Ważna rola aktualizacji pamięci tłumaczeniowych i glosariuszy

Im dłużej pracujesz w branży tłumaczeń, tym masz większą wiedzę. Dodatkowo gromadzisz materiały, pomagające Ci w kolejnych zleceniach. Chodzi przede wszystkim o pamięci tłumaczeniowe i glosariusze.

Jeśli chcesz osiągać maksymalne korzyści, powinieneś ustalić konkretne procedury działania. Gdy zaczynałem pracę w branży, często zdarzało mi się działać wykorzystując niewłaściwą pamięć tłumaczeniową lub frustrować się z powodu użycia błędnego glosariusza.

Kilka różnych sposobów

Różni tłumacze „tuczą” swoje pamięci tłumaczeniowe w rozmaity sposób.

W moim przypadku sprawdza się korzystanie z jednego, dużego pliku, który posiłkuję przy wszystkich zleceniach i stale go powiększam. To skuteczna metoda, gdy posiadasz wiele tłumaczeń na ten sam temat. Mogę sobie na to pozwolić, bo zajmuję się prawie wyłącznie tłumaczeniami tekstów o zdrowiu.

W przyszłości pamięć ta może się stać tak duża, że zacznie nadmiernie obciążać program CAT i spowoduje spowolnienie jego działania. Ta groźba jest realna na starszych komputerach. W takim przypadku warto podzielić ją na kilka mniejszych plików.

Innym rozwiązaniem jest tworzenie zupełnie nowego projektu dla każdego klienta – wszyscy mają „swoje” pamięci tłumaczeniowe. To dobra metoda, gdy masz klientów z różnych branż, którzy chcą otrzymać pliki pamięci i glosariusze zaraz po skończonej pracy. W takim przypadku będziesz miał nieco mniej dopasowań rozmytych, niż w pierwszym, ale nie będzie to dokuczliwy brak. Zapomnisz też o niedogodnościach spowodowanych zbyt wolnym komputerem.

Plusem będzie możliwość pełnego panowania nad wyrażeniami, które używasz w tłumaczeniach danego klienta. Jeśli otrzymasz nowe zlecenie z danego tematu, a klient nie będzie wymagał dbałości o jednolite słownictwo, to skorzystaj ze zgromadzonych TMXów i ułatwiaj sobie pracę.

Możesz też zastosować metodę mieszaną i manipulować wieloma pamięciami tłumaczeniowymi tak, by zachować w nich porządek. Jednym z rozwiązań jest podzielenie ich na różne dziedziny, na przykład medycynę, prawo i tłumaczenia ogólne. To samo dotyczy glosariuszy.

W razie tłumaczenia medycznego, możesz skorzystać z tych pamięci, które okażą się pomocne, nie używając wszystkich z dysku twardego. W takim przypadku łatwo o pomyłkę, dlatego nazywaj pamięci w jasny sposób. Jeśli klient uzna, że niektóre wyrazy można było przetłumaczyć inaczej, to nie zapomnij o poprawieniu ich w bazie pamięci tłumaczeniowych. W przeciwnym razie, przy następnym zleceniu możesz ponownie popełnić ten sam błąd.

Pracuj tak, by twój wysiłek przynosił jak największe korzyści w przyszłości.

Komunikacja z klientem

Kluczowym elementem Twojej pracy powinna być komunikacja z klientem, ponieważ to od niego zależy efekt końcowy. Jeśli zleceniodawca uzna, że najlepszym wyborem jest inne słowo, niż podpowiada Ci słownik i intuicja, to zmień je w glosariuszu i popraw pamięć tłumaczeniową. Nie zaniedbuj tego.

Są tłumacze, którzy cały czas korzystają z jednego, dużego glosariusza, ale nie zawsze jest to optymalne rozwiązanie. Twój kolejny klient może mieć inne wymagania odnośnie do słownictwa, niż poprzedni. Z tego powodu na specyficzne słowa możesz stworzyć drugi glosariusz i właśnie w nim zapisywać wszystkie wyrażenia. Porządek w dokumentach pomaga Ci w skutecznej pracy, dlatego raz na jakiś czas przejrzyj foldery związane z tłumaczeniami.

Problem z doborem słownictwa powstaje też wtedy, gdy klientowi chodzi o tłumaczenie nieformalne, a tłumacz upiera się przy ściślejszym używaniu terminów.

Każdy projekt jest inny

Nie ma dwóch takich samych zleceń, dlatego powinieneś się charakteryzować elastycznym podejściem do pracy. Przed rozpoczęciem zastanów się, które pamięci tłumaczeniowe z Twojego dysku będą dla Ciebie pomocne i w jaki sposób chcesz zapisywać powstającą pamięć. Czasem warto skopiować stare pamięci i umieścić  je w odpowiednim folderze, a następnie je tylko nadpisywać.

Moim zdaniem, nie należy przykładać zbyt wiele uwagi do poszukiwań nowych pamięci tłumaczeniowych, na przykład w sieci. Im częściej starasz się pobierać nowe pamięci, które zostały stworzone przez innych tłumaczy, tym mniej panujesz nad swoim programem. Jeśli masz w nim jedynie pamięci sprawdzone przez siebie i regularnie je aktualizujesz (także pod względem błędów), to nie będziesz miał problemu z nieodpowiednimi podpowiedziami. Te mogą się pojawić, gdy zawierzysz tłumaczeniu wykonanemu przez kogoś, kogo nawet nie znasz.

Podsumowanie

Aplikacje wspomagające tłumaczenie są pomocne, gdy potrafimy z nich korzystać. Jeśli nie będziesz dbał o porządek i panował nad tym, które pamięci tłumaczeniowe są używane podczas pracy, szybko zapanuje w nich chaos, co jeszcze bardziej utrudni Ci pracę. Od początku pracy z CAT-em wyrabiaj sobie dobre nawyki i ustalaj procedury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *