Ile czasu trwa reklamacja w biurach tłumaczeń?

Współczesny handel rządzi się jasno określonymi prawami. By towar mógł trafić do sprzedaży musi spełniać określone certyfikaty i normy nałożone przez rząd bądź też organizacje zrzeszające rynek międzynarodowy. Każdy produkt spożywczy powinien posiadać takie informacje jak: nazwę producenta, miejsce wyrobu, datę przydatności do spożycia oraz listę substancji składających się na daną rzecz. Firmy produkujące żywność winny też umieszczać informacje o wartości odżywczej znajdującej się np. w 100 gramach produktu. Z kolei producenci odzieży muszą informować klientów o właściwościach danej rzeczy na metce. Do jeszcze wielu innych towarów dołącza się instrukcję obsługi, która objaśnia klientowi jak ma z nimi postępować. Stosowanie się do tych ulotek i broszur nierzadko uchroni nas przed przykrymi konsekwencjami np. przedawkowania leku. W przypadku sprzętów elektronicznych takich jak komputery czy telefony komórkowe, instrukcje producentów bardziej chronią same maszyny przed niewłaściwym eksploatowaniem.

Każdy produkt musi być w odpowiedni sposób opisany dla klientów – to pierwsza zasada jaką musi się kierować rynek. Gdyby ktoś chciał się wyłamać z tego systemu, może liczyć się z wysokimi karami finansowymi. Druga najważniejsza zasada związana jest ze zwrotem towaru, który został zakupiony na wskutek źle przemyślanej decyzji. Tutaj mogą się jednak zacząć schody. O ile w wielu sklepach mamy prawo przyjść z reklamacją, o tyle istnieją też takie punkty, gdzie jest to niemożliwe. Aby oddać produkt klient musi przede wszystkim pokazać paragon jako dowód zakupu. W niektórych przypadkach (artykuły odzieżowe, obuwnicze) zwrot towaru może być utrudniony. Jeżeli np. kupiliśmy niedawno buty, ale w nich ani razu nie chodziliśmy, sklep najpewniej przyjmie je z powrotem. W innym razie tracimy prawa do reklamacji. Podobna sytuacja czeka nas w sklepie odzieżowym – jeśli nabyliśmy koszulkę to możemy ją oddać pod warunkiem, że jej nie używaliśmy oraz nie urwaliśmy metki. Wiele zależy też od czasu między zakupem towaru a jego reklamacją – powinien on być jak najkrótszy. Wielu klientów niestety nie ma świadomości jakie posiada prawa konsumenckie, o co może walczyć, a gdzie uznać rację sprzedawcy. Ten obraz rzeczy stara się zmienić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dotychczas omawialiśmy przypadki dotyczące handlu jako ogółu. Po krótkim wprowadzeniu skupmy się już na rynku tłumaczeniowym. Aby klient był zadowolony z usług biura tłumaczeń, musi być w pełni zadowolony z otrzymanego produktu jakim jest translacja tekstu z języka obcego/na język obcy. W grę wchodzi zatem gwarancja najwyższej jakości usług, bliski kontakt z klientem, szybkość wykonywanej pracy oraz przekonanie, że może skorzystać z instytucji reklamacji. Taką możliwość wprowadziła większa część firm działających w tej branży. To oznacza, że osoba, która nie jest w pełni zadowolona z jakości otrzymanej pracy, może w odpowiednim trybie zgłosić do biura swoje zastrzeżenia, którego zadaniem będzie stosowne rozpatrzenie każdej reklamacji.

Zanim jednak podejmiemy konkretne kroki w tym kierunku, każda osoba zamierzająca korzystać z usług biura tłumaczeń musi wcześniej zapoznać się z regulaminem tej placówki – to właśnie ten dokument ustala zasady korzystania z instytucji reklamacji. Profesjonalne firmy translatorskie wręcz same zachęcają do lektury regulaminu, wykształciły one także pewne praktyki z zakresie rozpatrywania żądań klientów. Czym się one charakteryzują?

1. Czasem rozpatrywania reklamacji – Kodeks Cywilny mówi wprost – klient, który złożył reklamację powinien czekać na odpowiedź nie dłużej niż 14 dni. Jest to termin ustawowy, a więc zgodny z prawem. Rozpatrywanie żądania w okresie dłuższym niż dwa tygodnie jest traktowane jako nadużycie zaufania klienta. Jednakże powinniśmy wiedzieć, że instytucja reklamacji posiada pełnie mocy prawnej jeżeli osoba wnosząca wpłaciła całą należność za wykonaną usługę. W innym przypadku może (ale nie musi) dojść nie nieprzyjemnego w skutkach rozczarowania. Wszystko zależy od danego biura tłumaczeń i jego podejścia do klienta.

2. Natychmiastowym działaniem – dobra firma nie każe na siebie czekać, tylko od razu przystępuje do niezwłocznego rozpatrzenia zastrzeżeń klientów. Zleceniodawca musi jednak wiedzieć, że reklamację może zgłosić do siedmiu dni po ostatecznym wykonaniu tłumaczenia. Forma zgłoszenia reklamacji jest ściśle określana przez biuro, o czym na pewno dowiemy się czytając regulamin.

3. Dbaniem o zadowolenie klienta – ludzie są różni, jedni podchodzą do problemów z produktem „na luzie” i spokojnie. Drudzy natomiast otwarcie wyrażają swoje niezadowolenie, krzyczą, a nawet przeklinają na sprzedawców czy przedstawicieli danej firmy. Uważają, że to dzięki im sklepy zarabiają i nikt nie ma prawa sprzedawać wybrakowanego towaru. Owszem to prawda, z którą zgodzą się najpewniej wszyscy ci, co znają się na handlu. Jednakże każda osoba łącznie ze sprzedawcą czy kasjerem ma swoją godność. Niestety, o kulturze klientów czasem nie warto nawet wspominać. Miejmy jednak na uwadze to, że każda szanująca się firma pragnie by klient był zawsze zadowolony ze świadczonych mu usług. Podobnie wygląda z biurami tłumaczeń, które bardzo swobodnie traktują warunki zgłaszania reklamacji. Oznacza to, że w zasadzie każda forma zgłoszenia zastrzeżeń jest rozpatrywana. Należy również pamiętać, że złożenie reklamacji nie upoważnia zleceniodawcy do odmowy zapłaty należności.

Zastrzeżenia co do jakości wykonanych produktów czy usług stały się w ostatnim czasie dosyć popularne w naszym kraju. Zjawisko to możemy wytłumaczyć na dwa sposoby. Pierwszy dotyczy producentów urządzeń, maszyn oraz nowoczesnych sprzętów, które służą nam do rozrywki i codziennej pracy. Niestety, firmy produkujące m.in. samochody, telewizory, laptopy czy aparaty fotograficzne nie skupiają się na niezawodności i jakości swoich wyrobów, ale liczą na łatwe pieniądze. W jaki sposób? To proste – telewizor nie będzie działał nam 10, ale 3-4 lata. W tym czasie towar straci swoją ochronę gwarancyjną, a klient będzie zmuszony wydać kolejne setki złotych. Do tego typu zagrywek dochodzi na naszym rynku coraz częściej i co gorsze – nie potrafimy temu skutecznie przeciwdziałać. Oczywiście o tym nikt głośno nie mówi, ale jak wytłumaczyć fakt, że wiele sprzętów wyprodukowanych np. w latach 70. (np. telewizor Rubin) działa do dzisiaj?

Na szczęście biura tłumaczeń nie prowadzą w taki sposób swojej działalności. Owszem, pieniądz jest ważny ale w parze z nim idzie jakość oraz jak najlepsze wykonanie przekładu z języka obcego/na język obcy. Jak w każdej branży zdarzają się wprawdzie potknięcia oraz mniejsze niedopracowania w tłumaczeniu, ale nikt z osób trudniących się w tych biurach nie robi tego na złość czy byle jak. W razie gdy nie jesteśmy zadowoleni z tłumaczenia, powinniśmy skontaktować się od razu z agencją, której daliśmy te zlecenie. Na pewno nie zostaniemy pozostawieni sami sobie. Należy tylko uważać na składanie reklamacji dotyczącej tłumaczeń w trybie pilnym. Większość biur czyni bowiem w tym miejscu zastrzeżenia i nie przyjmuje w tym wyjątku reklamacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *