Pochłonie ich sztuczna inteligencja?

Tłumacz Google był czymś w rodzaju sygnału ostrzegawczego dla branży tłumaczeniowej. Jako narzędzie online stanowił ukłon w kierunku zwykłych ludzi potrzebujących niewielkiej pomocy we wzajemnym komunikowaniu się. Natomiast jako tłumacz wyszukiwarek stał się nieoceniony zupełnie na inną skalę. Radość związana z sukcesem tych automatycznych tłumaczeń maszynowych dość szybko przygasła. Bełkot zamiast tłumaczeń lub śmieszne czy bardzo niezręczne wpadki stały się normą. O ile są to błędy, na które prywatna osoba może przymknąć oko, to w przypadku sektora biznesu czy świata reklamy i marketingu, to sytuacje niedopuszczalne – branże te polegają bowiem na dokładności i profesjonalizmie tłumaczy. Ale czy potrwa to jeszcze długo? Czy człowiek uda utrzymać przewagę nad rozwijającymi się z prędkością światła technologiami maszynowymi? Przypomnijmy, w ostatnich latach sztuczna inteligencja (AI) umożliwiła maszynom szybszą naukę i podejmowanie niezliczonych decyzji w celu uzyskania lepszych wyników. Nawet Google staje się coraz „bystrzejszy” i lepszy. Czyżbyśmy byli świadkami przełomu…?

 

Technologie, które zmieniają oblicze branży

Istnieje realne niebezpieczeństwo, że komputery rozwiną inteligencję i przejmą kontrolę. Pilnie potrzebujemy stworzyć bezpośrednie połączenia z komputera do mózgu, wtedy komputery mogą zwiększyć ludzką inteligencję zamiast być w opozycji. (Stephen Hawking)

Większość rzeczy istniejących na świecie podlega ewolucji i zmianom. Technologia tłumaczeń nie jest tu żadnym wyjątkiem. Innowacje Tłumacza Google czy inne projekty znanych firm to krok ku lepszym tłumaczeniom maszynowym.

Sama technologia może wykraczać poza bardzo zaawansowane silniki do tłumaczenia maszynowego i zawierać dodatkową technologią w postaci np. okularów, która pozwoliłaby użytkownikowi „odczytać” coś w ich ojczystym języku. Tak naprawdę to już nie żadne bajki, ale rzeczy, które obecnie dzieją się.

Jedno jest pewne, to, co najmocniej odróżnia tłumacza od technologii maszynowej to fakt, że człowiek potrafi uchwycić niuans i bliska jest mu ekspresja i emocje.

Maszyna może uczyć się wzorców, poprawiać się i ewoluować, ale czy może nauczyć się rozumieć humor, emocje i inne ludzkie doświadczenia?

Być może naukowcom uda się zbliżyć do tworzenia sztucznej inteligencji, która dość sprawnie sobie z tym poradzi, ale prawdopodobnie będziemy nadal potrzebować tłumaczy, aby wypełniali luki i działali na tych płaszczyznach, z którymi nie poradzi sobie żadna maszyna.

O całkowitym zastąpieniu człowieka maszyną na pewno nie ma mowy, przede wszystkim trzeba też wziąć pod uwagę, że technologia zawsze wymaga konserwacji i aktualizacji. Mało prawdopodobne, aby w najbliższym czasie opracować technologię, która robi wszystko to, co może zrobić człowiek.

Poza tym czy wyobrażacie sobie, aby poezję tłumaczyła maszyna? Technologia może konkurować z człowiekiem szybkością, ale nigdy nie będzie człowiekiem.

Elon Musk ma jednak dość negatywne nastawienie do AI:

Sztuczna inteligencja potrzebuje organu, który będzie nadzorował jej działanie. Stanowi zagrożenie dużo większe, niż głowice jądrowe. Dlaczego do tej pory nie stworzyliśmy żadnego organu regulacyjnego? To czyste szaleństwo.

Czy tłumacze przegrają na wojnie z maszynami?

Można sobie wyobrazić technologię, która przechytrzyłaby rynki finansowe, przerosłaby możliwościami ludzkich wynalazców, wywiodłaby w pole światowych przywódców i stworzyłaby broń, której nie będziemy nawet w stanie zrozumieć. Podczas gdy krótkoterminowy rozwój sztucznej inteligencji zależy od tego, kto ją kontroluje, na dłuższą metę chodzi o to, czy sztuczną inteligencję w ogóle da się kontrolować. (Stephen Hawking)

Za kilka lat rzeczywistość firm świadczących usługi translatorskie zapewne będzie wyglądała zupełnie inaczej. Eksperci wskazują, że warto zwrócić spojrzenie na technologie zmieniające gry, które właśnie są w trakcie tworzenia zmiany paradygmatu. Dzięki szybkiemu postępowi sztucznej inteligencji to już tylko kwestia czasu, kiedy zostanie złamany kot tłumaczeniowy.

Roboty przejmują pracę?

Handel motoryzacyjny zastąpił robotników maszynami, a wszystko po to, aby rosnąć w siłę i zyskać o wiele większą wydajność. Roboty mają wiele zdolności, w tym:

  • zwiększania produktywności,

  • identyfikowania nowej terminologii,

  • optymalizowania i wykorzystywania pamięci, zawartości profilu, przykładowych recenzji,

  • oceny jakości oraz sprawdzania błędów ortograficznych i gramatycznych.

To już nie filmy, ale rzeczywistość!

Google wykorzystuje sztuczną sieć neuronów

W 2016 roku Google uruchomił narzędzie do tłumaczenia, które wykorzystuje sztuczną sieć neuronową. Może ono dokonywać wielojęzycznych tłumaczeń poprzez dekodowanie tekstu semantycznego.

Witajcie w świecie nowych technologii!

Rolnicy w Wietnamie mogą używać skomputeryzowanych tłumaczy języka do komunikowania się z producentami w Niemczech za każdym razem, gdy ich ciągniki się psują. Pracownicy logistyki pracujący w Rosji mogą komunikować się z producentami w Chinach w celu śledzenia wysyłki.

Do gry dołączyła stosunkowo niewielka i nieznana japońska firma o nazwie Logbar. Wykorzystuje zaawansowaną technologię do tworzenia nowych możliwości komunikacji. W 2013 roku opracowała najnowocześniejsze urządzenie do noszenia, Ring ZERO, rozpoznające gesty i z bezprecedensowym interfejsem użytkownika, który dostarcza zupełnie nowego pomysłu „Shortcut Everything”. W 2016 roku ogłosiła innowacyjną koncepcję urządzenia do tłumaczenia noszonego, Ili. Jak podkreśla Takuro Yoshida, założyciel i dyrektor generalny Logbar, dzięki temu urządzeniu mają spełnić się marzenia świata bez bariery językowej. Na razie technologia tłumaczy język angielski na japoński i chiński.

Inne japońskie firmy przodują również w usługach tłumaczeniowych dla ogółu społeczeństwa. W zeszłym roku Panasonic ogłosił wprowadzenie automatycznego urządzenia do tłumaczenia w kształcie megafonu o nazwie „Megahonyaku”, które może automatycznie wyświetlać komunikaty w wielu językach w miejscach publicznych, tj.: lotniska czy stacje transportu publicznego.

Microsoft dodał tłumacza do Skype’a, a aplikacja Google Gboard mogła przynosić trwałe korzyści międzynarodowym firmom w zakresie komunikacji z partnerami z zagranicy.

Specjalistyczne role dla lingwistów

Cechą życia jest pęd ku przyszłości. (Antoni Kępiński)

Przyszłość, zanim wkracza, zawsze przedtem puka. (Francis Mauriac)

Nie dajmy się jednak zwariować. Prawda jest taka, że nawet jeśli technologia tłumaczenia maszynowego pójdzie do przodu z prędkością światła, maszyny nie mogą zniszczyć całej branży. Człowiek ma pewną zaletę, której nie da się znaleźć gdziekolwiek indziej, kreatywność.

Technologie ewoluują, ale człowiek także potrafi dostosowywać się do zmian i uczyć się. Na sprawę warto spojrzeć z innej, szerszej perspektywy. Rozwój świata i sektora biznesowego pokazuje, że rodzą się nowe prądy, środowiska czy trendy i komputery nie mogą dostosować się do tych zmian, dopóki nie będą miały danych.

Tak jak zawsze, najlepsi sobie poradzą. A najlepiej prawdopodobnie wyjdą na tym osoby, które obiorą kierunek na bardzo specjalistyczne dziedziny.

Którędy pójdzie branża?

Rodzi się też coraz silniejszy podział na technologie tłumaczeniowe i sieci kreatywne. Lingwiści dostarczają dokładne dane dla przedsiębiorstw do przechowywania w systemach pamięci tłumaczeń, które mogą być ponownie wykorzystane na wielu platformach.

Marketing – eksperci twierdzą, że to kierunek przyszłości dla osób zawodowo zajmujących się tłumaczeniami.

Wraz ze wzrostem ekspansji rynków globalnych wzrośnie również popyt na dane wielojęzyczne. Współczesny marketing potrzebuje nie tylko ekspertów zajmujących się reklamą i sprzedażą, ale także świetnych twórców, osób kreatywnych i unikalnych informacji, a także tych, które będą biegle poruszały się pomiędzy dwoma czy większą ilością języków.

Ze względu na fakt, że coraz więcej firm chce wchodzić na rynki zagraniczne, coraz bardziej powszechny staje się popyt konsumentów na marki, które publikują treści w języku ojczystym.

Choć rozwój sztucznej inteligencji może przydać się rozwojowi wielu firm, w marketingu jeśli chce się chwycić za serce klientów, potrzeba bodźca emocjonalnego. Maszyny nie mają takich zdolności.

Tak samo jak nie poradzą sobie z idiomami, metaforami i przenośniami, do których klucz ma tylko umysł ludzki. Tłumacze będą więc mogli liczyć na karierę w sektorach, które wymagają uchwycenia tego, czego żadna sztuczna inteligencja nie będzie w stanie zrobić, bo nie poczuje tego. Zanim jednak człowiek stanie w szranki z prawdziwym przeciwnikiem w postaci super inteligentnych maszyn, które będą w stanie przetłumaczyć tak dużo, że pozycja tłumacza może być naprawdę zachwiana, minie wiele czasu.

Światełko nadziei

Technologie tłumaczeniowe przyspieszą czas tłumaczenia i zwiększą wydajność. Nadal jednak będzie istniała potrzeba spojrzenia ludzkim okiem na tekst, jeśli chodzi o przegląd tłumaczeń i poprawianie błędów. Eksperci podkreślają, że człowiek ma kluczowe znaczenie dla sukcesu firm, ponieważ posiada zdolność dostosowywania się do nowych zachowań i identyfikowania rynków wschodzących.

Wyłania się tu też jeszcze jedna kwestia. W przyszłości branża będzie mniej zatłoczona, a to przez to, że coraz więcej firm działających na skalę globalną będzie decydowało się zatrudniać własne zespoły wyspecjalizowanych tłumaczy.

Ale nie każda firma wyruszająca na zagraniczne rynki może sobie pozwolić na zatrudnienie specjalistów od marketingu i z drugim językiem, którzy są wyspecjalizowaniu w przygotowywaniu profesjonalnych tłumaczeń. Dla sporej części przedsiębiorców zlecanie przekładów biurom tłumaczeń wciąż będzie najbardziej opłacalnym i realnym rozwiązaniem. A zdolność do ulepszania usług i generowania szybszego przebiegu bez wątpienia zadowolą klientów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *