Wymierające języki

5 marca 2020

Język to nieodzowny element kultury, który pozwala porozumiewać się w obrębie danej społeczności. Bez niego nie rozwinęłyby się cywilizacje, nie byłby możliwy postęp nauki czy kultury. Obecnie możemy wyróżnić kilka tysięcy języków istniejących na świecie – co ciekawe, nie wszystkie mają charakter mówiony. Mianem języka określamy również niewerbalne systemy komunikacji, np. poprzez gwizdanie. Języki jednak mają ściśle określoną funkcję – mają służyć komunikacji – i jeśli jej nie spełniają, wymierają tak samo, jak dzieje się to z zagrożonymi gatunkami zwierząt. Dlaczego tak się dzieje, postaramy się prześledzić w niniejszym artykule.

Kiedy język umiera?

Zjawisko śmierci języka występuje w lingwistyce i moment, od którego możemy o niej mówić, jest ściśle określony – to chwila, w której dany język traci swojego ostatniego użytkownika. W szerszym znaczeniu to określenie sytuacji, w której nie istnieje już potrzeba posługiwania się danym systemem komunikacyjnym. “W przyrodzie nic jednak nie ginie” – mawia się. Zgodnie z tym, język wymarły zawsze musi być czymś zastąpiony – stąd zjawisko wypierania języków przez nowomowę. Często zwłaszcza wśród młodych osób zauważalne jest zastępowanie znanych zwrotów takimi, które brzmią nowocześniej. Czasami są to po prostu kalki językowe – brzmiące atrakcyjniej poprzez odwołanie do innej kultury, ale w rzeczywistości mogące wypaczać rodzimy język ich użytkowników. Mogą one stopniowo wypierać język natywny, który w miarę czasu traci swoją popularność, aż całkowicie wymiera. Takie zjawisko to jednak kwestia kilku, czasem nawet kilkunastu pokoleń, stąd bardzo łatwo może ulec przeoczeniu, nietrudno też o niewłaściwą interpretację. Procesy te są przedmiotem badań m.in. językoznawców. Jednym ze współczesnych powodów wypierania języków natywnych jest globalizacja. Uznaje się, że aby język został zagrożony, wystarczy brak potrzeby posługiwania się nim przez tylko jedno pokolenie. W sytuacji ciągłych migracji ludności nietrudno osiągnąć taki efekt.

Czytaj również:

Kalki językowe

O przykłady kalk językowych, o których wspomniane było powyżej, nietrudno – w języku polskim jest ich mnóstwo i najczęściej zaczerpnięte są z wszechogarniającego nas języka angielskiego. Kalki językowe nie są zjawiskiem jednoznacznie negatywnym – niekiedy w sposób niejako naturalny uzupełniają braki w słownictwie języka ojczystego. W ich używaniu należy jednak zachować daleko idącą ostrożność, gdyż łatwo tutaj przekroczyć granicę poprawności językowej. Oto kilka najczęstszych przykładów kalk językowych funkcjonujących w języku polskim:

  • Jak mogę pomóc? – wzorując się na języku angielskim, zaczęliśmy zastępować skonstruowany zgodnie z zasadami poprawnej polszczyzny zwrot “W czym mogę pomóc?” dosłownym przełożeniem angielskiego zwrotu “How can I help you?”
  • Póki co – zwrot ten jest z kolei rusycyzmem, choć w języku polskim przyjął się w mowie potocznej. Używany jest nawet w prasie i telewizji, jednak Słownik Języka Polskiego PWN nie uznaje tej formy. Poprawne zwroty, których powinno się używać w miejsce „póki co” to np. „na razie”, „tymczasem” i „dotychczas”
  • Scena zbrodni – kolejny przykład anglicyzmu i dosłownego tłumaczenia angielskich zwrotów, które mają swoje odpowiedniki w języku polskim. W tym przypadku „miejsce zbrodni” zastępowane jest często „sceną zbrodni”, co bezpośrednio wywodzi się ze zwrotu „crime scene”.

Istnieje również szereg kalk językowych, w których użyciu nie ma niczego złego, a ich powstanie uzasadnione jest np. rozwojem technologii w danym obszarze językowym. Zrozumiałe jest, że większość słownictwa z branży informatycznej ma korzenie w języku angielskim, na gruncie którego rozwija się ta gałąź ludzkiej działalności . Słowa takie jak “komputer” (ang. computer), “mysz” (ang. “computer mouse”). Podobnie jest w przypadku słownictwa biznesowego i słownictwa wielu innych dziedzin. Język technologii wyznacza standardy w wielu innych sferach.

Czy jednak rzeczywiście zagrożenie wynikłe z zapożyczeń z obcego języka może być aż tak duże, by mogło grozić wymarciem języka? Taka koegzystencja wydaje się w pełni uprawniona w sytuacji technologicznej przewagi języka angielskiego (co przejawia się również w innych sferach). Cóż, jak było wspomniane wcześniej, język można uznać za wymarły dopiero, gdy nie ma on żadnego użytkownika. Tak naprawdę więc przyszłość języka zależy od jego native speakerów.

Języki wymarłe i uśpione

Ukazująca się cyklicznie publikacja The Ethnologue zgłębia problem żywotności języków. Zgodnie z klasyfikacją, którą posługuje się The Ethnologue, można wyszczególnić dwie fazy w rozwoju języka, które uprawniają do mówienia o jego śmierci. Granica pomiędzy nimi jest w rzeczywistości bardzo cienka. Pierwsza z nich, faza uśpienia, to istnienie języka na granicy wymarcia, jego funkcjonowania w danej społeczności jedynie w warstwie, którą moglibyśmy nazwać symboliczną – bez praktycznego używania. Przejście do fazy wymarcia następuje natomiast, kiedy język nie jest używany nawet w sferze symbolicznej i nikt już się z nim nie utożsamia. Jako przykład języka znajdującego się na granicy wymarcia można podać łacinę – która nie jest językiem oficjalnym żadnego kraju, nie ma więc native speakerów, bywa jednak nadal używana podczas religijnych obrządków.

Można wyszczególnić 3 fazy zagrożenia języka:

  1. potencjalnie zagrożone,
  2. śmiertelnie zagrożone,
  3. umierające.

Języki potencjalnie zagrożone charakteryzują się przede wszystkim brakiem prestiżu w ojczystym kraju. Nie istnieją w takiej sytuacji praktycznie żadne powody dla istnienia tego języka w systemach edukacyjnych. Bardzo często językami zagrożonymi posługują się osoby dorosłe które nie edukują już w tym zakresie osób młodszych, nie istnieje zatem przekaz międzypokoleniowy który jest nieodłącznym elementem życia języka.

Według klasyfikacji Stephena Wurma, australijskiego językoznawcy i uznanego pioniera badań w tym temacie, brak przekazu międzypokoleniowego powoduje przesunięcie języka do strefy języków śmiertelnie zagrożonych.

Języki umierające z kolei funkcjonują jedynie wśród nielicznej grupy najstarszych członków społeczeństwa.

Koniec cywilizacji, koniec języka

Jako jeden z głównych powodów wymierania języków podaliśmy końce cywilizacji w których te funkcjonowały. Na przestrzeni dziejów mieliśmy do czynienia z wieloma takimi cywilizacjami, których przykłady wymieniamy poniżej:

Cywilizacja Etrusków – język etruski

Język etruski ma wciąż nieznane pochodzenie i nieznane powiązania z innymi grupami językowymi. Jak wykazują współczesne badania, najprawdopodobniej był to język z tyrreńskiej grupy językowej. W jej skład wchodzą blisko spokrewnione języki: lemnijski oraz retycki, wywodzące się z nieznanego języka pratyrreńskiego. Język etruski został wyparty przez łacinę po podbiciu terenów przez Rzymian. Posługiwał się nim lud zamieszkujący obecnie tereny centralnych Włoch.

W czasach Republiki Rzymskiej język etruski był już na skraju wymierania i potrafili się nim posługiwać jedynie nieliczni uczeni. Język ten musiał natomiast być wcześniej upowszechniony wśród lokalnego społeczeństwa. Wskazują na to liczne inskrypcje i epitafia, a także zachowana nad wyraz bogata literatura. Język etruski był z pewnością nieodłącznym elementem kultury, obecnym w życiu społecznym, politycznym i religijnym.

Co ciekawe, istnieje grupa badaczy dowodzących że język etruski był spokrewniony z językiem rosyjskim. Według badaczy tych część słów języka rosyjskiego jest bliźniaczo podobna do słów z języka etruskiego. Ponadto zauważają oni podobieństwa w samym alfabecie. Argument o podobieństwie obu języków bywa używany jako dowód, że naród rosyjski wywodzi się od starożytnych mieszkańców Półwyspu Apenińskiego.

Cywilizacja rdzennej ludności Ameryki Południowej

Rdzenne społeczeństwa Ameryki Południowej posługiwały się językami, które zostały wyparte przez kolonizację rozpoczętą w XV w. Niektóre z nich przetrwały w formie szczątkowej do czasów współczesnych, lecz często są na liście języków zagrożonych. Jako całkowicie wymarłe podaje się języki mura, bohurá i yahahí. Są to języki z rodziny keczuańskiej używane przez plemiona Keczua zasiedlające tereny obecnego Peru, Boliwii i Ekwadoru.

Wymarłe języki zaliczające się do fyli andyjskiej to andoa, omurano, coronado, xibito, cholon, pyelche, sec, colan, culle. Za stosunkowo niedawno wymarły uznaje się język andoa – jego wymarcie miało miejsce w 1993 roku. Był on używany przez Indian z plemienia Zaparo, które zasiedlało tereny znajdujące się we współczesnym Peru. Również język omurano, którego datę wymarcia wyznacza się na rok 1958, został wyparty – przez język portugalski. Język ten używany był przez plemię Záparo.

Wymarłe języki z grupy językowej arawackiej to omejes, ponares, tomedes, xiriâna, cumeral. Z uwagi na brak utrwalonego przekazu niewiele możemy o nich jednak powiedzieć. Wiadomo jedynie, że były one używane przez rdzenną ludność, najprawdopodobniej Brazylii, Hondurasu, Kolumbii oraz Wenezueli.

Wymarłe języki z grupy czibczańskiej to woto oraz korobisi. Języki te były rozpowszechnione na terenach pogranicza obecnej Panamy, Hondurasu oraz Nikaragui – również na ich temat nie posiadamy zbyt wiele informacji.

Ostatnią znaną rodziną językową z obszaru Ameryki Południowej są języki z grupy tupi, będące w użyciu ludności zamieszkałej wzdłuż równika. Większość z nich wymarła: języki ariquem, monde oraz ramarama wywarły jednak mocny wpływ na kształtowanie się języka portugalskiego na terenach obecnej Brazylii.

Sposoby utrwalania języków

Języki zagrożone są mimo wszystko obecne w świadomości społecznej, co daje szanse na ich przyszłe odrodzenie. Pewną szansą na ratowanie języków są prace archeologów i związane z tym prace językoznawców, dzięki którym możliwe jest ich ratowanie. Po śmierci ostatniego native speakera prawie niemożliwe jest przywrócenie języka z martwych. Przykładem języka, który udało się przywrócić do użytku, jest język hebrajski. Zawdzięczamy to jego szczególnemu statusowi języka liturgicznego i niezwykle silnym powiązaniom z kulturą i religią żydowską. Z kolei hieroglify egipskie, sumeryjskie czy hetyckie pismo klinowe mogły zostać odczytane i powstały narzędzia umożliwiające ich sztuczny powrót w celach naukowych.

Język – nośnik kultury

Ze względu na fakt, że język to nośnik kultury, dla jego rozwoju i zachowania konieczne jest istnienie pisanych źródeł. Tymczasem więcej niż 50% języków na świecie nie istnieje w formie pisanej. Tak jak było możliwe na podstawie pisemnych źródeł odtworzyć i zachować w jakiejkolwiek formie języki starożytne, w przypadku braku jakichkolwiek dokumentów, ksiąg czy zapisków – język skazany jest na wymarcie.

[Ocen: 0 Średnia: 0]

Podobne artykuły

macierzynstwo a praca tlumacza, urlop macierzynski, tlumaczArtykuły na temat tłumaczeń

Macierzyństwo a praca tłumacza

29 czerwca 2020

Klient, który szuka dobrego tłumacza chce po prostu współpracować z ekspertem a nie z

Wymierające języki 1Artykuły na temat tłumaczeń

Egzamin na tłumacza przysięgłego – materiały

5 czerwca 2020

Egzamin na tłumacza przysięgłego od dawna stanowi ogromne wyzwanie dla młodych tłumaczy. Trudno się

Wymierające języki 2Artykuły na temat tłumaczeń

Czym są idiomy angielskie?

3 czerwca 2020

Podczas nauki języka angielskiego z pewnością nie raz spotkałeś się z idiomami angielskimi. Są

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x