Czy tłumacz – freelancer ma szansę na sukces zawodowy?

Przeważnie potrzebując tłumaczenia, zwłaszcza ważnych dokumentów, klient szuka automatycznie profesjonalnego biura, dysponującego zespołem odpowiednich specjalistów. Freelancerzy pracują natomiast na własną rękę, najczęściej znajdując zlecenia w Internecie lub za pośrednictwem kogoś, dla kogo już pracowali i kto poleca ich usługi innym. Może też jednak wybrać inną drogę: współpracować z biurem tłumaczeń. Tyle tylko, że zdalnie.

Freelancer: sam sobie sterem…

Określenia „freelancer” po raz pierwszy użył W. Scott w swojej książce „Ivanhoe”. Oznaczało ono wówczas po prostu „wolny strzelec” i określało najemnego wojownika. I o ile obecnie freelancerzy „walczą” raczej klawiaturą niż mieczem, to jednak coś z pierwotnego znaczenia tego słowa pozostało.

Freelancer zajmuje się realizowaniem zleceń z zakresu swojej branży, jednak robi to podpisując umowy zlecenia lub o dzieło z poszczególnymi klientami, bez zatrudniania się na etacie w swoim zawodzie. W taki sposób działają specjaliści bardzo różnych branż, najczęściej: graficy komputerowi, programiści, copywriterzy – i właśnie tłumacze. Dlaczego? Ponieważ praca we własnym domu, na wygodnie dopasowanym do swoich potrzeb i upodobań stanowisku, w nienormowanym czasie, dla wielu różnych klientów (rozmaitość zleceń), jest po prostu wygodna.

Wielu przedstawicieli zawodów, które można wykonywać zdalnie, wybiera więc freelancing. Bardzo często pracą zdalną zajmują się też studenci, dla których priorytetem jest móc dorobić sobie w wolnym od zajęć czy nauki czasie. Oprócz pieniędzy zdobywają w ten sposób również cenne doświadczenie zawodowe, znacznie ułatwiające późniejszy start na rynku pracy.

Biuro tłumaczeń i freelancerzy: współpraca korzystna dla obu stron

Im bardziej powszechny jest dostęp do Internetu i możliwość wykonywania pracy zdalnie, tym więcej przedsiębiorców dochodzi do wniosku, że współpraca z freelancerami jest świetnym sposobem na powiększenie kadry bez tworzenia nowych etatów. Ten trend widoczny jest także w branży tłumaczeniowej.

Współpraca z „wolnymi strzelcami” realizującymi zlecenia zdalnie nie tylko jest korzystna dla obu stron, ale często obniża cenę tłumaczenia. Freelancerzy za swoje usługi pobierają najczęściej mniejsze opłaty niż osoby wykonujące tę samą pracę na etacie. Dlatego coraz więcej biur, zwłaszcza tych, które szybko się rozwijają, część swoich tłumaczeń zleca dorywczym, zdalnym współpracownikom.

Niższa cena, tak samo wysoka jakość

Mimo że dla danego biura tłumaczeń część zadań wykonują freelancerzy, nie trzeba się stresować tym, że przekład będzie gorszy. Każdy właściciel firmy działającej w tej branży ustanawia dla wszystkich pracowników, także tych zdalnych, konkretne standardy pracy i wymagania dotyczące jakości oraz rzetelności tłumaczenia. Są one egzekwowane od każdego, nieistotne czy wykonuje on swoje zlecenia na miejscu w biurze, czy realizuje je dorywczo jako freelancer.

Część biur tłumaczeń zatrudnia freelancerów do realizacji mniejszych projektów, zwłaszcza w okresach, kiedy stali pracownicy nie mogą się wyrobić z dużą ilością zleceń. Niektóre jednak tworzą celowo pewnego rodzaju sieć zdalnych współpracowników, którym można przekazać tłumaczenie stosownie do ich wiedzy, specjalizacji, czy znajomości mniej popularnego języka.

Jak więc widać, nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, aby freelancer realizował się zawodowo, podejmując współpracę z firmami działającymi w branży tłumaczeniowej. Jest to co prawda stosunkowo nowe rozwiązanie, cieszy się jednak coraz większym zainteresowaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *