Poczucie humoru i rzetelność – warunek dobrego przekładu dowcipów

Poczucie humoru i rzetelność – warunek dobrego przekładu dowcipów

Dobry dowcip to zwykle mniej czy bardziej błyskotliwa gra słów. Dlatego nie ma chyba bardziej wysublimowanej sfery tłumaczeń, niż przekłady żartów, anegdot, śmiesznych historyjek. Nawet obcojęzyczna poezja bywa mniej wymagająca. Tłumacz, porywając się na przełożenie dowcipu, nie tylko musi go umieścić w odpowiednich realiach kulturowych, ale też bardzo dobrze oddać kontekst sytuacyjny. Wymaga to bardzo często twórczej i kreatywnej pracy na fonetycznych odpowiednikach zagranicznych słów i zwrotów.

Problemy z tłumaczeniem dowcipów i żartów zagranicznych

Tłumaczenie anegdot to co prawda niezwykle interesująca praca, wymaga jednak ona ponadprzeciętnej wrażliwości językowej. Zobaczmy to na przykładzie dialogu, który wykorzystuje bardzo zaawansowaną grę słów, polegającą na zastosowaniu wyrazów brzmiących po angielsku niemal identycznie, a mających zupełnie inne znaczenie:

    – Hello, are you there?
    – Yes, who are you please?
    – I’m Watt.
    – What’s your name?
    – Watt’s my name.
    – Yes, what’s your name?
    – My name is John Watt.
    – John what?
    – Yes, are you Jones?
    – No I’m Knott.
    – Will you tell me your name then?
    – Will Knott.
    – Why not?
    – My name is Knott.
    – Not what?
    – Not Watt, Knott.
    – What?

Istnieje szereg dowcipów, których przetłumaczyć po prostu się nie da

Powodem jest przede wszystkim to, że nie mają one swoich odpowiedników w języku docelowym. Równie często jednak, choć takie alternatywne formy istnieją, brzmią one zupełnie inaczej – w przypadku oparcia pointy dowcipu na fonetycznej grze słów, nie da się ich więc zastosować.

Czy w tych sytuacjach należy szukać odpowiedników słów w języku docelowym, czy też odpuścić przekład uznając, że i tak nie odda się w nim wszystkich niuansów oryginału?

Zawsze jest to kwestia indywidualna, zależna całkowicie od decyzji tłumacza. Czasami nie trzeba posiadać fachowej wiedzy lingwistycznej, aby zrozumieć homonimiczny sens dowcipu i umieć wyłapać jego fonetyczny sens (jak w przypadku powyższego dialogu). Ważniejsze bywa wyczucie.

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy z dowcipem spotyka się w trakcie pracy tłumacz ustny. Co powinien zrobić, kiedy nie jest w stanie go przetłumaczyć, mimo że został on zacytowany przez jednego z rozmówców? Właśnie przewidując taką możliwość, wielu tłumaczy ustnych ma w zanadrzu kilka alternatywnych żartów o podobnym znaczeniu.

Czasami jednak „uczeń przerasta mistrza”

Można się czasami spotkać z takimi dowcipami zagranicznego pochodzenia, gdzie przekład przerasta swoją pointą oryginał. Wynika to bezpośrednio z kompetencji tłumacza, jego olbrzymiego wyczucia językowego i… poczucia humoru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *