Jak poprawiać tłumaczenia?

Większość klientów zamawiających tłumaczenia chce je otrzymać w jak najkrótszym czasie. Bywa, że przetłumaczone dokumenty są potrzebne na jakimś etapie pracy. Jednak zdarzają się sytuacje, kiedy klient zwyczajnie ich nie potrzebuje na cito lub odezwał się zbyt późno.

W biurach tłumaczeń procedurą standardową jest tłumaczenie tekstu, a następnie przesłanie go do drugiego tłumacza. W jakim celu stosuje się tę metodę?

Proces kontroli jakości

Kontrola jakości jest stosowana jest zwykle powszechna, ponieważ pozwala na osiągnięcie większej satysfakcji klienta. Dotyczy to także tłumaczeń – jeśli tekst nie zostałby przeczytany jeszcze raz po przetłumaczeniu, pojawiłoby się w nim mnóstwo błędów, które wpływają na odbiór tekstu przez czytelnika. Tekst analizuje się pod wieloma względami.

Dzięki temu, że nad tłumaczeniem pracują przynajmniej dwie osoby, można znacznie zmniejszyć ilość błędów (co dwie głowy, to nie jedna) i wyjaśnić wszystkie niejasności.

Projekt tłumaczeniowy, jak sama nazwa wskazuje, składa się z kilku etapów. Nawet doświadczony tłumacz nie jest w stanie wyłapać wszystkich błędów, które pojawiły się w tłumaczeniu. Podczas przekładu, tłumacz skupia się na innych kwestiach niż poprawianie błędów, dzięki czemu ten proces przebiega szybciej. Gdy jedna osoba długo pracuje z tekstem, z czasem przestaje zauważać niespójności. Ten sam problem dotyczy osób redagujących artykuły, które często zostawiają tekst na kilka godzin, by się „odleżał”. Dopiero wtedy zabierają się do jego sprawdzania i widzą te błędy, których nie zauważyliby podczas tradycyjnego sprawdzania tego, co napisali.

Gdzie można „podziwiać” kiepską kontrolę jakości?

Kontrola jakości dokumentów nie jest fascynującym procesem, ale pozwala na wychwycenie większości błędów. Pojawiają się także w przetłumaczonych książkach, bo wydawnictwa nie mają czasu na kontrolę jakości.

Problem błędów najczęściej dotyczy firm, które stawiają na szybki zysk, nie na jakość gotowego produktu. Bardzo często pojawiają się na stronach internetowych i ulotkach tworzonych przez małe firmy.

Jakie błędy można wychwycić podczas procedury?

Poniżej podaję kilka przykładów najczęstszych błędów popełnianych przez tłumaczy.

  • Brak fragmentów tekstu – tłumacz podczas pracy nie zawsze tłumaczy segment po segmencie – niektóre fragmenty pomija się, by wrócić do nich później. Sprawdzanie tekstu warto zacząć od zobaczenia, czy wszystkie fragmenty są przetłumaczone.
  • Bardzo częstym błędem jest zapominanie o małej ikonce znaku zastrzeżonego (® lub ™) przy nazwach produktów.
  • Dużo problemów sprawia także prawidłowe dobranie terminologii, szczególnie w tekstach technicznych.
  • Interpunkcja – często pojawiają się błędy z nieprawidłowym umieszczeniem przecinków, a także podwójnymi znakami interpunkcyjnymi.
  • Pozostawienie komentarzy – bez sprawdzenia tej kwestii, klient byłby zdziwiony po otrzymaniu dokumentów z komentarzami robionymi za pomocą takich znaków, jak na przykład << >> *** czy ^^^.
  • Wysłanie starej wersji tłumaczenia – gdy mamy niewiele czasu, zaczynają działać prawa Murphego. Jeśli na dysku masz kilka wersji tłumaczenia, jest duże prawdopodobieństwo, że wyślesz klientowi tę niewłaściwą.
  • Błędy stylistyczne i ortograficzne – błędy ortograficzne najlepiej jest sprawdzać na koniec, dzięki czemu nie będziesz musiał ich poprawiać kilka razy, gdy wprowadzisz poprawki.

Tak jak pisaliśmy wcześniej, te wszystkie błędy pozostają niewidoczne, jeśli przeczytasz tłumaczenie bezpośrednio po jego ukończeniu. Gdy klient nie zastrzegł sobie tego, że tłumaczenie ma pozostać tajemnicą, lepiej jest poprosić o jego analizę drugą osobę. Będziesz zdziwiony, jak dużo błędów odnajdzie w pliku, który uważałeś za gotowy do wysłania. Gorzej jest wtedy, gdy błędy podkreśli Ci klient.

Nadgorliwy edytor

Są też edytorzy, którzy zaznaczają na czerwono każde zdanie, które można przekazać w inny sposób, aczkolwiek nie są one błędne. Edycja powinna polegać na wynajdowaniu rzeczywistych pomyłek, takich jak błędy ortograficzne, poważne błędy stylistyczne lub interpunkcyjne. Tekst może być przetłumaczony na wiele sposobów, a poprawianie jednego wyrazu na jego synonim (często bardziej skomplikowany), to błąd. Nie popełniaj go, gdy Ty sam zajmujesz się edytowaniem cudzego tłumaczenia.

Przed edycją tekstu warto uzgodnić z edytorem jeszcze jedną kwestię – terminologię. Edytor musi dostosować poprawki do wymagań klienta, które są przedstawione w glosariuszu.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *