Programy wspomagające tłumaczenia, w które warto zainwestować

Praktycznie każdy współczesny tłumacz korzysta w swojej pracy z większej lub mniejszej liczby programów komputerowych. Ich wybór podyktowany jest często przyzwyczajeniem, czasami też jednak po prostu możliwościami finansowymi – większość użytecznych narzędzi to aplikacje płatne. Skoro jednak mają przyspieszyć i ułatwić pracę, warto w nie trochę zainwestować. Czym się kierować przy wyborze oprogramowania? Przede wszystkim użytecznością, najlepiej sprawdzoną już przez innych.

Najczęściej używane przez tłumaczy narzędzia

W każdym zawodzie używa się pewnej charakterystycznej grupy oprogramowania. Dla branży tłumaczeń są to oczywiście aplikacje podnoszące komfort i szybkość pracy z tekstem, na dodatek w różnych językach. Same edytory już od dawna nie wystarczają – tworzy się więc rozmaite dodatki, rozszerzenia, a w końcu dedykowane rozwiązania wspomagające wykonywanie przekładu dokumentów.

  • Narzędzia CAT – pozwalają na wykorzystywanie tak zwanych pamięci tłumaczeniowych, dzielących treść na segmenty (zwykle zdania, ale można to zdefiniować w zależności od potrzeb) i na nich właśnie operujących. Dzięki ich zapamiętywaniu i przeszukiwaniu, jeśli w przekładanym dokumencie pojawiają się powtórzenia tych samych zdań, zwrotów, fraz, można po prostu skorzystać z wcześniejszego ich tłumaczenia, zamiast robić je od początku. Według różnych analiz, przyspiesza to pracę o 30 – 70 %. Najbardziej popularne w tej kategorii są obecnie takie programy jak: WordFast, OmegaT, Trados, SDLX, Transit.
  • Total Assistant – bardzo dobry program zliczający znaki, słowa oraz liczbę linii w tłumaczeniach, obsługujący pliki w formatach: PPT, PDF, XLS, DOC. Znacznie ułatwia rozliczanie się z klientami.
  • CutePDF – prosty, ale przydatny program do konwersji plików na format PDF, mający tą zaletę, że niezależnie od systemu czy używanego oprogramowania, zapisana w nim treść zawsze wygląda tak samo. Można więc przesyłać w PDF dokumenty, w których istotne jest zachowanie układu tekstu, grafik, tabel i innych elementów.
  • Dragon Naturally Speaking – program typu „voice-recognition”, służący do rozpoznawanie mowy i automatycznego zapisywania wypowiedzianych słów w postaci pliku tekstowego. Dzięki temu można tworzyć dokumenty, po prostu dyktując je komputerowi, bez używania klawiatury. Zanim osiągnie się pełną wydajność tego oprogramowania, trzeba je „nauczyć” głosu konkretnego użytkownika – na przykład sposobu wymowy poszczególnych słów i zwrotów czy akcentu. Ważna jest również jakość mikrofonu: im jest lepszy, tym trafniejsze będzie rozpoznawanie mowy.
  • WebBudget – program umożliwiający zliczanie znaków tekstu w programach, które bezpośrednio takiej funkcji nie mają wbudowanej. Obsługuje pliki w formatach: sgml, html, jsp, php.

Większość specjalistycznych programów wspomagających pracę tłumacza jest niestety płatna, a ich darmowe wersje nie oferują pełnej funkcjonalności. Chlubnym wyjątkiem jest tu OmegaT – aplikacja freeware pełniąca z powodzeniem rolę zaawansowanego narzędzia CAT.

Najcenniejsze narzędzie: własne umiejętności

Nawet najlepsze programy nie przyspieszą pracy, jeśli użytkownik komputera nie nauczy się szybkiego i bezwzrokowego pisania na klawiaturze. Prawdopodobnie po dłuższym czasie pracy z tekstem każdy nabędzie tej umiejętności automatycznie, jeżeli jednak chcielibyśmy poćwiczyć – można skorzystać z darmowych aplikacji, między innymi: Klavaro, TIPP10 Portable, Rational Typist , Mistrz klawiatury, Literka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *