Choroby zawodowe tłumaczy - część 1

Choroby zawodowe tłumaczy – część 1

Chorobą zawodową nazywamy pogorszenie się stanu zdrowia pracownika w wyniku działania na jego organizm destrukcyjnych czynników, występujących w jego normalnym środowisku pracy. Problemy zdrowotne tego typu dotyczą obecnie właściwie każdego, różne są jedynie szkodliwe bodźce, z jakimi ludzie stykają się w pracy zawodowej.

Czy tłumacze narażeni są na choroby zawodowe?

Niestety, także ten wydawałoby się spokojny zawód, może powodować szereg negatywnych skutków dla zdrowia. Dlatego będąc tłumaczem, warto zastanowić się nad strategią oraz technicznymi aspektami związanymi z wykonywaniem zawodu. Główny nacisk należałoby tu położyć przede wszystkim na warunki pracy, jakie stwarza nam pracodawca, lub które „fundujemy” sobie sami.

1. Choroby oczu i problemy z pogarszaniem się wzroku

Obecnie każdy tłumacz w swojej pracy wykorzystuje komputer. Czasy ręcznych tłumaczeń skończyły się bezpowrotnie – choć i one miały destruktywny wpływ na kondycję naszego wzroku.

Każdy, kto spędza dużo czasu przed komputerem, narażony jest na szereg chorób oczu – najczęściej występuje:

  • łzawienie – lub przeciwnie, wysychanie spojówek;
  • przekrwienie oczu;
  • bóle głowy spowodowane zmęczeniem oczu;
  • uczucie szczypania, pieczenia pod powiekami;
  • zaburzenia ostrości widzenia.

Na szczęście istnieje szereg skutecznych sposobów na to, żeby ochronić nasz wzrok przynajmniej w pewnym stopniu.

Profilaktyka chorób oczu:

  • Odpowiedni monitor, o dobrej rozdzielczości, najlepiej LCD (nie występuje tu charakterystyczne dla starych monitorów migotanie obrazu).
  • W

  • ybieranie podczas pisania dobrze widocznych, czytelnych czcionek, większych niż siedmiopunktowe.
  • Podczas długotrwałej pracy przy komputerze konieczne jest robienie przerw i przenoszenie wzroku na bardziej odległe niż monitor obiekty. Można patrzeć w tym czasie przez okno, najlepiej na zieleń, która działa łagodząco na wzrok.
  • Ćwiczenie mięśni gałek ocznych – w czasie przerw warto jest wykonać choć kilka poziomych, pionowych i okrężnych ruchów gałkami ocznymi (patrzenie w boki, w górę i w dół, rozglądanie się bez poruszania głową).
  • Odpowiednie okulary – przy wadzie wzroku wymagającej korekty, dobrze jest zainwestować w porządne szkła z antyrefleksem. Likwidacja odblasków sprawia, że oko znacznie mniej się męczy podczas pracy.
  • Krople do oczu – istotne zwłaszcza dla osób noszących szkła kontaktowe. Patrzenie w monitor zmniejsza częstotliwość mrugania, a co za tym idzie nawilżania powierzchni oka. Można to skorygować właśnie właściwymi kroplami.

2. Repetitive Strain Injury, czyli zespół cieśni nadgarstka

Długotrwałe siedzenie przed komputerem, zwłaszcza jeśli nie „nadrabiamy” tego po pracy aktywnością fizyczną, powoduje zmiany w układzie ruchu. Przy szybkim i długotrwałym pisaniu na klawiaturze można doznać nawet kontuzji nadgarstka.

Zespół cieśni nadgarstka nie jest urazem, ale efektem narastających zmian zwyrodnieniowych w obrębie kończyny górnej. Może objawić się nawet po kilku latach pracy, najczęściej w postaci mrowienia w nadgarstku i palcach, zaburzeń czucia, osłabienia chwytności dłoni, a w końcu nieznośnego bólu spowodowanego uciskiem na nerw.

RSI na razie nie został oficjalnie uznany za chorobę zawodową. Wszystko jednak wskazuje, że już wkrótce możemy się spodziewać ustawowego określenia tym mianem rozmaitych zespołów zwyrodnieniowych, dotykających osób pracujących długotrwale w pozycji siedzącej, przy biurku lub komputerze.

Ciekawostka: badania wykazały, że obciążenie lewego palca u ręki, podczas 6 godzinnej pracy z klawiaturą, jest porównywalne do obciążenia, na jakie skazujemy nogi podczas 40 km marszu!

Profilaktyka zespołu cieśni nadgarstka:

  • Odpowiednia, ergonomiczna organizacja stanowiska pracy.
  • Regularne przerwy, zwłaszcza przy kilkugodzinnym siedzeniu przy biurku.
  • Wykonywanie ćwiczeń relaksacyjnych w czasie przerw.
  • Częsta zmiana pozycji ciała.

Inne choroby i problemy zdrowotne związane z pracą siedzącą

Pozycja, w jakiej spędzamy długie godziny przed komputerem, nie jest dla naszego ciała naturalna. Podobnie jak sam bezruch. Do czynników fizycznych dochodzą także psychiczne – praca tłumacza wiąże się jednak ze sporym stresem, związanym często z odpowiedzialnością za efekt przekładu. W kolejnej części więcej na temat chorób zawodowych, z jakimi mogą borykać się tłumacze – oraz, oczywiście, o zmniejszeniu ich ryzyka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *