Zainwestuj w dobry komputer

Zauważyłem, że bardzo dużo moich tekstów dotyczy spraw związanych z IT. W tym artykule także chciałbym podjąć ten temat. Ostatnio na blogu dotyczącym oprogramowania przeczytałem ciekawy wpis o zmaganiach młodego informatyka z komputerem swojej znajomej. Autor wpisu opowiadał, że w ciągu kilku tygodni na jej laptopie wartym około 200 złotych, zainstalował kilka różnych systemów Linux, tracąc na to ogromną ilość czasu i chcąc przywrócić stary komputer do życia. Komputer miał służyć jako sprzęt firmowy.

Wspominam o tym, bo zauważyłem, że mam podobne podejście. Pod danym wpisem pojawiła się opinia, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Gdyby autor skupił się w tym czasie na pracy, zarobiłby znacznie więcej pieniędzy i mógłby kupić nowego laptopa, wyposażonego w działający system operacyjny.

Godzina pracy tłumacza to iloczyn stawki za stronę oraz szybkości pracy

Oczywiście, zarabiamy tylko wtedy, gdy pracujemy, a takie czynności jak obsługa klienta, wysyłanie wezwań do zapłaty czy umów albo wystawianie faktur to działalność, za którą nikt nie płaci tłumaczowi. Myślę, że średnio doświadczony tłumacz jest w stanie zarobić na godzinę około 50 złotych. Wyobraź sobie, że przez Twój komputer w ciągu tygodnia masz 2 godziny przestoju – czyli przez miesiąc tracisz około 400 złotych. Kiedyś pracowałem na starym laptopie Lenovo, w którym codziennie pojawiała się jakaś awaria (na przykład nie łączył w nim dysk twardy i musiałem go rozkręcać). W połączeniu z wolnym włączaniem i wyłączaniem komputera, prowadziło to nawet do 2 godzin przestoju dziennie.

Dodatkowo ryzykujesz, że Twój komputer pewnego dnia całkiem się zepsuje, więc będziesz musiał kupić nowy sprzęt.

Warto zwrócić uwagę, jak używa się sprzętu komputerowego w dużych firmach – komputery zwykle są leasingowane, a po dwóch latach wymienia się je na nowy sprzęt (swoją drogą, zakup poleasingowego laptopa to świetny wybór dla tłumacza, który szuka dobrego sprzętu). Firmy nie mogą pozwolić sobie na przestoje związane z nieprawidłowym działaniem komputerów, a tym bardziej na drastyczną zmianę systemu, na przykład na Linuxa, gdy do tej pory stosowany był Windows.

Chciałbym, żebyś wyciągnął z tego artykułu kilka wniosków:

  • Jako tłumacz nie możesz traktować sprzętu tak, jak zwykły użytkownik. Stanowi on źródło Twojego dochodu i wymianę lub naprawę potraktuj jako inwestycję, a nie niepotrzebny wydatek.
  • W domu warto mieć drugi działający komputer gotowy do pracy (na przykład z zainstalowanymi odpowiednimi programami), którego będziesz mógł użyć, gdy obecny sprzęt odmówi posłuszeństwa.
  • Jeśli korzystasz z dwóch komputerów, stwórz sobie system, który pozwoli Ci synchronizować dane między nimi. Dzięki temu masz dostęp do poprzednich zleceń, pamięci tłumaczeniowej, swoich słowników, programu do fakturowania. Dane powinny się archiwizować automatycznie. Gdy trzymasz wszystkie informacje wyłącznie na dysku twardym komputera, będziesz miał ogromny problem, jeśli dojdzie do jego awarii. Rozwiązaniem jest dysk zewnętrzny z programem do archiwizacji, wysyłanie danych na serwer lub korzystanie z dysku wirtualnego (Dropbox, Google Drive). To ostatnie kilkukrotnie uratowało mi życie, gdy przez przypadek skasowałem sektor rozruchowy Windows. Ingerowanie w system należy ograniczyć do minimum.
  • Warto znaleźć sprawdzony zestaw aplikacji, które będą pomagały w czasie pracy, nie tracąc czasu na eksperymentowanie z nowymi. Dobrym rozwiązaniem są także aplikacje webowe (np Gmail, Kalendarz Google, niezastąpione Trello, Evernote i wiele innych), które działają zawsze tak samo, na każdym komputerze.

Dzięki tym rozwiązaniom, nie będziesz się martwił, że straciłeś projekt z powodu problemów ze sprzętem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *