Zawód tłumacza

Jeśli przyjrzymy się pracy tłumacza w najprostszy możliwy sposób, to jego zajęcie polega na mediacji pomiędzy użytkownikami dwóch języków. Tłumacz za pomocą swojej głębokiej wiedzy przekazuje to, co chciał wyrazić autor w jednym języku. Jest więc pośrednikiem pomiędzy językami.

Jeśli użyjemy takiej definicji, praca tłumacza będzie odbierana jako mniej wartościowa, niż to jest w rzeczywistości. Zadajmy sobie pytanie, czy tłumacz robi coś więcej, niż tylko pośredniczenie między dwiema osobami? Upraszczanie nie zawsze pomaga lepiej postrzegać rzeczywistość – tłumacz, który będzie starał się jedynie pośredniczyć, nie będzie dobrym fachowcem.

Kim są tłumacze?

Większość tłumaczy to ludzie, którzy czerpią radość z posługiwania się dwoma językami – bez tego, nawet najlepsza znajomość języka obcego, nie zrobi z nas specjalisty. Skąd się bierze ta umiejętność? Przede wszystkim z tego, że tłumacz uwielbia pisanie i czytanie zarówno w swoim, jak i w obcym.

Pisanie jest niedocenianym elementem pracy tłumacza, dlatego za tłumaczenia biorą się osoby popełniające błędy nawet w języku ojczystym. Redagowanie tekstu to nie tylko unikanie błędów – to też stosowanie takich struktur językowych, które będą dla czytelnika naturalne. Początkujący tłumacze nie wiedzą, co brzmi dobrze, a co jest bełkotem. Można to łatwo sprawdzić nie tylko czytając tłumaczenia – większość blogów w sieci jest pisanych nieporadnym językiem.

Pisanie w przyjazny dla czytelnika sposób nie pojawia się od razu. Niektóre osoby piszą dobrze po kilku miesiącach pracy z tekstem (lub tłumaczeniami), inne zaś nigdy nie zwracają uwagi na popełniane błędy.

Czy można się tego nauczyć szybciej? Tak, dzięki czytaniu dużej ilości książek na temat pisania, a także przez analizowanie swoich tekstów i tłumaczeń. Samo czytanie, które przez wiele osób jest polecane jako najlepsza metoda na nauczenie się pisania, nie daje zbyt dużo efektów, bo skupiamy się wówczas na innych czynnikach.

Zwycięska umiejętność

Tutaj pojawia się znacząca różnica pomiędzy dobrym a złym tłumaczem. Ten, kto wie, w jaki sposób ująć kwestie wyrażone przez autora, może zaoferować tłumaczenie znacznie wyższej jakości. Dobry tłumacz dodaje do tekstu wartość, która pozwala czytelnikowi (lub osobie, która ogląda film czy korzysta z programu), na jeszcze lepsze zrozumienie dzieła.

W niektórych przypadkach przekład tekstu sprawia, że staje się lepszy od oryginału. Możesz popukać się teraz z niedowierzaniem w czoło, ale były przypadki, gdy autor książki był zaskoczony jakością jej tłumaczenia.

Przykładem jest Gabriel Garcia Marquez, autor niezwykłej książki Sto lat samotności. W oryginale ma ona tytuł Cien años de soledad. W Polsce książkę przetłumaczyły Grażyna Grudzińska i Kalina Wojciechowska.

Autor książki oddał jej tłumaczowi największy hołd, ponieważ powiedział, że woli wersję Gregorego Rabassa w języku angielskim, niż książkę w oryginale.

Szkoda, że czasy, kiedy tłumaczom zdarzało się zyskiwać pochwały od autorów, dawno minęły. Dziś, ku rozczarowaniu wielu tłumaczy, ich nazwiska trudno jest znaleźć nawet w stopce redakcyjnej książki.

Czy można poprawiać tekst?

Poprawki, które zostały wprowadzone przez tłumacza, są dopuszczalne w przypadku literatury. Tłumaczenie dokumentów prawnych czy medycznych to zupełnie „inna para kaloszy”. Tłumacz powinien tłumaczyć w obiektywny sposób, tak, by nie dodawać nic od siebie, ale i niczego nie pomijać.

Problem mogą mieć najbardziej doświadczeni tłumacze, którzy często widzą, że oryginał nie do końca jest taki, jak powinien być. Tutaj należy zwrócić uwagę na dyscyplinę pracy i powstrzymać się przed poprawianiem, gdy nie można tego zrobić.

Paradoksalnie, im prostszy jest temat dokumentu, tym tłumacz musi zwrócić więcej uwagi na to, by go prawidłowo przetłumaczyć. Chcę przez to wyrazić, że mniej doświadczony czytelnik wymaga nie tylko przełożenia tego, jak brzmią słowa w naszym języku. Bardzo często zachodzi potrzeba dokonania lokalizacji tekstu, czyli osadzenia go w naszych realiach.

Gdy tekst jest kierowany do bardziej zaawansowanej publiczności, wtedy można skupić się jedynie na prawidłowym oddaniu treści i pominąć to, że tekst jest napisany przez autora, który kierował go do ludzi zakotwiczonych w innej kulturze.

Podsumowanie

Postrzeganie tłumacza, jako osoby, która jedynie świetnie opanowała znajomość dwóch języków, jest dużym błędem. Według mnie, tłumacz musi opanować nie tylko język, ale także świetnie poznać autorów i czytelników. Tylko wtedy będzie mógł prawidło ocenić, co autor chciał przekazać publiczności i opisać to w taki sposób, by czytelnicy mogli to dokładnie zrozumieć. Właśnie tutaj widać, jaką wartość dodaje tłumacz do swojej pracy i na czym polega jego zaangażowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *