Najczęstsze błędy występujące w tłumaczeniach

Podobno najlepiej uczyć się na błędach, a przynajmniej tak głosi stare przysłowie. Złośliwi powiedzą jednak, że najlepiej w ogóle ich nie robić. W praktyce jednak każdy z nas jest tylko człowiekiem i drobna omyłka od czasu do czasu nie ominie nikogo, choćbyśmy nie wiadomo jak się starali. Uchybienia są niestety stałym elementem pracy każdego tłumacza.

Na co szczególnie trzeba zwracać uwagę?

Rozmaitych teorii i porad na temat tego, jak unikać błędów w tłumaczeniu, pisano już w tysiącach książek i artykułów. I jak widać nic to nie dało, bo pomyłki zdarzają się nadal, każdemu, niezależnie od tego, jak dobrze zna wszystkie te rady i metody. Zamiast więc powielać to, co już wielokrotnie napisano o unikaniu uchybień – warto może spojrzeć na ten problem z punktu widzenia tłumacza – filologa.

Z jakimi błędami w tłumaczeniach można się więc spotkać?

Barbaryzm

Jednym z największych wrogów tłumacza są słowa, które powstają w wyniku tworzenia pewnych neologizmów. Nie mają one w większości przypadków żadnego odzwierciedlenia semantycznego w języku docelowym. Barbaryzmy tworzone są bardzo często w żargonie zawodowym, dlatego dogłębna znajomość konkretnej branży, do jakiej należy tłumaczony tekst, bywa kwestią absolutnie priorytetową.

Solecyzm

Przez większość językoznawców solecyzm definiowany jest jako odmiana barbaryzmu. Polega on na zastosowaniu błędnej składni przy używaniu form występujących danym języku. Na przykład polskie wyrażenie „prawda jest taka”, może zostać przełożone na język angielski jako „the truth is such that” – i będzie to właśnie podręcznikowy wręcz przykład solecyzmu. Prawidłowe tłumaczenie powinno brzmieć „the truth is that”.

Wyrażenia pleonastyczne

Pojawiają się w sytuacji, kiedy używamy kilku wyrazów aby określić jedno zjawisko. Czyli po prostu tak zwane „masło maślane” – na przykład: „dwie alternatywy”, „współpracować razem”, „schodzić na dół”. W języku polskim występuje pewna skłonność do posługiwania się wyrażeniami pleonastycznymi, w języku angielskim czy francuskim jest natomiast dokładnie przeciwnie.

Bełkot

Stanowi po prostu taki sposób użycia słów, zwrotów czy środków stylistycznych, który z punktu widzenia języka docelowego jest nie do przyjęcia.

Powyższym błędom poświęca się niestety mało uwagi

Liczne opracowania raczej skupiają się na błędach ortograficznych, interpunkcyjnych, składniowych. Dobry tłumacz musi jednak mieć bardziej panoramiczne spojrzenie na proces przekładu i uwzględnić opcję wystąpienia w toku tłumaczenia także innych ewentualnych niedociągnięć, choćby tych wymienionych powyżej.

Najlepszą strategią unikania błędów jest rzecz jasna nieustanne podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Dobrze jest również „sprawdzać się” nawzajem z innymi tłumaczami – na zasadzie „co dwie głowy to nie jedna”.

Dążenie do poprawy jakości tłumaczeń i unikania omyłek jest ciągłym procesem

W zależności od stopnia znajomości i wykorzystania języka, ćwiczymy niwelowanie innych błędów. Na początku skupiamy się nad unikaniem i wychwytywaniem tych najprostszych, ortograficznych i interpunkcyjnych. Na wyższym etapie umiejętności językowych natomiast, zaczynamy ćwiczyć taki sposób władania językiem, aby zniwelować również ryzyko wystąpienia bardziej skomplikowanych i trudniejszych do uchwycenia błędów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *