Czy każde słowo da się przetłumaczyć?

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych teorii tłumaczenia, mówi, że języki są nieprzekładalne. Ludzie mówiący innymi językami, prezentują odrębne kultury i rzeczywistości. Tłumaczowi nigdy nie uda się w pełni odwzorować znaczenia oryginału, chociażby dlatego, że języki różnią się między sobą pochodzeniem – jedne są fleksyjne, inne nie. Wiele wyrazów nie posiada swoich odpowiedników w obcych językach.

Są jednak i tacy, którzy twierdzą, że przetłumaczyć można każdy tekst. To zagorzały dyskurs tłumaczeniowy, prowadzony na szczeblach akademickich.

Czy da się rozstrzygnąć ów spór?

Warto określić punkt naszego widzenia, to czym jest dla nas sama przekładalność. Jeżeli przekładalność jest według nas adekwatna do pojęcia dosłowności, języki stają się dla nas nieprzekładalne, chociażby ze względu na fakt, że wiele z nich nie posiada konkretnych odpowiedników słów w języku polskim, i odwrotnie. Jeżeli pojęcie przekładalności utożsamiamy z pewnymi ogólnymi teoriami, które stanowią, że w dobie rozwoju kultur, można pewne zjawiska zuniwersalizować, i tym samym staną się one wspólne dla wszystkich kultur – wtedy wszystko staje się przekładalne.

Im dalej w las tym więcej drzew… Skoro spór ma tak duży wydźwięk w środowisku naukowym, nie da się go ostatecznie rozstrzygnąć. Warto jednak zmienić swoje spojrzenie i interesować się problemem z punktu widzenia języka, którego tłumaczem jesteśmy.

Zapewne każdy z nas może przytoczyć przykłady, które kontrargumentowałyby uniwersalną przekładalność każdego tekstu. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, nie każde słowo da się przetłumaczyć. Wiąże się to ze stale rosnącą liczbą neologizmów, ze slangiem oraz z problemem przekładalności języków niefleksyjnych.

Środowisko naukowe zastanawia się także nad tym, czy nieprzekładalność można interpretować jako wyjątek od reguły przekładalności? Zjawisko nieprzekładalności jest bardzo szerokie, styka się z nim każdy tłumacz podczas przekładania tekstu. Można by uznać, że częste spotykanie się z potencjalnym wyjątkiem, sprawia, że staje się on regułą.
A może wszystkie słowa są przetłumaczalne, tylko behawioralna rzeczywistość, w której żyjemy jest nie do przetłumaczenia?

Problem przekładalności języków to niesamowicie ciekawe zagadnienie translatorskie, odwieczny temat sporów i dyskusji, który chyba nigdy nie zostanie ostatecznie rozstrzygnięty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *