczne, nowe koncepcje, wzory i wszystko, co może pomóc ci zrozumieć, jak myślą ci, do których ma trafić ten przekład, to wszystko, co należy mieć pod lupą.

Stąd czymś naturalnym jest to, że tłumacze ciągle rozwijają swoje umiejętności obserwacyjne w trakcie podróży, oglądania telewizji, idąc do kina czy czytając prasę.

Umiejętności komputerowe

Komputery są bezużyteczne. Potrafią tylko dawać odpowiedzi.

(Pablo Picasso)

Coraz więcej klientów wymaga, aby tłumaczenia były wykonywane bezpośrednio na ich stronach internetowych lub w aplikacjach. Tłumacze chcąc iść z duchem czasu muszą stale doskonalić swoje umiejętności obsługi komputera. Programy z pamięcią tłumaczeniową i glosariusze nie powinny mieć przed nimi tajemnic. Poza tym wszystkie te szeroko pojęte narzędzie warto nauczyć się wykorzystywać do zwiększenia swojej efektywności pracy.

Manager swojego czasu

Czas, pożerca rzeczy. (Owidiusz)

Bez umiejętności zarządzania swoim czasem daleko się nie zajdzie. Jak mawia stare powiedzenie, czas to pieniądz. Trzeba więc nauczyć się organizować sobie czas, odpowiednio nim dysponować i tworzyć spójny harmonogram pracy.

Ważne jest mieć miłe miejsce pracy, minimalizować rzeczy, które mogą rozpraszać i dbać o odpoczynek.

Zarządzanie czasem jest po prostu ważne, aby nie wziąć kilku projektów, które trzeba będzie zrealizować na ten sam termin, a przez to nie zawalić zleceń czy nie stracić na jakości.

Zależy ci na kontakcie z utalentowanym tłumaczem? Chcesz, aby była to osoba będąca ekspertem w twojej branży? Zawsze warto porozmawiać z profesjonalistami z renomowanego biura tłumaczeń, którzy pomagają dobrać najbardziej odpowiedniego eksperta do twojego projektu. Wysokiej klasy tłumacz to zawsze gwarancja najwyższej jakości pracy.

Talent czy szkoła…?

(…) talent albo się ma, albo… się go nie ma. Talentu człowieka się nie nauczy. Owszem, można solidną robotą wypracować pewne umiejętności, ale jeżeli palec Boga nas nie dotknął, to dobrze nie będzie.

(Maria Pakulnis)

Zaznaczmy, że obecnie nie jest wymagana powszechna certyfikacja tłumaczy. Nie ma więc czegoś takiego jak wymagane egzaminy, świadectwa przebytych kursów, dokumenty potwierdzające ukończenie uczelni wyższej. Owszem większość klientów na wstępie prosi tłumacza o przedstawienie życiorysu, ale imponujące portfolio świadczące o tym, że rzeczywiście na co dzień pracuje z danym językiem czy językami oraz rekomendacje od klientów, są czymś najbardziej cennym i pożądanym.

Naszym skromnym zdaniem sprawa wygląda tak. Opanowanie teorii to o wiele za mało – szkoła więc sama w sobie, nawet jeśli udało się nam zdać na najlepszy kierunek dla tłumaczy na najlepszej uczelni, bez realnego obcowania z tekstami nic nie znaczy. „Tłumacz bez praktyki”, przecież już te słowa brzmią nieprawdopodobnie…

Niezbędna jest praktyka. Nikt kto chce być rzetelnym specjalistą, po prostu profesjonalistą i dobrym przedstawicielem tego zawodu nie ucieknie od tego. Należy przekładać, ale i obracać się w świecie języka czy języków, którymi ktoś się zajmuje. Ważna jest komunikacja – rozmowy, słuchanie, ale i czytanie – nałogowe, wielu różnych rzeczy. Wszystko po to, aby panować nad językami i potrafić wczuć się w odbiorcę docelowego, w którego ręce trafi tłumaczenie. Oczywiście nie można zapomnieć o tym, że osobą chcąca uprawiać ten zawód musi mieć też do tego pewne predyspozycje językowe, rzeczywiście mieć chęci i przyjemność z tej pracy czy odporność na stres.

Tak postrzegając tłumaczenie widać, że nawet opanowanie teorii przekładu, znajomość gramatyki od razu nie oznacza, że ktoś będzie tworzył genialne przekłady. Do tego potrzebne jest doświadczenie, rozległa wiedza, ale i pewna doza wolności, szaleństwa, twórczego myślenia, przenikliwości dana tylko tym, o których można powiedzieć, że odznaczają się geniuszem. Talent może być też postrzegany jako coś naturalnego dla danego człowieka, coś, co daje to czucie tekstu, które nie wymaga formalnego wykształcenia.

Do pewnego poziomu, jako rzemiosło, jest to zawód do wyuczenia. Lecz gdy mowa o byciu mistrzem, utalentowanym specjalistą, jak w każdej innej dziedzinie, to bariera, którą mogą przekroczyć tylko nieliczni. Wierzymy jednak, że wiedza, w połączeniu z praktyką i sercem do przekładania to najlepsza kompilacja tego wszystkiego, czym według nas powinien odznaczać się dobry tłumacz.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *