Błędy w tekstach źródłowych

Tempo prowadzenia biznesu sprawia, że klienci decydują się na tłumaczenie materiałów, bez ich uprzedniego sprawdzenia.

Jeśli znajdziesz błąd w tekście źródłowym, powinieneś w pierwszej kolejności skonsultować się ze swoim klientem pytając go, co dalej robić. Gdy błędy pojawiają się jak grzyby po deszczu, przedstaw je klientowi w jednym e-mailu, dzięki czemu nie będziesz nieustannie naruszał jego spokoju.

Klienci nie chce się angażować w zlecenie i zrzucają na tłumacza całą odpowiedzialność. Wtedy musimy decydować samodzielnie.

Czy ignorować drobne błędy?

Drobne błędy w tekście źródłowym, takie jak literówki, opuszczone pojedyncze wyrazy czy przeinaczone znaczenia jakiegoś słowa naprawiamy samodzielnie, najlepiej umieszczając przy tym fragmencie odpowiednią adnotację.

Co innego, jeśli błędów jest dużo i tłumacz ma obawy, że nie pozwoli mu to na prawidłowe przetłumaczenie dokumentu. W takim przypadku upewnij się, że błędy to naprawdę błędy. Być może to po prostu słowa, których jeszcze nie znasz i nie ma ich w popularnych słownikach.

Błąd autora czy tłumacza?

Autor jest tylko człowiekiem, dlatego może się pomylić, ale pamiętaj, że To na Ciebie spadnie odpowiedzialność, jeśli nie wychwycisz błędu w tekście i przetłumaczysz go dosłownie. Powinieneś dokładnie zastanowić się czy rozumiesz tekst i czy wiesz, co autor chciał zakomunikować swoim czytelnikom.

Wielu ludzi tłumaczy w myśl reguły „tłumaczę tak, jakbym był autorem i chciałbym przekazać wiedzę w języku polskim”. To, że autor popełnił błędy, nie zwalnia Cię z obowiązku doprowadzenia tekstu do łatwego w odbiorze.

Co więcej, wykryty błąd wcale nie musi być błędem, a świadczy jedynie o tym, że w tekście autor użył słowa z innego języka, którego nie znałeś. W jednej z książek na temat tłumaczeń przeczytałem o niefrasobliwym tłumaczu, który w niemieckim tekście znalazł sentencję po łacinie i potraktował ją jako błąd autora. Pierwszą myślą, jaka przyjdzie Ci na widok nieznanego zdania lub wyrażenia powinno być to, żeby poszukać go w internecie lub słowniku.

Czasem tekst jest na tyle skomplikowany, że wydaje się być przepełniony błędami.

Po dłuższym wczytaniu się odkryjesz, że tak naprawdę nie ma w nim błędów, a problemy pojawiły się z powodu zawiłego wywodu autora. Jednym słowem, nie podejmuj pochopnych decyzji i jak najwięcej sprawdzaj.

Fałszywi przyjaciele

Częstym błędem jest też pomijanie słów-pułapek. Niektóre z nich odruchowo uznajemy za niepasujące do kontekstu, dlatego że przypominają inne wyrazy, znaczące zupełnie co innego.

Tutaj liczy się Twoja znajomość języka

Niektóre słowa poznajemy już na początku nauki języka, a dopiero po latach dowiadujemy się, że mogą mieć inne znaczenie. Nigdy nie poprzestawaj jedynie na podkreśleniu danego słowa na czerwono i uznaniu, że jest ono błędne.

Jeśli tylko sprawdzisz je dokładnie w słownikach, będziesz mógł znaleźć ich znaczenie, które będzie dopasowane do kontekstu. Pamiętaj, że dany wyraz może być użyty w związku frazeologicznym, który jest Ci jeszcze nieznany, a w połączeniu z następnym wyrazem tworzy zupełnie nowe wyrażenie.

Im węższa jest dziedzina dokumentu, którego tłumaczeniem się zajmujesz, tym musisz zwracać baczniejszą uwagę czy określenie, które wydaje Ci się błędne, nie jest po prostu slangiem. Tekst może być odległy od Twojej specjalizacji, więc poświęć mu czas i sprawdzaj niektóre wyraz w słowniku. Co więcej, od tego obowiązku nie zwalnia Cię tytuł specjalisty z jakiejś dziedziny. Im więcej będziesz kontrolował, tym będziesz pewniejszy jakości swojego tłumaczenia.

Błędny przekaz

Teraz przejdźmy do błędów w przekazie. Zależy nam, by powstały tekst był zgodny z realiami i nawet jeśli autor napisał, że Stalin urodził się w Niemczech, nie możesz tego błędu powielić w tłumaczeniu.

W takim przypadku poprawiamy błędy i zaznaczany to odpowiednią adnotacją. Nikt nie jest alfą i omegą. Nawet najlepsi tłumacze poświęcają czas na sprawdzenie czy dane przedstawione w tekście są prawdziwe. Gdy jednak stanowią osobiste przemyślenia autora, trudno jest wszystko sprawdzić.

Najlepiej powiadomić o naszej zmianie klienta – niektórzy z nich wychodzą z założenia, że autorzy są nieomylni, w przeciwieństwie do tłumaczy.

Tłumaczenie powinno być wierne, ale nie możesz w nim powielać informacji niemających odzwierciedlenia w rzeczywistości. Maksyma – czytelnik jest najważniejszy, sprawdza się za każdym razem.

Jeśli przetłumaczysz tekst autora w idealny sposób, ale pozostawisz błędy, to czytelnik z niego nie skorzysta.

Pozostaje jedynie pytanie, co na Twoje poprawki powie klient?

Podsumowując – wiele błędów w tekstach to tylko pozorne błędy wynikające z faktu, że tłumaczeniu poświęciliśmy zbyt mało czasu. Zanim poprawisz taki błąd, dokładnie go sprawdź.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *