Tłumacz też człowiek, czyli czy i jak osobiste poglądy wpływają na tłumaczenia?

Tłumacz też człowiek, czyli czy i jak osobiste poglądy wpływają na tłumaczenia?

Zadaniem tłumacza jest przełożenie tekstu na inny język, często także odpowiednie zinterpretowanie jego fragmentów – ale nigdy zmiana sensu i intencji autora. A to właśnie stanie się, jeżeli pozwolimy, aby nasze osobiste poglądy czy przekonania wpłynęły na podejmowane w trakcie tłumaczenia decyzje. Dobry przekład musi być obiektywny i jest to zasada powtarzana od samego początku istnienia zawodu. Czasem jednak może to być trudne. Zwłaszcza gdy treść tłumaczonego tekstu oddziałuje silnie na nasze emocje.

Obiektywizm w tłumaczeniu

Praktyka jasno pokazuje, że wybór metody tłumaczenia pośrednio uwarunkowany jest naszymi poglądami. Niejednokrotnie spotykamy się z przekładami, których twórcy po dokładnym przyjrzeniu się efektowi, sami zarzucili sobie subiektywizm. Mimo, iż wcale nie zamierzali odchodzić od obiektywizmu.

Zdarza się jednak, że robi się to niemal bezwiednie, jako że obiektywizm w tłumaczeniu bywa trudny do utrzymania. Trzeba zupełnie odciąć się od własnych emocji i poglądów, mogących mieć wpływ na sposób wykonywania przekładu. Wymaga to beznamiętnego podejścia do tekstu, bycia sprawozdawcą, a nie uczestnikiem tłumaczonej treści.

Obiektywizm wymaga dobierania neutralnych słów, nacechowanych w takich samym stopniu jak w tekście oryginalnym. Konieczne jest również dokonywanie odpowiednich wyborów tam, gdzie istnieje kilka różnych opcji oddania sensu i intencji autora tekstu.

Sterowanie własną świadomością – czy bycie sterowanym przez nią?

Czy istnieje idealny obiektywizm? – to z pozoru górnolotne pytanie jest tak naprawdę sednem tematu.

Niewykonalne jest w praktyce bycie „idealnie obiektywnym”, ponieważ nie da się bezwzględnie oderwać na czas tłumaczenia od tego, co się myśli i czuje. Dlatego też warto jest zdawać sobie sprawę ze sztuczek naszej podświadomości i szczególnie w tekstach oddziałujących na nasze emocje, bardzo uważać na dobór słownictwa.

Czasami dobrze jest przetłumaczony tekst dać do przeczytania osobie postronnej, na przykład znajomemu tłumaczowi czy też komuś zupełnie spoza zawodu. Dlaczego? Ponieważ podświadomości nigdy nie będziemy do końca kontrolować. Możemy natomiast nauczyć się jak wybrnąć z kłopotliwych sytuacji za pomocą odpowiedniej strategii dobierania środków stylistycznych. W tym właśnie może bardzo pomóc opinia kogoś patrzącego „z boku”.

Cel pracy tłumacza: neutralność

Wszystkie zawody wymagają profesjonalnego podejścia, to zaś najczęściej definiowane jest jako neutralność i obiektywizm. W pracy nie wolno nigdy zapominać, że tłumacz nie jest autorem tekstu. Jego zadaniem jest jedynie jego jak najwierniejsze przełożenie, razem z wszelkimi intencjami zleceniodawcy, niuansami językowymi, aluzjami.

Czy można wystrzegać się ujawniania swoich poglądów w tłumaczeniu? Oczywiście. Pomogą nam w tym:

  • Stosowanie odpowiedniego doboru środków stylistycznych.
  • Umiejętność doboru słownictwa o takim samym nacechowaniu emocjonalnym, jakie występuje w oryginalnym tekście.
  • Odrzucanie ofert tłumaczenia tekstów, które są skrajnie sprzeczne z naszymi poglądami. Podczas wykonywania takiego przekładu niemal na pewno spróbujemy podświadomie zmienić nieco sens komunikatu.

Każde tłumaczenie musi być maksymalnie neutralne i obiektywne. Jest to problem tej samej rangi, co jego merytoryczna jakość. I choć osiągnięcie ideału nie jest możliwe, to jednak warto ciągle do niego dążyć. Nie zapominajmy jednak nigdy, że tłumacz też człowiek, więc czasami może być mu ciężko pracować w oderwaniu od własnych poglądów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *