Quality Assurance: zapewnienie jakości przekładu

Na temat błędów językowych, składniowych, gramatycznych czy ortograficznych, napisano już grube tomy poradników. Nadal jednak pozostaje mało doceniany aspekt efektu tłumaczenia: sam wygląd dokumentu, szata graficzna, prawidłowe formatowanie całości tekstu. Są to rzeczy, które spokojnie można zostawić na sam koniec pracy – absolutnie jednak nie wolno ich pominąć!

Wygląd przekładu a jego jakość

Prawdopodobnie mało który z tłumaczy jest w stanie uporać się ze swoimi zadaniami tak, aby móc rozbić je na mniejsze fragmenty, dokładnie się nimi zająć – a później mieć jeszcze czas na ponowne ich przeczytanie, obejrzenie układu i poprawienie niedociągnięć.

Jakie błędy tego rodzaju spotkać można najczęściej?

  • Spacja przed znakiem interpunkcyjnym – zawsze, ale to zawsze, spację stawia się po kropce, przecinku, i tak dalej. Nigdy nie wolno tego robić zaraz po wyrazie, może to bowiem powodować poważne zmiany, na przykład przenoszenie do kolejnego wiersza samego średnika czy dwukropka.
  • Formatowanie dokumentu za pomocą spacji – większość zaawansowanych edytorów tekstu pozwala na użycie tabulatorów, można też jednym kliknięciem dany tekst albo wycentrować, albo też rozciągnąć między krawędziami dokumentu. Do tej pory jednak można spotkać się z próbami uzyskania tego efektu poprzez „namnożenie” spacji między wyrazami. Wygląda to naprawdę fatalnie.
  • Podwójna interpunkcja – pozostałość prawdopodobnie z Gadu-Gadu, gdzie użycie takiej konstrukcji (przykładowo: „??”) powodowało pojawienie się obrazków graficznych pokazujących nastrój piszącego.
  • Źle rozłożone akapity, wersy, liczba słów w danej części – jeżeli wymaga tego przeznaczenie tłumaczenia, trzeba starać się zachować pełną szatę graficzną w oryginału. Sprawdza się więc liczbę słów w akapicie, konfrontuje całość z tym, co sami napisaliśmy.
  • Literówki – edytory tekstu, nawet te proste, potrafią podkreślać wyrazy napisane błędnie. Niestety nie dotyczy to pewnych słów, które napisane zostały prawidłowo, ale akurat nie w danym kontekście: „zadanie” nie zostanie oznaczone, choć powinien się w tym miejscu znaleźć wyraz „żądanie”. Tutaj trzeba więc przeważnie zdać się wyłącznie na swoją własną znajomość języka i jego prawideł.
  • Źle umiejscowione komentarze – zwykle wpisuje się je co prawda w treści tłumaczenia, nie powinny jednak „rozwalać” pierwotnego rozkładu i planu dokumentu.

Umiejętność używania edytorów tekstu nie sprowadza się jak widać do samego pisania. Znajomość zasad formatowania dokumentu, odpowiedniego jego rozplanowania, ma bardzo duży wpływ na wygląd przekładu, jaki oddajemy klientowi. A to jest właśnie coś, co zlecający widzi jako pierwsze – zanim jeszcze zacznie czytać.

Kwestie techniczne: jak upewnić się, co dokładnie zobaczy klient?

Nie ma problemu, jeżeli oddajemy dokument w postaci wydruku. Na papierze dokładnie widać jego formę, układ graficzny, ogólny wygląd. Gorzej, jeśli przekład jest wysyłany na przykład mailem – wtedy, w zależności od oprogramowania naszego oraz klienta, to, co ten zobaczy, może się znacznie różnić od tego, co wysłaliśmy.

Najłatwiej poradzić sobie z tym zapisując całość w postaci pliku PDF. To format stworzony właśnie do tego, aby na każdym komputerze, tablecie czy nawet smartfonie, wyglądać identycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *