Jak przetłumaczono najbardziej tajemnicze starożytne języki?

2 października 2020

Zastanawialiście się kiedyś, jak odczytano języki, które wymarły? Jak się do tego zabrano? Kto stał za ich odkodowaniem? Trzeba bowiem mieć świadomość, że starożytne martwe języki są niczym tajemne drzwi do światów, których już nie ma. Pisma, które przetrwały do naszych czasów są czymś w rodzaju pomostu, pomiędzy teraźniejszością a przeszłością. Cały problem jednak w tym, że aby się na nim znaleźć trzeba znaleźć do niego mapę. Wybitni archeolodzy i lingwiści zdawali sobie z tego sprawę. Choć ich wysiłki czasem wydawały się niekończącą się próbą bez żadnych efektów, ciężka praca, pasja i ciekawość tego, jakie tajemnice skrywają się za tymi literami, słowami, zdaniami i pismami, przyniosły owoc.

Starożytne martwe języki, bramy do nieistniejących światów

Starożytne egipskie hieroglify

Język ludu jest święty.

(Seneka Starszy)

Ponad tysiąc lat spowite w tajemnicy

Przez ponad tysiąc lat historycy zastanawiali się nad hieroglifami starożytnego Egiptu. Wielu uczonych i postronnych obserwatorów zafascynowanych niesamowitościami tamtej ziemi patrzyło na te „obrazki” i zastanawiało się, co też mogą one znaczyć. Nikt nie wiedział, ale wielu ludzi było gotowych podjąć próbę odgadnięcia tej niezaprzeczalnie fascynującej zagadki. Jedną z takich osób Horapollon, grecki mędrzec żyjący w V wieku. W swoim dziele zatytułowanym „Hieroglyphica” wyłożył błędną interpretację, która przez bardzo długi czas była punktem wyjściowym dla wielu badaczy, tym samym uniemożliwiając. Wierzono przede wszystkim w to, że hieroglify są symbolicznym językiem. Dziś jednak już wiemy, że każdy symbol może reprezentować dźwięk, koncepcję lub pomysł, a wszystko w zależności od kontekstu.

Czytaj również:

Kapitan Pierre François Bouchard znajduje tajemniczy kamień

W 1799 roku jeden z żołnierzy Napoleona, kapitan Pierre François Bouchard, znalazł kamień z napisami na nim podczas robót fortyfikacyjnych w średniowiecznej twierdzy położonej niedaleko miejscowości Rosetta w Egipcie.

Cenny artefakt – dwujęzyczny tekst w trzech wersjach kluczem do rozwiązania jednej z największych zagadek XIX wieku

Bazaltowa płyta znana dziś jako tzw. „Kamień z Rosetty” zawierała inskrypcję z tekstem dwujęzycznym w trzech różnych wersjach. Odkryto na niej starożytne egipskie hieroglify, demotyczne pismo Egipcjanin, a także starożytną grekę.

Złamanie kodu hieroglifów przez Champolliona

Zanim jednak doszło do odczytania hieroglifów minęło sporo lat… Jean-François Champollion – francuski językoznawca, archeolog, egiptolog i poliglota uznawany za twórcę nowoczesnej egiptologii próbując złamać kod języka starożytnych Egipcjan opierał się na wcześniejszej pracy angielskiego naukowca Thomasa Younga. W 1822 roku udało mu się to zrobić! Swoim odkryciem pokazał, że wielu wcześniejszych badaczy nie miało racji. Udowodnił bowiem, że egipskie hieroglify opierały się na zasadzie fonetycznego zapisu – wyniki swojej pracy zamieścił w artykule o tytule „List do Pana Dacier dotyczący alfabetu hieroglifów fonetycznych”. Dwa lata później, w 1824 roku, wydał książkę „Zarys systemu hieroglificznego”.

Pismo klinowe

Język jest mapą drogową kultury. Mówi skąd ludzie pochodzą i dokąd zmierzają. 

(Rita Mae Brown)

Jeden z najstarszych systemów pisma

Pismo klinowe powstało w IV tysiącleciu p.n.e., najczęściej podaje się datę 3500 roku p.n.e., w starożytnym Sumerze. Jest to jeden z najstarszych znanych nam systemów pisma.

W początkowej fazie był to system wyłącznie obrazkowy. Do pojedynczego znaku było przypisane znaczenie podstawowe wzbogacone o różne znaczenia poboczne. Jego nazwa wzięła się od ich kształtu, który odciskano na glinianych tabliczkach kawałkiem trzciny.

Od czego zacząć…?

Najtrudniejszą kwestią był fakt, że nie można było zrobić jakichkolwiek założeń co do samej natury języka. Problemem okazało się również, że nawet jeśli w ręce badaczy wpadł tekst dwujęzyczny, niestety jego obie wersje były sporządzone w różnych systemach pisma klinowego.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Pierwszy krok ku złamaniu kodu pisma klinowego poczynił w 1802 roku Georg Friedrich Grotefend. Co ciekawe, ten niemiecki epigrafik i lingwista nie znał żadnego języka orientalnego, przy odczytywaniu posługiwał się logiką. Co jeszcze bardziej interesujące, do zmierzenia się z tym pismem popchnął go zakład – mając 27 lat założył się ze swoimi przyjaciółmi, że odczyta pismo klinowe widniejące na inskrypcjach, które odnaleziono w Persepolis.

Do wspomnianego wcześniej 1802 roku określił brzmienie 13 znaków – zaznaczmy, że w chwili obecnej 9 z nich uznaje się za odczytane prawidłowo. Jak doszedł do tego, co udało mu się odkodować w piśmie? Najpierw zrozumiał, że często powtarzające się słowa oznaczają „król” i „król królów”. Później korzystając z greckich pism, które przedstawiały dynastie wschodnie z okresu, na który datowano inskrypcje doszedł, że zapisy dotyczą dwóch królów perskich – Dariusza i jego syna Kserksesa, a także ojca Dariusza, Hystaspesa. Właśnie dzięki temu mógł odkodować kolejne znaki. Wysunięte przez siebie wnioski opublikował w książce „Przyczynki do objaśnienia pisma klinowego z Persepolis”.

Zmagał się jednak z jeszcze jedną trudnością – jak dopasować dźwięki do tych znaków. Chciał to zrobić z pomocą języka Awesty, co było błędnym posunięciem.

Pismo klinowe zostaje na nowo odczytane

Rasmus Rask, Eugène Burnouf i Christian Lassen badając ponownie pismo klinowe poprawili błędy Grotefenda i na nowo je odczytali. Było to możliwe dzięki temu, że w 1847 roku znany był już cały alfabet perski, który posłużył im za klucz do zrozumienia tajemnicy tego systemu. Okazało się, że w piśmie klinowym nigdy nie dzielono słów i nie przenoszono ich do nowej linijki. Odkryto, że jest to pismo sylabiczne, a nie alfabetyczne. Do tego w 1850 roku Hincks udowodnił, iż jeden znak mógł wyrażać dźwięk odpowiadający sylabie, jak i pojęcie wyrażone przy pomocy słowa.

Pismo Majów

Język wyzwala ukryte moce, tak jak księżyc wyzwala pływy. 

(Rita Mae Brown)

Próbka pisma z San Bartolo

Próbka pisma z San Bartolo z Gwatemali jest dowodem na to, że Majowie posługiwali się pismem już 2300 lat temu. Ze względu na fakt, że ich system pisma na przestrzeni lat ewoluował – od hieroglifów, przez zapis sylabiczny, aż po ten głoskowy – okazało się, że to jeden z najbardziej zagadkowych szyfrów w dziejach ludzkości.

Pismo skrywające wiele tajemnic

Majowie używali złożonej serii glifów do dokumentowania historii swoich królestw, rytuałów i codziennego życia. Jednak dopiero całkiem nie tak dawno temu mogliśmy w stanie zrozumieć, co skrywało ich tajemnicze pismo.

Alfabet Landy

Przez pewien czas za zestaw znaków Majów uważano tzw. alfabet Landy, czyli zapiski biskupa Diego de Landy, hiszpańskiego zakonnika, autora dzieła o prekolumbijskiej kulturze Majów. Człowiek ten do historii przeszedł także jako ten, który zniszczył większość rękopisów majańskich i wizerunków ich bogów. Późnej okazało się, że jego teorie są błędne.

Nie tylko astronomia

Przed rokiem 1980 historycy postrzegali Majów jako spokojnych astronomów, w przeciwieństwie do przemocy i podboju, które widzieli w innych wielkich cywilizacjach Mezoameryki i Południowej Ameryki. To dlatego, że przez wieki mogliśmy czytać wyłącznie teksty astronomiczne i kalendarz.

Jurij Knorozow

Uczeni początkowo sądzili, że każdy glif Majów reprezentuje ideę i że pismo w ogóle nie miał nic wspólnego z akustyką. W rzeczywistości, podobnie jak w przypadku japońskiego i starożytnego egipskiego, symbole mogą reprezentować dźwięk lub sylabę, w zależności od kontekstu. Ten pogląd pierwotnie był broniony przez radzieckiego językoznawcę Jurija Knorozowa w latach 50. – system, który opracował i stosował do deszyfrowania pisma Majów wykorzystano później do rozszyfrowania zabytków pisma na Wyspie Wielkanocnej – opierał się głównie na metodach statystycznych.

Sir Thompson

Wybitny uczony zajmujący się Majami, John E.S. Thompson również uparcie wierzył, że symbole w ich piśmie musiały być ideogramami.

Sir John Eric Sidney Thompson był czołowym angielskim archeologiem zajmującym się Mezoameryką, etnohistorykiem i epigrafikiem Podczas pracy w Stanach Zjednoczonych zajmował się głównie Majami, a zwłaszcza studiował ich pisma – zdominował ten temat aż do lat 60. XX wieku.

Złamać kod Majów

Od lat 60. do 80. pismo było stopniowo odszyfrowywane, ponieważ przedstawiciele różnych dziedzin współpracowali ze sobą, aby w końcu złamać kod Majów.

Aktualnie jesteśmy w stanie zrozumieć ok. 90% starożytnych tekstów Majów. W ten sposób wszyscy spojrzeli na tą starożytną cywilizację z innej perspektywy. Okazało się, że ich historia była także pełna wojen, dynastycznych walk, zmieniających się sojuszy politycznych, złożonych systemów religijnych i artystycznych, przejawów własności osobistej i wielu innych rzeczy, które znane były w innych społeczeństwach.

Bogate pismo hieroglificzne

Hieroglify Majów były bogatym pismem. Przedstawiały np. bogów, zwierzęta, przedmioty. Teksty opowiadały o małżeństwach zawieranych między rodzinami królewskimi, wojnach, datach śmierci, ale i ruchach gwiazd czy przepowiedniach kapłanów. Było to pismo ozdobne, wykonywane na płytach kamiennych, ołtarzach czy schodach, ale ozdabiano nim też np. ściany, wyroby garncarskie czy kości.

Podobne artykuły

rynek tlumaczen w usaArtykuły na temat tłumaczeń

Rynek usług językowych i tłumaczeń w Stanach Zjednoczonych

16 października 2020

Raport „Observatorio Reports” przygotowany przez Cervantes Institute Harvard University w 2017 roku wskazuje, że

Branża muzyczna wspierana przez tłumaczyArtykuły na temat tłumaczeń

Branża muzyczna wspierana przez tłumaczy

1 października 2020

Platformy streamingowe stały się normą w branży muzycznej. Usługi przesyłania strumieniowego subskrypcji już przyćmiły

tlumaczenia ustne, tlumaczenia konsekutywne i symultaniczneArtykuły na temat tłumaczeń

Tłumaczenie ustne – konsekutywne a symultaniczne

29 sierpnia 2020

Peter Høeg, jeden z najbardziej popularnych duńskich pisarzy, stwierdził: „bardzo niewielu ludzi potrafi słuchać.

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x