Umowa tłumaczenia – zlecenie czy dzieło?

18 października 2020

Jako tłumacz na co dzień stykasz się z różnego rodzaju umowami dotyczącymi wykonania tłumaczenia. Czasem określone są one jako „umowa zlecenia” czasem jako „umowa o dzieło”, a czasem w ogóle nie są one określone kodeksowo, bo np. zatytułowane są jako „umowa” albo „umowa współpracy”. I z pewnością wielokrotnie zadawałeś sobie pytanie jaki tak naprawdę rodzaj umowy łączy Cię z klientem, bo od urozmaicenia nazewnictwa można się pogubić. Spokojnie, to tylko prawo…Aby najlepiej wyjaśnić temat, należy przede wszystkim wyjść w ogóle od tego czym jest umowa w ujęciu prawnym. Później krok po kroku przeprowadzę Cię przez zawiłości prawne związane z umową zlecenia i umową o dzieło, tak abyś bez trudu zrozumiał podobieństwa i różnice między nimi.

Potrzebujesz przetłumaczyć umowę? Skorzystaj z naszej oferty na tłumaczenia umowy!

Co to jest w ogóle umowa w świetle prawa?

Przede wszystkim wskazać należy, że prawo umów cywilnych unormowane jest w kodeksie cywilnym, w jego księdze trzeciej i zwane jest prawem zobowiązań (Dz.U. 1964 Nr 16 poz. 93 z późniejszymi zmianami). Tam znajdują się podstawowe przepisy dotyczące rodzaju umów, sposobu ich zawierania, praw i obowiązków stron. Czym zatem jest umowa? Zwana jest również kontraktem i jest rodzajem zobowiązania. Jedna ze stron zobowiązuje się coś dla drugiej wykonać (zwykle odpłatnie), a ta, strona która zleciła coś do wykonania zobowiązuje się za to zapłacić. Proste, prawda? Oczywiście, są również umowy nieodpłatne (bez wynagrodzenia), ale omówienie ich nie jest tematem tego artykułu. Umowy są również konsensualne, czyli po prostu zawierane na zgodne oświadczenie woli obu stron czyli po prostu – każda ze stron chce taką umowę zawrzeć. Umowa łącząca Cię z klientem Twojego biura tłumaczeń na pewno jest konsensualna, bo klient chce abyś wykonał dla niego tłumaczenie, a Ty to tłumaczenie chcesz zrobić. Co więcej, Twoja umowa jest również odpłatna – otrzymujesz za wykonane tłumaczenie pieniądze. Twoja umowa jest również wzajemna czyli każda ze stron ma swoje prawa i obowiązki wynikające z tej umowy. Twoim obowiązkiem jest wykonanie tłumaczenia i na tej podstawie masz prawo żądać zapłaty, a prawem klienta jest żądać aby umowa była wykonana rzetelnie, dobrze i na czas, jego obowiązkiem zaś jest zapłata za Twoją pracę. Zatem Twoja umowa z klientem na pewno jest odpłatna, konsensualna i wzajemna.

Co ważne, możesz z klientem tak skonstruować umowę aby była dla was jako jej stron optymalna do zrealizowania. Nazywa się to swobodą zawierania umów. Pojęcie to oznacza, że w granicach wskazanych przez kodeks cywilny i zasady współżycia społecznego możesz z klientem tak ułożyć umowę jak będzie Wam to odpowiadało. Mówi o tym art. 3531 kodeksu cywilnego: „strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.” Zatem umowę możesz z klientem ułożyć według wspólnych ustaleń, ale nie może ona wypaczać jej charakteru (np. przyjmujesz do tłumaczenia bardzo trudny specjalistyczny tekst i nie dostaniesz za to wynagrodzenia, bo tak się umówiłeś z klientem, albo gdy ktoś sprzedaje apartament w Warszawie za przysłowiową złotówkę). Umowa taka nie może również być sprzeczna z zasadami współżycia społecznego czyli po prostu musi być uczciwa. Zatem zlecenie czy dzieło przy tłumaczeniach? Która umowa jest właściwa? Poniżej krótkie charakterystyki obu, ich porównanie i wskazanie różnic.

Czytaj również:

Umowa zlecenia – co to za umowa i czego dotyczy?

Ten rodzaj umowy uregulowany jest w kodeksie cywilnym w art. od 734 do 751. Przepisy te normują czym jest ta umowa, jaka jest odpowiedzialność zarówno zleceniobiorcy jak i zleceniodawcy, oraz kiedy przedawniają się roszczenia chociażby o zapłatę wynagrodzenia. Zgodnie z art. 734 § 1 kodeksu cywilnego:

przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.

Ty jako tłumacz jesteś „przyjmującym zlecenie”, a Twój klient jest zgodnie z powyższą definicją „dającym zlecenie”. Zgodnie zatem z powyższym umowa zlecenia zobowiązuje zleceniobiorcę (Ciebie) do dokonania wskazanej w tej umowie czynności prawnej. Co ważne przepisy prawa dotyczące umowy zlecenia stosuje się również do umów o świadczenie usług jeśli nie są one uregulowane odrębnymi przepisami. Mówi o tym art. 750 kodeksu cywilnego:

do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.

Oznacza to, że w praktyce zlecenie jest bardzo powszechnie stosowaną formą umowy, właściwie we wszystkich sektorach usługowych. Również wśród tłumaczy. Co charakterystyczne dla tej umowy, jest ona umową starannego działania gdzie wynik ma charakter pochodny. Istotną cechą zlecenia nie jest osiągnięcie rezultatu, lecz staranie aby ten rezultat osiągnąć. Najważniejsze jest dołożenie należytej staranności (czyli wykonanie jej w sposób dokładny, rzetelny i zgodny z wszelkimi normami w tym zakresie) w wykonywaniu powierzonego zlecenia. Kolejną ważną kwestią jest, że tłumaczenie co do zasady powinieneś wykonać osobiście i z należytą starannością. Jednak, zgodnie z art. 738 § 1 kodeksu cywilnego:

przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy.

Przykład: przyjąłeś od klienta zlecenie wykonania tłumaczenia, ale musisz pilnie wyjechać i nie możesz go wykonać na czas, wówczas przekazujesz zlecenie koledze tłumaczowi, który niejako „za Ciebie” je wykona. Oczywiście informujesz o tym klienta. Możesz zatem, w pewnych sytuacjach wykonanie tłumaczenia powierzyć innemu tłumaczowi jeśli wynika to z umowy, zwyczaju albo po prostu nastąpił jakiś wypadek, który uniemożliwia Ci wykonanie tego tłumaczenia. Co ważne, zastępca (substytut) odpowiedzialny jest za wykonanie tłumaczenia wobec Twojego klienta: „ zastępca odpowiedzialny jest za wykonanie zlecenia także względem dającego zlecenie. Jeżeli przyjmujący zlecenie ponosi odpowiedzialność za czynności swego zastępcy jak za swoje własne czynności, ich odpowiedzialność jest solidarna” (§ 2 art. 738 kodeksu cywilnego). Oznacza to, że generalnie umowę zlecenia tłumaczenia powinieneś wykonać osobiście, chyba, że np. z umowy Twojej z klientem wynika, że możesz przekazać je do wykonania innej osobie (tłumaczowi). Jeśli zastępca wykonał tłumaczenie wadliwie, wówczas on również odpowiada przed Twoim klientem. Przede wszystkim wszystko zależy od tego komu powierzyłeś w zastępstwie wykonanie tłumaczenia. Jeśli przekazałeś je np. praktykantowi, studentowi czy pracownikowi (zatem osobie niedoświadczonej, która może nie mieć odpowiedniej wiedzy) , wówczas Twoja odpowiedzialność jest szeroka – odpowiadasz jak za własne działalnie. Dokonałeś bowiem złego wyboru zastępcy (w ujęciu prawniczym to wina w wyborze, określa ją art. 429 kodeksu cywilnego). Jeśli zatem Twój wybór padł na specjalistę w dziedzinie tłumaczeń, wówczas odpowiedzialność za to tłumaczenie ponosi przede wszystkim Twój zastępca. Czy zawarcie tej umowy wymaga szczególnej formy? Nie, możesz ją zawrzeć nawet ustnie, jednak pamiętaj, wtedy trudno będzie udowodnić jakie rzeczywiście były intencje stron co do jej wykonania. Zawsze lepiej mieć ją na piśmie. Zasadniczo każda ze stron taka umowę może wypowiedzieć, zgodnie bowiem z art. 746:

§ 1.Dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę,

§ 2: Przyjmujący zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie jest odpowiedzialny za szkodę.

W jakim terminie przedawnia się Twoje roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za wykonane tłumaczenie? Ten termin jest krótki, bo dwuletni. Mówi o tym art. 751 kodeksu cywilnego:

z upływem lat dwóch przedawniają się roszczenia o wynagrodzenie za spełnione czynności i o zwrot poniesionych wydatków przysługujące osobom, które stale lub w zakresie działalności przedsiębiorstwa trudnią się czynnościami danego rodzaju; to samo dotyczy roszczeń z tytułu zaliczek udzielonych tym osobom (pkt 1 tego artykułu).

Podsumowując: zlecenie to umowa z reguły odpłatna, dotycząca wykonywanych usług, starannego działania, a roszczenia o zapłatę wynagrodzenia przedawniają się z upływem 2 lat.

Umowa o dzieło

Ten rodzaj umowy jest drugim, obok zlecenia najczęściej używanym w stosunkach gospodarczych. Niby obie te umowy są do siebie bardzo podobne, a jednak znacząco się różnią. Jak? W pierwszej kolejności opiszę najważniejsze cechy umowy o dzieło. Następnie porównamy obie umowy i zobaczysz, że ich podobieństwo jest pozorne.

Otóż, umowa o dzieło ujęta jest w kodeksie cywilnym w art. od 627 do 646. Zgodnie z art. 627, zawierającym definicję tej umowy:

przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.

Już z pewnością zauważyłeś różnicę pomiędzy dziełem a zleceniem. Przy zleceniu mowa była o „zobowiązaniu do dokonania określonej czynności prawnej”, w umowie o dzieło jest mowa o przyjęciu zamówienia na wykonanie określonego dzieła. Ty jako tłumacz jesteś – zgodnie z powyższą definicją – „przyjmującym zamówienie” a Twój klient jest „zamawiającym”. Czym jest dzieło? Zgodnie z przepisami, dziełem jest konkretny rezultat (pamiętasz, w zleceniu liczyły się starania, rezultat był pochodnym starań), coś, co zostało stworzone, a wcześniej nie istniało w danej postaci. Najprostszym przykładem umowy o dzieło jest uszycie garnituru, wybudowanie domu czy opracowanie tekstu. Dzieło zatem może mieć wymiar materialny (ten przykładowy garnitur) lub niematerialny (przetłumaczenie „Hamleta”). Co ważne również, zgodnie z orzecznictwem sądów, dzieło to musi być oznaczone jako zamówienie i ma odpowiadać osobistym potrzebom klienta. Jako przykład – ten garnitur szyty na miarę lub przetłumaczenie tekstu zgodnie ze wskazówkami klienta, zawierające odpowiadające wymaganiom tekstu i oczekiwaniom klienta słownictwo.

Czy umowa o dzieło jest odpłatna? Tak, zdecydowanie. Kodeks cywilny dość szczegółowo określa rodzaj wynagrodzenia za dzieło – kosztorysowe, ryczałtowe. Zgodnie z art. 628 k.c. :

wysokość wynagrodzenia za wykonanie dzieła można określić przez wskazanie podstaw do jego ustalenia. Jeżeli strony nie określiły wysokości wynagrodzenia ani nie wskazały podstaw do jego ustalenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że strony miały na myśli zwykłe wynagrodzenie za dzieło tego rodzaju. Jeżeli także w ten sposób nie da się ustalić wysokości wynagrodzenia, należy się wynagrodzenie odpowiadające uzasadnionemu nakładowi pracy oraz innym nakładom przyjmującego zamówienie.

Art. 629 określa z kolei wynagrodzenie kosztorysowe:

jeżeli strony określiły wynagrodzenie na podstawie zestawienia planowanych prac i przewidywanych kosztów (wynagrodzenie kosztorysowe), a w toku wykonywania dzieła zarządzenie właściwego organu państwowego zmieniło wysokość cen lub stawek obowiązujących dotychczas w obliczeniach kosztorysowych, każda ze stron może żądać odpowiedniej zmiany umówionego wynagrodzenia. Nie dotyczy to jednak należności uiszczonej za materiały lub robociznę przed zmianą cen lub stawek.

Zapis dotyczący wynagrodzenia ryczałtowego znajdziemy w art. 632:

Jeżeli strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe, przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, chociażby w czasie zawarcia umowy nie można było przewidzieć rozmiaru lub kosztów prac.

Jakie są zatem Twoje obowiązki jako tłumacza przy umowie o dzieło? Najprościej można to ująć – masz obowiązek wykonać dzieło i ponosisz odpowiedzialność za jakość jego wykonania. Jak powinieneś wykonać tłumaczenie? Generalnie pozostawione jest to Twojemu uznaniu, ale uwaga – rezultat musi spełniać oczekiwania klienta, efekt końcowy musi być adekwatny do umowy którą zawarłeś z klientem. Obowiązkiem zaś klienta (zamawiającego) jest zapłata wynagrodzenia za tłumaczenie (wykonane dzieło).

Poza tym klient musi dostarczyć Ci materiały z których owo dzieło ma być stworzone. W przypadku uszycia garnituru to np. materiał, w przypadku tłumaczenia – materiał źródłowy. W zasadzie nie ma obowiązku abyś osobiście wykonał tłumaczenie. Chyba, że w umowie było to zaznaczone lub wynika to z charakteru dzieła (np. zamawiasz u artysty namalowanie obrazu, jest oczywiste, że chodzi o to aby to właśnie ta, konkretna osoba wykonała to dzieło, nikt inny). Za działania osób trzecich ponosisz odpowiedzialność jak za swoje własne. Co bardzo ważne przy tej umowie, klient ma szeroki wachlarz roszczeń odnośnie wadliwie wykonanego dzieła. Otóż, przy tej umowie (podobnie jak przy sprzedaży) występuje szczególny rodzaj ochrony klienta, a mianowicie rękojmia za wady wykonanego dzieła (mówi o tym art. 638 kodeksu cywilnego: ”do odpowiedzialności za wady dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie jest wyłączona, jeżeli wada dzieła powstała z przyczyny tkwiącej w materiale dostarczonym przez zamawiającego”). Zwykle chodzi o wady fizyczne (namacalne) – garnitur ma za krótkie rękawy. Tak naprawdę wszystko zależy od tego jakiego rodzaju są to wady, czy można je naprawić czy nie.

Z uwagi na indywidualny – można ująć – charakter umowy o dzieło, inaczej niż przy zleceniu określone jest rozwiązanie tej umowy. W rzeczywistości to klient ma więcej możliwości wypowiedzenia umowy lub odstąpienia od niej niż tłumacz. Kiedy klient może rozwiązać umowę? Kiedy opóźniasz się z wykonaniem tłumaczenia tak bardzo, że nie jest możliwe abyś wykonał je w umówionym czasie: „jeżeli przyjmujący zamówienie (czyli Ty jako tłumacz) opóźnia się z rozpoczęciem lub wykończeniem dzieła tak dalece, że nie jest prawdopodobne, żeby zdołał je ukończyć w czasie umówionym, zamawiający (klient) może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić jeszcze przed upływem terminu do wykonania dzieła” (art. 635 kodeksu cywilnego) lub gdy pomimo wskazówek klienta i jego zastrzeżeń co do wykonywanego tłumaczenia, nadal robisz to niezgodnie z ustaleniami: „jeżeli przyjmujący zamówienie wykonywa dzieło w sposób wadliwy albo sprzeczny z umową, zamawiający może wezwać go do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyć mu w tym celu odpowiedni termin. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu zamawiający może od umowy odstąpić albo powierzyć poprawienie lub dalsze wykonanie dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie”( art. 636 kodeksu cywilnego). Czy zatem w ogóle możliwe jest zakończenie przez Ciebie jako przyjmującego zamówienie rozwiązanie tej umowy przed czasem? Tak, przewiduje to art. 640 kodeksu cywilnego:

jeżeli do wykonania dzieła potrzebne jest współdziałanie zamawiającego, a tego współdziałania brak, przyjmujący zamówienie może wyznaczyć zamawiającemu odpowiedni termin z zagrożeniem, iż po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu będzie uprawniony do odstąpienia od umowy.

Ten przypadek dotyczy sytuacji gdy potrzebujesz np. jakiś wskazówek, wytycznych od klienta lub dodatkowych dokumentów, które są niezbędne aby rzetelnie wykonać tłumaczenie, a klient unika kontaktu z Tobą, albo pomimo obietnic nie dostarcza Ci dodatkowego materiału.

Umowa o dzieło kończy się z chwilą gdy dzieło jest gotowe. Czyli gdy krawiec uszyje ubranie, a tłumacz gdy sporządzi tłumaczenie. Musi również nastąpić wydanie efektu pracy. Krawiec wydaje klientowi gotowy garnitur, tłumacz przenosi na klienta prawa do tłumaczenia, które zostało stworzone jako nowe.
Umowa o dzieło jak w przypadku zlecenia nie wymaga szczególnej formy. Pamiętaj, miej ją na piśmie, wtedy nie będzie żadnych wątpliwości jakie były oczekiwania klienta co do tłumaczenia.

W jakim terminie przedawniają się roszczenia z umowy o dzieło? Tak jak w przypadku zlecenia – w terminie dwuletnim. Termin ten liczony jest od dnia wydania dzieła (tłumaczenia), a jeżeli dzieło nie zostało wydane – od dnia kiedy miało być wykonane , oddane (art. 646 kodeksu cywilnego).
Jakie są różnice w obu tych umowach?

Przede wszystkim – zlecenie może być odpłatne, nie musi. Umowa o dzieło zawsze jest odpłatna. Umowa zlecenia jest umową starannego działania, umowa o dzieło – tu liczy się konkretny rezultat (stworzenie czegoś nowego) i przeniesienie do niego praw na klienta. Umowa o dzieło zwykle ma charakter jednorazowy, zawarta jest do celu wykonania konkretnej rzeczy, a czas trwania tej umowy jest ściśle określony w tej umowie. W przypadku umowy zlecenia zwykle podawany jest jakiś okres – 3 miesiące, 6 miesięcy. Inaczej również wygląda zakres zgłaszania zastrzeżeń co do wykonania dzieła czy zlecenia. Różnią je także inne możliwości zakończenia trwania umowy. Przy zleceniu zasadniczo każda ze stron może ją wypowiedzieć, przy umowie o dzieło generalnie tylko klient.

Jaką zatem umową cywilnoprawną jest umowa tłumaczenia?

Jak widać powyżej, umowy są do siebie niby podobne, a jakże odmienne…Każda z nich ma swoje, różne od siebie cechy charakterystyczne. Więc jak to jest z umową tłumaczenia? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest jednoznaczna i prosta. Jak większość rzeczy w naszym prawie. Zatem jaka to umowa? Każdy prawnik z pewnością odpowie: „to zależy…”. Od czego zależy? Otóż, zależy to od charakteru tekstu tłumaczonego, od częstotliwości tych tłumaczeń czyli czy wykonywane tłumaczenie jest jednorazowe czy ciągłe ( a zatem czy łączy Cię stała umowa z klientem), od wynagrodzenia też zależy. Skomplikowane trochę, ale już wyjaśniam prościej, na przykładzie. Jeśli klient zlecił Ci przetłumaczenie jakiejś publikacji, czyli stworzenie nowego tekstu, to łączy Was umowa o dzieło. Nawet jeśli okaże się, że co miesiąc ta sama firma przesyła Ci do tłumaczenia kolejne teksty, za które oddzielnie (np. 1 raz w miesiącu) będziesz dostawał wynagrodzenie za ilość znaków, to zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego będzie to umowa o dzieło. Przede wszystkim dlatego, że za każde tłumaczenie oddzielnie będziesz miał płacone wynagrodzenie i jest ono zmienne – zależne od ilości znaków. Jeśli z kolei łączy Cię z klientem stała umowa współpracy, za którą otrzymujesz stałe wynagrodzenie, wówczas ta umowa ma charakter zlecenia. Warto powołać w tym miejscu wyrok Sądu Najwyższego z dnia 06.04.2011r. (sygn. akt II UK 315/10), w sprawie właśnie tłumacza wykonującego umowę z firmą: „okoliczność wykonywania umowy o współpracy mającej za przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem, nie pozwalała jednocześnie uznać, że były wykonywane odrębne (indywidualne) umowy o dzieło.

Tłumaczenie dokumentów z języka angielskiego na polski i odwrotnie, nawet ograniczone do danej branży, nie może być w takiej sytuacji kwalifikowane jako wykonywanie oznaczonego dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Nie jest to czynność właściwa dla umowy o dzieło w sytuacji, gdy tłumacz pozostaje w gotowości do pracy, która polega na powtarzalnym tłumaczeniu dokumentów związanych z branżową działalnością firmy i za którą otrzymuje stałe (miesięczne) wynagrodzenie, a przy tym umowa trwa kilka lat”. I dalej Sąd Najwyższy określił, iż „w przypadku zwykłego tłumaczenia tłumacz nie tworzy żadnego dzieła, lecz tylko dokonuje zwykłej czynności translatorskiej, zwłaszcza gdy przedmiotem nie jest szczególne dzieło literackie, lecz tylko dokumenty związane z działalnością firmy, w szczególności umowy i kontrakty, specyfikacje techniczne, dokumentacja korporacyjna, korespondencja firmowa” (tak został określony zakres umowy tłumacza z firmą w orzekanej sprawie) . Co ważne również: „ o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje nazwa umowy lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków” – dalej uzasadnienie Sądu Najwyższego. Oznacza to tyle, że nie ma znaczenia jak zostanie zatytułowana umowa, najważniejszy jest jej kontekst i opisany w niej zakres tłumaczenia.

Jak widać, nie da się jednoznacznie zakwalifikować umowy tłumaczenia jako umowy zlecenia czy o dzieło. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji, choć niektóre elementy Twojej umowy mogą po prostu wskazywać która kwalifikacja prawna jest właściwa. Nie da się również ukryć, że od konkretnego ujęcia zapisów umowy zależy obowiązek podatkowy i tak naprawdę umowa ta powinna być jasna, zrozumiała i nie budząca wątpliwości interpretacyjnych. Nikt przecież nie lubi korespondować z Urzędem Skarbowym…Ale to już temat na odrębny artykuł.

Podobne artykuły

Ubezpieczenie OC tłumaczy i biur tłumaczeńPrawo dla tłumaczy

Ubezpieczenie OC tłumaczy i biur tłumaczeń

15 października 2020

Zawód tłumacza, bez względu czy jest to tłumacz przysięgły czy nie, jest niezwykle odpowiedzialny

Tłumacz w sądziePrawo dla tłumaczy

Tłumacz w sądzie

12 października 2020

Postępowanie sądowe zawsze jest dla każdego z nas sytuacją niezmiernie stresującą. I tak naprawdę

Umowa tłumaczenia – zlecenie czy dzieło? 1Prawo dla tłumaczy

Tłumaczenia a prawo autorskie

16 czerwca 2020

Problematyka ujęcia tłumaczenia w ramach prawnych to jeden z najgorętszych tematów w branży tłumaczeniowej.

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x